TBL Defensywnie: Telewizyjna Basket Liga

Aż trzy z sześciu spotkań transmitowane przez telewizję były dostępne w 10. kolejce Tauron Basket Ligi. W przekazach TV brylują Turów i Czarni, zaraz za nimi jest beniaminek z Zielonej Góry.

W połowie ubiegłego sezonu, kiedy na fotelu prezesa Polskiej Ligi Koszykówki zasiadł Jacek Jakubowski, z jego ust padło zapewnienie, że wkrótce PLK otworzy swój własny projekt telewizyjny, dzięki któremu fani nie będą skazani tylko na transmisje w kanale TVP Sport.

Słowom Jakubowskiego mało kto wierzył, liga miała większe problemy niż koncentrowanie się na stworzeniu kosztownego projektu telewizyjnego. W PLK brakowało sponsora czy choćby struktur, które mogłyby odpowiadać za marketing. Malkontentów dookoła nowego pomysłu było wielu. Po niespełna roku ci sami ludzie z radością włączają internetowe transmisje w PLK TV, po to by oglądać swoje ulubione zespoły.

Dzięki projektowi PLK TV i stacji TVP Sport, w 10 do tej pory rozegranych kolejkach można było zobaczyć aż 23 transmisje z parkietów Tauron Basket Ligi. Najczęściej, bo aż po siedem razy, pokazywane były drużyny PGE Turowa Zgorzelec i lidera rozgrywek Energi Czarnych Słupsk. Turów gości na antenie telewizyjnej tak często, dlatego że wymaga tego sponsor klubu, Polska Grupa Energetyczna, która dodatkowo płaci za transmisje telewizyjne. Najmniej, bo tylko po jednym razie, w telewizji były drużyny Polonii Warszawa, Siarki Tarnobrzeg i Kotwicy Kołobrzeg.

Sama PLK TV jest telewizją bardzo elastyczną. Producenci sygnału i władze TBL skrupulatnie dobierają mecze, które mają pojawić się w przekazie. Najczęściej trafnie, bo wybierane są te, które wywołują naprawdę dużo emocji. Dzięki współpracy z lokalnymi telewizjami, udaje się także transmitować więcej spotkań niż zakładano. Tak było w przypadku ostatniego meczu Zastalu Zielona Góra z Kotwicą Kołobrzeg, gdzie lokalna stacja zdecydowała się udostępnić mecz także w internecie.

- Mamy swoje standardy, których już teraz wymagamy, ale i tak jeszcze nie jesteśmy do końca usatysfakcjonowani projektem. Na pewno będziemy ciągle go ulepszać i dążymy do tego, żeby telewizja pokazywała dwa mecze w tygodniu, a dwa kolejne były transmitowane za pomocą PLK TV. Poprawie na pewno musi ulec też realizacja, infografiki czy sam przekaz. Pracujemy nad tym, każdy z nas po meczach sporządza notatki - co było w porządku, ale i co należy poprawić. Następnie konsultujemy nasze spostrzeżenia i przekazujemy je realizatorom - mówi prezes PLK Jacek Jakubowski.

PLK TV jest projektem realizowanym dzięki sponsorom InterMarche i BricoMarche i w związku z tym nie przewiduje się aby transmisje były płatne tak jak ma to miejsce w przypadku Euroleague TV czy NBA League Pass.

- Wiemy, w jakim miejscu jest koszykówka. To my musimy walczyć o kibica, więc nie możemy pozwolić sobie na takie zabiegi. Archiwum meczów jest płatne i nie zamierzamy tego zmieniać, ale mecze na żywo będą dostępne dla wszystkich za darmo - dodaje prezes ligi.

W założeniach PLK TV jest także kampania reklamowo-promocyjna, która ma komunikować istnienie projektu i bezproblemowy dostęp do spotkań Tauron Basket Ligi tym osobom, które nie są zadeklarowanymi fanami koszykówki.

Rozwojowy projekt PLK TV został bardzo dobrze przyjęty w środowisku koszykarskim i nawet pomimo chwilowych problemów z transmisją w niektórych meczach, bardzo trudno znaleźć negatywne opinie o realizowanej inicjatywie.

Najwięcej meczów telewizyjnych w kolejce: 4 - w 5. kolejce zostały pokazane spotkania Turów - AZS, Czarni - Zastal, Anwil - Polpharma i PBG Basket - Asseco Prokom.

Najmniej meczów telewizyjnych w kolejce: 1 - w kolejkach pierwszej (Zastal - Prokom) i szóstej (Zastal - Anwil). Były to także jedyne rundy (nie licząc przełożonego meczu 4. kolejki Turów - Prokom), w której w telewizji nie był pokazywany zespół ze Zgorzelca.

Drużyny w telewizji

10. kolejka - nie dla wszystkich szczęśliwa dwudziestka

20:0 - takim stosunkiem koszykarze Energi Czarnych Słupsk wygrali ostatnie cztery minuty drugiej kwarty pojedynku z Anwilem Włocławek. Podopieczni Dainiusa Adomaitisa na przerwę schodzili z dziewiętnastopunktową zaliczką. Cztery minuty, w których Czarni włączyli szósty bieg wyglądały tak, jakby grały ze sobą nie drużyny będące w czubie tabeli, a ekipy z zupełnie innych lig, które dzieli różnica przynajmniej dwóch klas.

Czarni tym samym odkuli się za porażkę z Asseco Prokomem Gdynia sprzed tygodnia, która była ich pierwszą w tym sezonie. - Nie jesteśmy zadowoleni, woleliśmy wygrać mecz z Prokomem, ale może zwycięstwo nad Anwilem będzie początkiem kolejnej świetnej serii - mówił po meczu skrzydłowy Czarnych, Paweł Leończyk.

Po zupełnie innej stronie bieguna byli w sobotę gracze Miliji Bogicevicia. Dla zespołu PBG Basketu Poznań prowadzenie 20 punktami oznacza. zupełnie nic. Taką przewagę koszykarze ze stolicy Wielkopolski mieli już w przerwie meczu z PGE Turowem Zgorzelec, stracili ją jednak w zaledwie kilka minut trzeciej kwarty, w której zdołali rzucić ledwie osiem punktów. W efekcie w Poznaniu doszło do dogrywki, w której Basket już piąty raz z rzędu musiał uznać wyższość rywali.

To już kolejna taka porażka zespołu prowadzonego przez Bogicevicia. Tydzień temu Basket mając 16 punktów przewagi w trzeciej kwarcie, przegrał jednym punktem z Polonią Warszawa. Kryzys w Poznaniu trwa w najlepsze.

Walter i Jakub na ratunek

Podobnie jak w meczu PBG - Turów, jednym punktem zakończyło się spotkanie Zastalu Zielona Góra z Kotwicą Kołobrzeg. Na 10 sekund przed końcem meczu rewelacyjny rozgrywający Zastalu, Walter Hodge celnym rzutem za dwa punkty wyprowadził swój zespół na prowadzenie 74:73. W tym momencie na parkiecie pojawił się Ted Scott, jeden z czołowych strzelców tego sezonu TBL. Pięć sekund przed końcem meczu zawodnikowi, który miał być bohaterem Kotwicy, piłkę zabrał Jakub Dłoniak. Zastal w ciągu 10 sekund dorobił się swoich herosów i przerwał serię trzech porażek z rzędu.

Pół metra dalej - ostatnie notowanie

W wyliczance odpowiednio - średnia liczba trafionych w każdym meczu w danej kolejce i średnia oddanych. W nawiasach sumy trafionych i oddanych, a następnie skuteczność.

Sumy po dziesięciu kolejkach

Dziesięć kolejek i 57 meczów (trzy spotkania zostały przełożone na późniejsze terminy), to wystarczająco duża próba, by ocenić to jak kluby Tauron Basket Ligi zareagowały na odsuniętą o pół metra linię rzutów za trzy punkty.

A jak zareagowały? Na pewno rzucają mniej i trafiają mniej, ale rzucają skuteczniej. Wnioski napływające z tej prostej statystyki są równie proste. Drużyny więcej uwagi przykładają do tego, by rzuty z dystansu były przemyślane. Niezbyt często zdarzają się już sytuacje, w których gracze bombardują kosz przeciwników zza linii rzutów za trzy.

Wyniki 10. kolejki Tauron Basket Ligi

Siarka Tarnobrzeg - AZS Koszalin 84:98

Zastal Zielona Góra - Kotwica Kołobrzeg 74:73

PBG Basket Poznań - PGE Turów Zgorzelec 71:72

Energa Czarni Słupsk - Anwil Włocławek 95:86

Asseco Prokom Gdynia - Polpharma Starogard Gdański 89:82

Trefl Sopot - Polonia Warszawa 71:65

Podyskutuj z autorem na jego blogu difens.blox.pl ?