Koszykarska "bańka" pękła. Kamery wszystko nagrały. "Szokujące, że nic z tym nie robią"

Wtorkowy, piąty mecz finałów Energa Basket Ligi przyniósł mnóstwo emocji. Także kibicom w hali, których być tam jednak nie powinno. Ale to teoria. Trybuny w Ostrowie były pełne kibiców lokalnej drużyny.

Wygrał – po dwóch dogrywkach i jednym z najlepszych w karierze meczów Łukasza Koszarka – Zastal. Dzięki zwycięstwu 105:101 aktualny mistrz Polski przedłużył szanse na obronę tytułu. W serii do czterech zwycięstw Stal prowadzi już tylko 3-2.

Zobacz wideo Kto zostanie mistrzem NBA? "Dawno nie było takiej sytuacji"

W pomeczowych dyskusjach sport zszedł jednak na drugi plan. Fani koszykówki zwrócili za to uwagę na trybuny w Ostrowie – wypełnione przez fanów miejscowego klubu, których być tam nie powinno.

"Obawy kibiców się potwierdziły"

"Następny mecz w Ostrowie?" – drwił na Twitterze reprezentant Polski Aaron Cel, nawiązując do rzekomej neutralności obiektu w Ostrowie. "Jest wiele pytań przed czwartkowym meczem, ale w sumie najciekawsze jest to, czy do »bańki« w wersji #plkpl wejdzie jeszcze więcej kibiców" – dodał koszykarski fotoreporter Piotr Kieplin, zamieszczając zdjęcie fanów w hali. "Dobrze, ze ławki zmieniają, to przynajmniej wiadomo kto jest gospodarzem..." – ironizował inny reprezentant Polski Kamil Łączyński.

– Potwierdziły się obawy kibiców w całej koszykarskiej Polsce, że organizowanie turnieju o medale w hali jednej z zainteresowanych drużyn było złym pomysłem – mówi Tomasz Sobiech, redaktor naczelny serwisu PolskiKosz.pl.

W normalnych okolicznościach kibice w hali nie byliby niczym kontrowersyjnym. Kłopot w tym, że play-off EBL od półfinałów rozgrywane miały być – wzorem zeszłorocznych play-off NBA czy hiszpańskiej ACB – w "bańce". Czyli zamkniętej dla kibiców hali na neutralnym terenie.

Decyzję w marcu podjął Polski Związek Koszykówki. Ustalenia PZKosz, że "bańka" odbędzie się w akurat w Ostrowie, od początku były odbierane w środowisku jako kontrowersyjne i niesprawiedliwe. Stal, będąca jednym z faworytów do złota, z urzędu zyskała przewagę parkietu.

– Graliśmy 7-8 miesięcy po to, by mieć pierwsze miejsce i przewagę własnego parkietu, a teraz tracimy ten atut na rzecz Ostrowa – mówił na łamach "Sportowych Faktów" trener Zastalu Żan Tabak. Dodawał: – Nie oszukujmy się, ale pod względem sportowym to jest zła decyzja. Nie jest bowiem uczciwe, że musimy pokonać Stal cztery razy na ich parkiecie, mimo że wywalczyliśmy przewagę własnego boiska.

Decyzji o przyznaniu organizacji "bańki" bronił jednak Radosław Piesiewicz. Prezes PZKosz stwierdził, że rywalizacja o medale mistrzostw Polski w dobie pandemii odbędzie się na neutralnym terenie. – Gospodarzem będzie miasto. Nigdzie w Polsce nie ma obecnie kibiców w halach, czego nam wszystkim brakuje, więc myślę, że biorąc pod uwagę nieobecność fanów można uznać, że hala w Ostrowie Wlkp. będzie terenem neutralnym – mówił.

W regulaminie "bańki" PZKosz dopuszczał maksymalnie pięcioosobowy "młyn" fanów każdej z drużyn. Kibice mogli wejść do hali, zająć wskazane miejsce i obserwować mecz, a wszystko bez kontaktu z drużyną.

Tyle w teorii. Kamery Polsatu Sport uchwyciły wiwatujących na trybunach fanów. – W hali było od 100 do 200 osób, ale trzeba oddać, że nie miały one kontaktu z koszykarzami. Zajęły miejsce na balkonie, z daleka od parkietu – słyszymy od jednej z osób, która we wtorek była w hali w Ostrowie.

Gdyby Stal wtorkowy mecz wygrała, świętowałaby mistrzostwo Polski. Część z osób w hali mogła być więc zaproszona na dekorację nowych mistrzów, np. sponsorzy bądź partnerzy klubu. Nie zmienia to jednak faktu, że złamano przepisy. Imprezy w krytych obiektach sportowych muszą odbywać się bez kibiców. Dopiero od 29 maja rząd planuje w tej kwestii luzowanie obostrzeń.

Bańka w Ostrowie przecieka

– Szokująca jest nie tylko obecność kibiców na trybunach i doping, ale również fakt, że ani liga, ani organizatorzy z Ostrowa, nic nie robią, aby temu zaradzić. Zjawisko narasta z każdym meczem finałów – zauważa Tomasz Sobiech. I dodaje: – Szkoda w tym wszystkim koszykówki, bo finał sportowo jest bardzo fajny.

Fani gromadzili się także przed halą. Jak informuje lokalny serwis wlkp24.info, pod Areną Ostrów od popołudnia był rozkładany telebim. Spotkanie w ten sposób oglądało grono kibiców Stali, ale pod okiem policji. W trakcie pandemii obowiązuje bowiem zakaz zgromadzeń. Do żadnych incydentów jednak nie doszło, policjanci interweniowali tylko wówczas, gdy ktoś nie nosił maseczki. Do hali jednak nie weszli.

Polski Związek Koszykówki w przeszłości z powodzeniem organizował zamknięte turnieje. W lutym "bańka" powstała w Gliwicach, gdzie rozgrywano mecze eliminacji mistrzostw Europy. Podobnie było w Lublinie, gdzie także w lutym rozegrano finałowy turniej o Puchar Polski.

Bańka w Ostrowie jednak przecieka.

O komentarz poprosiliśmy PZKosz, ale do czasu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.