Bijatyka na trybunach nie zabiła koszykarskiego hitu. Aż 38 punktów Mathewsa, mistrz na kolanach!

Łukasz Cegliński
Znakomity występ Jonaha Mathewsa, który trafił aż osiem z 12 rzutów za trzy i zdobył 38 punktów, natchnął Anwil Włocławek do wygranej 107:88 z mistrzem Polski Arged BM Stalą Ostrów Wlkp. Świetna koszykówka, którą pokazały oba zespoły, przyćmiła na szczęście bijatykę kibiców na trybunach.

W sobotę we Włocławku było wszystko – efektowne fajerwerki odpalone przez kibiców Anwilu przed Halą Mistrzów, transferowe podteksty, świetny poziom sportowy, popisy gwiazd, muzyka z „Gry o tron" puszczana w przerwach i wielkie emocje. Niestety, także bijatyka kibiców obu drużyn na trybunach.

Niepokoje z pierwszej kwarty, kiedy w sektorze gości przez kilkadziesiąt sekund trwała regularna bójka, nie zabiły jednak widowiska. A na boisku działo się od początku – na prowadzenie Anwilu 5:0, mistrzowie Polski z Ostrowa Wlkp. odpowiedzieli zrywem 19:0. Włocławianie oszołomieni byli jednak tylko przez chwilę i już na początku drugiej kwarty odrobili praktycznie całą stratę.

Znakomity Jonaj Mathews. Jak on trafiał!

W trzeciej kwarcie Anwil wyszedł na prowadzenie, bo genialne momenty miał Johan Mathews. 24-letni rzucający trafiał raz za razem, praktycznie z każdej pozycji. A najlepiej – z dystansu. W całym spotkaniu Amerykanin zdobył aż 38 punktów - rozegrał swój najlepszy mecz w Polsce, do wyrównania rekordu w całej lidze zabrakło mu punktu. Mathews miał 8/12 za trzy, a do tego dodał jeszcze pięć asyst.

 

Mathews natchnął gospodarzy do świetnej gry, ale decydujący cios wyprowadzili w połowie czwartej kwarty koledzy. Przy stanie 83:81 Kamil Łączyński trafił dwie trójki z rzędu, a potem asystował przy kolejnej, autorstwa Kyndalla Dykesa. Amerykanin, lider Anwilu z początku sezonu, kilkanaście dni temu wrócił do gry po przerwie spowodowanej kontuzją i przeciwko mistrzom Polski przypomniał, jak świetnie potrafi grać. Dykes zdobył 19 punktów, miał sześć zbiórek i cztery asysty.

Stal też miała w tym meczu bardzo dobre momenty – 20 punktów dla gości rzucił Kobi Simmons, 19 dodał James Palmer. W drużynie mistrzów Polski po raz pierwszy w tym sezonie zagrał Jakub Garbacz. MVP zeszłorocznego sezonu w barwach Stali, kilka dni temu wrócił do Polski po epizodzie w lidze niemieckiej – starał się o niego Anwil, który był bliski porozumienia z zawodnikiem, ale ten ostatecznie wybrał Stal. W sobotę Garbacz zdobył tylko pięć punktów, ale miał momencik chwały, gdy trafił niesamowitą trójkę i pozwolił sobie na gest uciszający publiczność.

Prezent dla trenera Anwilu. Igor Milicić tym razem smutny

Ostatecznie Stal Anwilu nie uciszyła, im bliżej końca meczu, tym radość kibiców gospodarzy była coraz głośniejsza. Ostatnią kwartę włocławianie wygrali aż 35:19 i to był pogrom gości, którzy nie potrafili zatrzymać Mathewsa, Łączyńskiego, Dykesa. Anwil 2022 rok rozpoczął efektownymi koszykarskimi fajerwerkami.

14. wygrana w tym sezonie nie tylko pozwoliła włocławianom utrzymać pierwsze miejsce w tabeli Energa Basket Ligi, ale była doskonałym prezentem dla ich trenera Przemysława Frasunkiewicza, który w sobotę obchodzi 43. urodziny.

Bilans Stali popsuł się do wyniku 12-5. Jej trener Igor Milicić, który we Włocławku jest bohaterem, bo w minionych latach dwukrotnie poprowadził Anwil do mistrzostwa Polski, tym razem z Hali Mistrzów nie będzie miał dobrych wspomnień.

 
Więcej o: