TBL Defensywnie: Kuebler głębokim rezerwowym

Trzy mecze z rzędu bez punktów i w sumie tylko trzy oddane rzuty w tych spotkaniach - to bilans Michaela Kueblera. Zawodnik, który uznawany jest za bardzo dobrego strzelca, w tym sezonie gra mało, a jak już gra, spisuje się na parkiecie słabo.

Zero to liczba, która w tym sezonie bardzo dobrze pasuje do Michaela Kueblera, zawodnika PGE Turowa Zgorzelec. Kuebler właśnie tyle punktów zanotował w meczu 9. kolejki Tauron Basket Ligi, w której przeciwnikiem zgorzelczan była Siarka Tarnobrzeg. Był też jedynym zawodnikiem Turowa, który nie zdołał trafić do kosza. Kubler grał też najkrócej z całego zespołu, bo tylko sześć minut. Turów wyraźnie wygrał jednak z Siarką Tarnobrzeg na własnym parkiecie.

Kuebler w tym sezonie gra średnio tylko 11 minut, rzuca po 3,5 punktu, prawie nie zbiera i nie asystuje. Meczów, w których nie trafił do kosza ani razu, miał już w tym roku cztery, w tym trzy ostatnie z rzędu przeciwko: Polpharmie, Zastalowi i właśnie Siarce. Co więcej oddał w nich w sumie tylko trzy rzuty do kosza.

Mimo słabej postawy Kueblera, Turów wygrał trzy ostatnie spotkania, ale trener zgorzelczan, Jacek Winnicki, wyraźnie ma problem z zawodnikiem z USA. Posiadanie w zespole tak dobrego strzelca powinno przynosić korzyści. Gracz już nie raz w swojej karierze udowadniał, że potrafi brać na siebie ciężar gry i być przydatnym drużynie.

Kiedy w sezonie 2008/2009 grał w MTS Baskecie Kwidzyn zdobywał średnio prawie 12 punktów w meczu, grając zaledwie 24 minuty, do tego dokładał także ponad 2 zbiórki i asystę. Wcześniej w Vikingu Gdynia notował 13 punktów w meczu i grał minutę krócej.

Nie wiadomo gdzie leży problem nieumiejętnego wkomponowania Kueblera w grę Turowa Zgorzelec. Ogromną zagadką jest to, czy na tak słabą postawę zawodnika wpływa brak pomysłu Jacka Winnickiego na miejsce w drużynie dla Kueblera, czy też jest to problem samego gracza.

- Michael ciężko trenuje, walczy o minuty, stara się pokazać. Dostaje szanse gry, bo grał w każdym meczu, ale jak się spisywał widać choćby w statystykach - tłumaczy szkoleniowiec Turowa Jacek Winnicki.

Na pewno w Turowie istnieje też problem nadmiaru bogactwa. Na pozycjach obwodowych Winnicki posiada Torey'a Thomasa, Davida Jacksona i Ivana Koljevicia. Dwóm pierwszym szkoleniowiec zgorzelczan ufa bezgranicznie, Koljević natomiast jak tylko dostanie odpowiednią ilość minut jest w stanie samodzielnie wygrać mecz. Resztę czasu gry, który zostaje, Winnicki przeznacza na grę przede wszystkim Bartosza Bochno, który ze względu na regulamin i obowiązek przebywania na parkiecie przez cały czas dwóch Polaków, gra średnio ponad 20 minut.

- Przy tym składzie trzeba zasłużyć na grę. David, Torey i Ivan spisują się nieźle, widać gołym okiem, że musimy też wydzielić minuty dla Polaków, bo takie są przepisy. Michael musi walczyć i wcale nie sądzę, że problem leży wyłącznie w braku koncepcji wkomponowania Michaela w zespół - dodaje trener zgorzelczan.

Przy dobrej postawie trójki zagranicznych obwodowych, miejsca i czasu gry może dla Kueblera po prostu nie wystarczyć. Jeśli oczywiście kłopotem nie jest wspomniany brak koncepcji trenerskiej, czy też brak formy u Kueblera.

- Musimy powiedzieć sobie otwarcie, że wcale nie widzimy jakiegoś ogromnego problemu. Ok, gracz nie spisuje się najlepiej, ale trzeba być cierpliwym, wszyscy pracujemy, zespół wygrywa, a Michael to doświadczony gracz i z czasem wszystko na pewno się ułoży - wyjaśnia Winnicki.

Podobna sytuacja w Zgorzelcu miała miejsce, kiedy drużynę prowadził Saso Filipovski. W składzie zbudowanym przez Słoweńca znalazł się Harding Nana, który rok wcześniej rozegrał świetny sezon w Polpaku Świecie. U Filipovskiego praktycznie nie pojawiał się na parkiecie. Nana sporo minut dostał w jednym z meczów finału przeciwko Asseco Prokomowi, rzucił wtedy 15 punktów - rekord sezonu - i prawie wygrał Turowowi to spotkanie.

Sezon Nany był jednak stracony, zawodnik grał tylko średnio 8 minut w 27 meczach, rzucał w nich, podobnie jak obecnie Kuebler, 3,5 punktu i miał 2 zbiórki.

Odbici od dna. Ale nie wszyscy

AZS Koszalin i Trefl Sopot wygrywając swoje mecze przerwały serie porażek, które martwiły kibiców tych zespołów. Trefl wygrał bardzo ważny pojedynek we Włocławku i znajduje się dzięki temu na drugim miejscu w TBL.

Dużo większa radość panuje w zespole z Koszalina, który to po ośmiu meczach miał na swoim koncie zaledwie jedno zwycięstwo. AZS w końcu wygrał, a trener Akademików Mariusz Karol, może za zwycięstwo podziękować Marcinowi Sroce, który rzucił aż 26 punktów.

Drugi ukłon w ramach podziękowań, Karol powinien złożyć w stronę wirusów, które nie pozwoliły na występ w meczu środkowemu Zastalu, Chrisowi Burgessowi. Amerykanin to nie tylko podstawowy i bardzo istotny gracz swojego zespołu, ale także czołowy center całej ligi. Burgess miał problemy z żołądkiem już tydzień temu w meczu z PGE Turowem Zgorzelec, w tamtym spotkaniu jednak grał, ale był cieniem samego siebie.

Przełamanie serii porażek nie udało się natomiast koszykarzom PBG Basketu Poznań. Tym razem podopieczni Miliji Bogicevića nie sprostali wymaganiom stawianym przez Polonię Warszawa i świetną czwartą kwartę w wykonaniu tego zespołu. Stołeczny klub tą część gry zwyciężył aż 21:9. Po spektakularnym zwycięstwie nad Prokomem, PBG Basket jest w ogromnym dołku i przegrał już cztery mecze z rzędu.

Ciekawostka: 8:1

Na ośmiu zakończyła się wspaniała seria zwycięstw lidera TBL, Energi Czarnych Słupsk. Podopieczni Dainiusa Adomaitisa przegrali z Asseco Prokomem Gdynia 76:73. W Europie są jednak zespoły, które do tej pory nie doznały goryczy porażki. Mają nawet sporo więcej zwycięstw niż rewelacyjni w tym sezonie Czarni.

13:0 - takim bilansem legitymuje się drużyna Mińsk 2006 grająca w Białorusi

11:0 - mają Brose Baskets Bamberg (Niemcy) i Lugano Tigers (Szwajcaria)

10:0 - to ilość zwycięstw FMP Żeleźnik Belgrad (Serbia)

8:0 - Lukoil Academik (Bułgaria), Żalgiris Kowno (Litwa), Fenerbahce Ulker Stambuł

7:0 - MIA Tbilisi (Gruzja), NTV Devon (Azerbejdżan), Olympiakos Pireus, Panathinaikos Ateny (Grecja)

6:0 - Studenti Tirana (Albania)

Pół metra dalej - w przekroju sezonu skuteczniej

W wyliczance odpowiednio - średnia liczba trafionych w każdym meczu w danej kolejce i średnia oddanych. W nawiasach sumy trafionych i oddanych, a następnie skuteczność.

2009/2010: 15,7 (110) - 45,1 (316), skuteczność: 34,8%

2010/2011: 13,8 (83) - 41,1 (247), skuteczność: 33,6%

Sumy po dziewięciu kolejkach

2009/2010: 14,6 (921) - 45,1 (2843), skuteczność: 32,4%

2010/2011: 14,8 (682) - 44,7 (2060), skuteczność: 33,1%

Wyniki 9. kolejki Tauron Basket Ligi

Anwil Włocławek - Trefl Sopot 79:84

AZS Koszalin - Zastal Zielona Góra 93:87

Kotwica Kołobrzeg - Polpharma Starogard Gdański 67:81

PGE Turów Zgorzelec - Siarka Tarnobrzeg 102:68

Polonia Warszawa - PBG Basket Poznań 68:67

Asseco Prokom Gdynia - Energa Czarni Słupsk 76:73

Podyskutuj z autorem na jego blogu difens.blox.pl ?