TBL Defensywnie: Nelson Mandela, Perfect, Jordan, koń i Turów

Co łączy Nelsona Mandelę, Morgana Freemana, Seabiscutia, zespół Perfect, Michaela Jordana i PGE Turów Zgorzelec? Odpowiedź na zagadkę już za kilka sekund.

Co redaktorzy robią w pracy, gdy nie piszą? Sprawdź na Facebook/Sportpl ?

Jedno słowo, NIEPOKONANY, czyli taki, którego nie można pokonać w walce.

Morgan Freeman grał Mandelę w filmie Invictus. Jest to opowieść o tym jak Mandela połączył siły z kapitanem drużyny rugby RPA, Francoisem Pienaarem, by zjednoczyć ich kraj.

Seabiscuit to z kolei dramat opowiadający historię znakomitego amerykańskiego konia wyścigowego z lat 30. Cały tytuł w polskim przekładzie brzmi: Niepokonany Seabiscuit. Perfect, ten doskonale znany polski zespół rockowy, który nagrał piosenkę o tytule Niepokonani.

 

Połączenia słów niepokonany i Michael Jordan chyba tłumaczyć nie trzeba, ale żeby nikt nie zarzucił tego, że Jordan jednak czasem przegrywał, tak uznajmy, że mowa tylko o finałach NBA. Tutaj Jego Powietrzna Wysokość nie ma przeciwnika.

Turów? Z bilansem 6:0 zgorzelczanie są do tej pory jedynym niepokonanym zespołem Tauron Basket Ligi, faworytem kolejnych spotkań i zespołem grającym coraz lepiej i pewniej. Szkoleniowiec wicemistrzów Polski, Jacek Winnicki powtarza jednak, że odnoszone obecnie zwycięstwa są ważne, jego zespół chce wygrywać wszystko, ale skupia się na najbliższych spotkaniach i nie chce wybiegać daleko w przyszłość.

Sześć zwycięstw i brak potknięcia robi wrażenie, nawet mimo tego, że Turów nie grał jeszcze z czołowymi drużynami ekstraklasy - Treflem, Czarnymi i Anwilem. Bezbłędny start z sześcioma i więcej zwycięstwami z rzędu miało w ostatnich latach kilka zespołów.

Poniżej kilka przykładów.

20 - tyle meczów z rzędu wygrał w sezonie 2009-2010 Asseco Prokom Gdynia. Potknął się dopiero 27 lutego 2010 roku w meczu z Polonią Warszawa. Blisko pokonania Prokomu był Turów, który poległ tylko jednym punktem. Sezon Prokom skończył z bilansem ledwie dwóch porażek i tradycyjnym mistrzostwem na koncie. Czemu tu się jednak dziwić, skoro będący obecnie na językach wszystkich, Tomas Pacesas miał wtedy do dyspozycji konstelację gwiazd, która gdynian zaprowadziła aż do Final Eight Euroligi, czyli największego sukcesu klubowego w historii klubu.

8 - całkiem niedawno, w sezonie 2010-2011, Energa Czarni Słupsk z trenerem Dainiusem Adomaitisem na ławce, wygrała 8 meczów z rzędu. Czarni, którzy byli rewelacją rozgrywek, grali koszykówkę prostą, szybką i miłą dla oka, zakończyli pierwszą rundę rozgrywek z zaledwie jedną porażką. Katem słupszczan był Prokom.

6 - w tym samym roku, w którym Prokom lał wszystkich i zaczął ligę od dwudziestu zwycięstw, Anwil Włocławek wygrał sześć meczów z rzędu. Przegrał z P Nie, nie z Prokomem, ale blisko, bo z zespołem z okolic Trójmiasta, Polpharmą Starogard Gdański. Włocławianie doszli do bilansu 10:1, trafili na Prokom, przegrali, a następnie w kolejnych sześciu spotkaniach znowu byli niepokonani. Z równowagi Anwil wytrąciła kolejna drużyna na P - Polonia Warszawa, która była trzecim zespołem będącym w stanie wygrać z niezwykle wtedy silnym Anwilem.

W kolejnych latach w głąb historii Polskiej Ligi Koszykówki nie było już tak spektakularnych osiągnięć. Po cztery zwycięstwa z rzędu od początku ligi miały w sezonie 2008-2009 Turów i Polpharma. Ci pierwsi przegrali wtedy piąty mecz ligowy z Czarnymi, Polpharma uległa Prokomowi. Rok wcześniej trzy wygrane odniósł Prokom, w sezonie 2006-2007 tyle samo zanotowały Anwil i Prokom. Cztery zwycięstwa z rzędu w sezonie 2005/2006 były autorstwem Prokomu.

Wszystkie wymienione wyżej drużyny i ich osiągnięcia bledną jednak przy tym co w sezonie 2000-2001 zrobił Śląsk Wrocław. Siedemnastokrotny Mistrz Polski wygrał wtedy wszystkie 28 meczów sezonu zasadniczego, do zera pokonał w ćwierćfinale play-off Pogoń Rudę Śląską, z tym samym stosunkiem w półfinale odprawił Prokom Trefl Sopot, a w finale specjalnie przegrał jeden mecz z Anwilem Włocławek, by tytuł świętować we Wrocławiu. W sumie Śląsk wygrał wtedy 37 spotkań z rzędu.

Co by nie mówić, znający wrocławskie realia i zapewne pamiętający tamte sukcesy Jacek Winnicki i jego Turów, mają jeszcze szanse przejść tegoroczny zasadniczy bez porażki na koncie.

500 najlepszych koszykarzy NBA: Fani zdziwieni rankingiem ESPN ?

Więcej o: