Koszykówka. Dwie drużyny Prokomu ruszają po ósmy tytuł mistrza Polski

Startuje Tauron Basket Liga. Faworytem znów jest Asseco Prokom Gdynia, który na potrzeby ciężkiego sezonu skompletował aż dwie drużyny.

Sezon 2010/11 wystartuje dzisiaj we Włocławku - wicemistrz Anwil zagra z Polonią Warszawa. Liga zaplanowała inaugurację na piątek, gdzie w Zielonej Górze beniaminek Zastal podejmie Prokom, a transmisję przeprowadzi TVP Sport, ale Anwil wyszedł przed szereg, przekładając swój mecz na środę ze względu na żużlowe Grand Prix w Bydgoszczy, które odbędzie się w sobotę.

Meczu Anwilu z Polonią w telewizji nie będzie, ale już w środę można zobaczyć w akcji Prokom, który w Gdyni zagra z AZS Koszalin o Superpuchar Polski. Transmisja w TVP Sport o godz. 19.

Prokom, który zdobył siedem mistrzostw Polski z rzędu, a w poprzednim sezonie dotarł aż do ćwierćfinału Euroligi, szykuje się na ciężki sezon. Gdyński zespół - poza TBL i Euroligą - zagra także w komercyjnej lidze VTB, czyli prywatnych rozgrywkach rosyjskiego banku, obok 11 zespołów z krajów byłego ZSRR i Finlandii.

Mistrzowie Polski liczyli na to, że zostaną zwolnieni z pierwszej fazy rozgrywek TBL, ale liga nie wyraziła na to zgody i Prokom przynajmniej do świąt czeka granie na trzech frontach w maksymalnie czterodniowych odstępach. Plan na najbliższy tydzień: środa - AZS w Gdyni, w piątek - Zielona Góra, w niedzielę - BK Azovmash w ukraińskim Mariupolu, w następną środę - Polonia w Gdyni.

- Nie wiemy, czego się spodziewać, bo tak napiętego sezonu jeszcze nie mieliśmy - mówi trener Tomas Pacesas.

Najbogatszy w lidze Prokom na wszelki wypadek skompletował dwie pełne drużyny, na co pozwala mu 20 mln zł w budżecie.

- W ciągu 14 dni sprowadziliśmy dziesięciu nowych zawodników, teraz przygotowujemy ich do naszego systemu - mówi Pacesas.

Gdynianie zgłosili do rozgrywek aż 22 zawodników, norma to 13-15. - W Europie nie pamiętam takiej sytuacji - mówi Pacesas. - Czy będziemy wystawiać różne zespoły w zależności od rozgrywek? To będzie zależeć od intensywności gry, zmęczenia podróżami itd. - tłumaczy Litwin.

Na razie Prokom dzieli zawodników na treningach: pierwszy, głównie międzynarodowy skład ćwiczy z Pacesasem, drugi - polski, z wyjątkiem Courtneya Eldridge'a - trenuje z asystentem Andrzejem Adamkiem.

- To nie jest drugi garnitur, bo Iwo Kitzinger, Paweł Mróz czy Przemysław Frasunkiewicz to gracze, którzy mają dużo do udowodnienia - mówi o byłych reprezentantach Polski Pacesas.

Litwin ma wielu koszykarzy, ale stracił dwóch liderów - David Logan odszedł do mistrza Hiszpanii Caja Laboral Vitoria, Qyntel Woods szuka klubu i niechętnie spogląda na Prokom, który nie oferuje pieniędzy oczekiwanych przez zawodnika. - Chcielibyśmy mieć Qyntela z powrotem, ale musi chcieć u nas grać - mówi Pacesas.

Gdynianie po zmianach powinni być silniejsi na obwodzie, gdzie do Daniela Ewinga dołączyli doświadczony rozgrywający Mike Wilks i typowany na następcę Logana Bobby Brown, który przyjechał do Polski po dwóch sezonach w NBA. Pacesasowi zabraknie na początku sezonu kontuzjowanych reprezentantów Polski Krzysztofa Szubargi i Przemysława Zamojskiego.

Gorzej jest na skrzydle, gdzie przez ostatnie półtora roku błyszczał Woods. - Szukamy zawodnika na tę pozycję - przyznaje Pacesas. Po koszem zostali solidni Ratko Varda, Jan-Hendrik Jagla oraz Adamowie Łapeta i Hrycaniuk.

Kto będzie walczył z mistrzem o medale? Duże ambicje mają Anwil, Trefl Sopot i PGE Turów Zgorzelec, postępy powinien zrobić PBG Basket Poznań, którego trzon stanowią trener i zawodnicy Polpharmy Starogard - trzeciego zespołu poprzedniego sezonu.

Liczba Prokomu

24

Aż tyle meczów gdynianie rozegrają do końca roku

Więcej o: