Mecz Gwiazd PLK i 10 rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę

W sobotę w Lublinie odbędzie się 17. Mecz Gwiazd PLK, w którym Północ zmierzy się z Południem. Wskazówki dotyczące tego, na co warto zwrócić szczególną uwagę, daje dziennikarz ?Gazety Wyborczej? Łukasz Cegliński.

Spotkanie z Lublina, które w hali Globus będzie oglądał komplet 4,3 tys. kibiców, na żywo pokaże od 19.10 TVP Sport. Wynik meczu nie jest ważny, liczy się show i tzw. ogólne wrażenie. Moim zdaniem warto zwrócić uwagę na...

wsady

Dwa lata temu we Wrocławiu było ich 22, a mecz zakończył się emocjonującą końcówką i wynikiem 114:112 dla Południa . Rok temu w Warszawie, w meczu praktycznie bez obrony, koszykarze obu drużyn aż 56 razy pakowali piłkę z góry do obręczy, ale emocji nie było żadnych - Północ wygrała aż 143:116 .

Co lepsze - wsady czy emocje? Ja wolę emocje. Albo inaczej - dwie kwarty wsadów i drugą połowę, w której obie drużyny walczą o wynik. 100 proc. zaangażowanie jest oczywiście niemożliwe i zresztą niepożądane ze względu na możliwość urazu, ale nie ma lepszego zwieńczenia Meczu Gwiazd niż emocjonująca końcówka!

faule

Jak zmierzyć zaangażowanie koszykarzy? Na przykład liczbą fauli. W poprzednim Meczu Gwiazd sędziowie w całym meczu odgwizdano tylko jedno przewinienie. To jedno jedyne nie wynikało jednak z twardszej obrony. Nie, Krzysztof Szubarga chciał tylko przerwać akcję rywali, aby umożliwić swojemu trenerowi przeprowadzenie zmian. Mecz się toczył, zawodnicy nie bronili, bardziej wymagający kibice ziewali.

Przed tegorocznym spotkaniem spytałem prezesa PLK Jacka Jakubowskiego czy pamiętając zeszłoroczną bierność zamierza wpłynąć jakoś na zawodników, aby gra toczyła się bardziej na serio. Prezes odparł, że tak - na przedmeczowym spotkaniu z trenerami zamierza poprosić trenerów Miliję Bogicevicia (Północ) i Igora Griszczuka (Południe) o poważniejsze traktowanie spotkania przez obie drużyny.

Trzymam kciuki!

Eddiego Millera

Rzucający Polonii Azbud Warszawa ma rzadką szansę zdobyć potrójną koronę Meczu Gwiazd. 25-letni koszykarz zagra w zespole Południa, wystartuje w konkursie rzutów za trzy, a także weźmie udział w konkursie wsadów. Moim zdaniem ma realną szansę na zdobycie nagrody MVP i zwycięstwa w obu konkursach.

Dlaczego? Ano dlatego, że rok temu w Warszawie Miller zdobył 25 punktów i był najskuteczniejszym strzelcem Meczu Gwiazd, a stąd już tylko krok do nagrody MVP. Po drugie: jest jedynym koszykarzem w lidze, który trafiał za trzy w każdym meczu, a rozegrał ich aż 21. Uwierzcie, seriami trafiać umie. Po trzecie: potrafi latać nad obręczą, a jego wsad w wyjazdowym spotkaniu z Treflem Sopot, kiedy Miller wybił się z boku kosza i wpakował piłkę do obręcz mimo tego, że przeszkadzali mu Iwo Kitzniger i Saulius Kuzminskas, zdaniem obserwatorów pretenduje do miana akcji sezonu.

Jeśli Miller zdobędzie te trzy wyróżnienia, to będzie pierwszym koszykarzem z takim osiągnięciem w historii PLK. Adrian Małecki, Gintaras Kadziulis, Grady Reynolds i dwukrotnie Andrzej Pluta kolekcjonowali po dwa tytuły. Trzech nie udało się nikomu.

Aleksandra Perkę

Miller Millerem, ale w konkursie wsadów warto trzymać kciuki za jedynego Polaka Aleksandra Perkę. To klubowy kolega Millera z Polonii i koszykarz z niesamowitą historią kariery - 11 lat temu jego prawa noga była krótsza od lewej o 10 centrymetrów. Po specjalistycznej operacji w USA wszystko wróciło jednak do normy i Perka - syn olimpijczyków - zaczął uprawiać koszykówkę.

Koszykarzem jest przeciętnym, ale wsadzać potrafi. I to jak! Ciekawe, że wśród rywali - poza klubowym kolegą Millerem - będzie miał znanego mu z NCAA Lawrence'a Kinnarda z Trefla. Czwartym uczestnikiem konkursu wsadów będzie Tony Weeden z Polpharmy.

Andrzeja Plutę

Miller Millerem, ale i w konkursie trójek jest zawodnik, którego zwycięstwo przywitam z ogromną radością. To Andrzej Pluta, snajper wyborowy. 36-letni koszykarz zostanie w sobotę absolutnym rekordzistą Polski pod względem występów w Meczu Gwiazd - zagra w nim po raz 13. Mało tego - będzie miał szansę na siódmy (!) triumf w konkursie rzutów za trzy punkty.

Pan Andrzej wygrywał te zawody w latach 1999, 2000, 2003, 2006, 2008 i 2009. Jest nadambitnym perfekcjonistą i jestem przekonany, że przygotował się do lubelskiego konkursu tak dobrze, jak w poprzednich latach.

Pokonać go będzie bardzo trudno, bo ten zawodnik przegrywać nie lubi. Wiem coś o tym, bo w 2008 roku we Wrocławiu dzień przed Meczem Gwiazd dziennikarze wspólnie z koszykarzami rozegrali turniej dwójek. Byłem w parze z Pawłem Kikowskim (obecnie Olimpija Lublana) i szło nam dobrze. Do momentu, w którym Pluta nie wziął się do roboty. Pan Andrzej poprowadził swoją dwójkę do zwycięstwa w całym turnieju, a dzień później wygrał konkurs trójek i został MVP Meczu Gwiazd.

Szacunek!

lubelskich środkowych

Lublin zmobilizował się na Mecz Gwiazd pod każdym względem. W głosowaniu poprzez smsy pozycje pierwszopiątkowych środkowych Północy i Południa zdobyli 24-letni Tomasz Kęsicki i 33-letni Marek Miszczuk, czyli koszykarze urodzeni w Lublinie.

Pierwszy po powrocie z kilkuletniego pobytu w Hiszpanii gra w Sportino Inowrocław i ma przeciętnie 12,5 punktu oraz 7,0 zbiórki w meczu. Drugi, ligowy obieżyświat, gra w tym sezonie w Stali Stalowa Wola, gdzie zdobywa średnio po 12,7 punktu oraz 5,0 zbiórki. Jestem bardzo ciekawy jak obaj lublinianie o odmiennych stylach gry będą rywalizować na boisku.

Warto też wspomnieć o innym lubelskim zawodniku Tomaszu Celeju - skrzydłowy pierwszoligowego Startu Lublin wystąpi gościnnie w konkursie rzutów za trzy.

ławkowego szydercę

Zabraknie mi w tym spotkaniu Filipa Dylewicza, który po latach gry w Prokomie zmienił otoczenie i w tym sezonie gra we włoskim Air Avellino. Dylewicz to szyderca pierwszej jakości - i na boisku, i poza nim lubi się pośmiać, a Mecz Gwiazd - czy na parkiecie, czy na ławce - był dla niego zawsze okazją wyjątkową.

Rok temu w Warszawie Dylewicz najpierw rozśmieszał nas podczas jednego z konkursów, w którym wystąpił w koszulce tak obcisłej, że trudno było mu podnosić ręce do góry podczas rzutów, a potem wyróżnił się tym, że jako jedyny koszykarz nie zdobył w meczu ani jednego punktu. I oczywiście odniósł się do tego z entuzjazmem.

Kto przejmie w tym roku rolę Dylewicza? W gronie 24 koszykarzy nie znalazł się dobry kolega pana Flipa Przemysław Frasunkiewicz z Polonii, więc nie mam zdecydowanego faworyta wśród polskich zawodników. Gdybym musiał wybrać jednego, to postawiłbym na Piotra Stelmacha z Kotwicy Kołobrzeg.

boiskowego jajcarza

W poprzednim Meczu Gwiazd najczęściej uśmiechał się na boisku Michael Ansley, ale 43-letni zawodnik w PLK już nie gra. Szkoda, bo to gracz w polskiej lidze wyjątkowy - w Meczu Gwiazd grał aż pięć razy, co jest najlepszym wynikiem spośród obcokrajowców. "Big Mike" potrafił nie tylko cwaniacko zdobyć punkty spod kosza czy trafić za trzy, ale umiał się także na boisku bawić.

Rok temu w Warszawie Ansley co rusz wymieniał prowokacje z George'em Reese'em z AZS Koszalin - obaj panowie bawili się dobrze i dzięki nim momentami coś się w tym monotonnym spotkaniu działo. W tym roku rolę Ansley'a przejmie - spodziewam się - właśnie Reese. Kto będzie jego kompanem z drużyny przeciwnej? Stawiam na Hardinga Nanę lub Jeremy'ego Chappella.

trenera Griszczuka

Igor Griszczuk, trener drużyny Południa, to od niedawna trener reprezentacji Polski. Były znakomity zawodnik polskiej ligi od czasu nominacji na stanowisko trenera nie przegrał jeszcze ani jednego meczu z Anwilem Włocławek i zapewne także w sobotę będzie chciał udowodnić, że - nawet w spotkaniu pokazowym - to jego drużyna będzie górą.

Warto pamiętać, że Griszczuk to MVP Meczu Gwiazd z 1995 roku - koszykarska geografia była wówczas nieco inna niż obecnie i zawodnik włocławskiej drużyny reprezentował wówczas Północ, która wygrała 168:165. To największa suma punktów obu zespół w Meczu Gwiazd PLK, ale 168 to nie rekord jednej z drużyn - rok później, w 1996 roku, Północ zdobyła w Poznaniu aż 181 punktów przy "zaledwie" 133 rywali.

Dardana Berishę

Last but not least, czyli ostatni, lecz nie najmniej ważny. Dardan Berisha, 22-letni rzucający Polonii 2011 Warszawa, syn Polki i Kosowara, jedyny reprezentant Polski, który w tym sezonie PLK dwukrotnie przekroczył granicę 30 punktów. W grudniu rzucił 35 punktów Enerdze Czarni Słupsk w ich hali, a w minioną środę zdobył 31 przeciwko Polonii Azbud w derbach Warszawy.

Berisha to boiskowy killer. Ogień w oczach, niezłomne serce i pewna ręka pozwalają mu zdobywać po 16,3 punktu w tym sezonie PLK. Taka średnia daje mu dziewiąte miejsce w klasyfikacji strzelców. Nie jestem pewny czy w Meczu Gwiazd młody Berisha będzie w stanie popisać się aż taką zdobyczą punktową - w Polonii 2011 jest kluczowym graczem ataku, w zespole Południa będzie jednym z wielu dobrych koszykarzy - ale warto zwracać uwagę nawet na jego pojedyncze akcje.

Mecz Gwiazd bez gwiazd Prokomu