TBL. Podsumowanie 7. kolejki: zwycięstwa faworytów

Turów, Śląsk, Trefl, Zastal, Czarni i Anwil wygrywali w 7. kolejce Tauron Basket Ligi i każdy z tych zespołów przedłużył lub rozpoczął serie zwycięstw. Najbardziej okazałą ma Turów, który umocnił się na prowadzeniu w tabeli.

SIARKA JEZIORO TARNOBRZEG - PGE TURÓW ZGORZELEC 59:77 (20:23, 7:11, 24:19, 8:24)

Długo walczył ligowy słabeusz z kandydatem do mistrzostwa, po 30 minutach Siarka przegrywała tylko 51:53, ale czwartą kwartą Turów zaczął od zrywu 9:0 - najpierw trzy punkty zdobył David Jackson, potem sześć dodał Konrad Wysocki. - Po prostu nie zagraliśmy dobrze w samej końcówce meczu. Popełnialiśmy proste błędy w defensywie oraz nieskutecznie graliśmy w ataku - mówił po spotkaniu skrzydłowy Siarki Jezioro Nicchaeus Doaks.

W Turowie, jedynym niepokonanym zespole w tym sezonie (bilans 6-0), 21 punktów, pięć zbiórek i cztery asysty miał rozgrywający Giedrius Gustas, 20 punktów dodał Wysocki. Goście byli skuteczniejsi z każdej pozycji i 49:36 wygrali walkę o zbiórki. Najskuteczniejszymi graczami Siarki (bilans 2-4) byli Amerykanie - J.T. Tiller rzucił 18, a Josh Miller 15 punktów. Wracający po kontuzji 18-letni środkowy Przemysław Karnowski zdobył dla gospodarzy dwa punkty (1/4 z gry) w ciągu 17 minut.

ŁKS ŁÓDŹ - ŚLĄSK WROCŁAW 69:85 (23:17, 14:26, 16:23, 16:19)

Nie udał się sobotni mecz gospodarzom - ŁKS nie pobił ani rekordu frekwencji w ligowych sportach halowych (zabrakło 888 widzów), ani Śląska. Goście, którzy przegrali cztery pierwsze spotkania, tym razem byli zespołem lepszym i kontrolowali mecz. Śląsk przegrywał tylko w pierwszej kwarcie (dwukrotnie ośmioma punktami), a przed przerwą wyszedł na prowadzenie - dzięki zespołowym akcjom, ale też dwóm trójkom Akselisa Vairogsa, po których było 37:31 dla gości.

Do końca meczu Śląsk powiększał przewagę, a zespół prowadził Robert Skibniewski (15 punktów, dziewięć asyst). 15 punktów rzucił też Qa'rraan Calhoun, a po 12 dodali Vairogs i Paul Graham. Najwięcej - 23 punkty - dla ŁKS zdobył Kirk Archibeque, po 12 zdobyli Jermaine Mallett (zawód) oraz Dariusz Kalinowski (pozytywne zaskoczenie).

ŁKS (bilans 1-5) przegrał piąty mecz z rzędu. Śląsk (2-4) wraca do walki o play-off.

TREFL SOPOT - KOTWICA KOŁOBRZEG 95:76 (22:23, 23:26, 23:14, 27:13)

Trefl pewnie pokonał Kotwicę, choć do przerwy miał problemy w obronie, kiedy aktywnie i skutecznie grali środkowy Darrell Harris oraz rozgrywający Jessie Sapp. W drugiej połowie gospodarze poprawili jednak obronę (w 20 minut stracili ledwie 27 punktów) i lepiej wykorzystywali swoje atuty w ataku.

Trefl grał szybko, zespołowo i skutecznie. Kontry napędzali Łukasz Koszarek, Łukasz Wiśniewski i Adam Waczyński, cała trójka dobrze wymieniała podania na obwodzie, z czystych pozycji za trzy trafiał Koszarek (5/7 z dystansu), z wejść Waczyński (8/9 z gry), a pod koszem dominował w trzeciej kwarcie John Turek. To akcje Amerykanina - a szczególnie potężny wsad - przełamały Kotwicę. Trefl wyszedł na prowadzenie 54:53 i szybko je powiększał.

24 punkty i siedem asyst dla gospodarzy zdobył Koszarek, 18 punktów dodał Waczyński (także pięć asyst), a 16 Wiśniewski. W Kotwicy 20 uzyskał Sapp, a 17 Harris, który jednak wyraźnie osłabł w drugiej połowie.

AZS POLITECHNIKA WARSZAWSKA - ZASTAL ZIELONA GÓRA 86:87 (28:19, 16:24, 13:20, 29:24)

Wciąż niepokonany na wyjeździe jest Zastal, który dwa z trzech zwycięstw na wyjeździe odniósł jednym punktem. W Warszawie zielonogórzanie mieli wyraźne prowadzenie w trzeciej i na początku czwartej kwarty, ale Politechnika zerwała się w ostatnich minutach do pogoni i była bliska powodzenia - doprowadzenia do dogrywki, a nawet zwycięstwa.

Politechnika w połowie drugiej kwarty prowadziła nawet 39:27, ale Zastal zdołał zmniejszyć straty jeszcze przed przerwą. W trzeciej kwarcie bardzo dobry moment miał Marcin Flieger, który zdobył siedem punktów z rzędu i dał gościom sygnał do ataku. Do kosza trafili też Marcin Sroka, Rafał Rajewicz i Jakub Dłoniak i zielonogórzanie prowadzili 63:55 w 30. minucie. Jeszcze pięć minut przed końcem Zastal miał o 11 punktów więcej niż gospodarze.

Siedem punktów z rzędu (12 w sumie w czwartej kwarcie) zdobył jednak Patryk Pełka, do ataku włączyli się Mateusz Ponitka i Leszek Karwowski. Politechnika zmniejszyła straty, ale nie mogła doprowadzić do remisu, bo słabo wykonywała rzuty wolne - Marek Popiołek i Łukasz Wilczek spudłowali trzy z sześciu prób. Nie trafiał też Zastal (1/4), ale goście utrzymali punkt przewagi.

Najlepszym strzelcem Politechniki był 18-letni Ponitka, który zdobył 21 punktów. 16 dodał Pełka (dwie celne trójki w czwartej kwarcie), a 14 Karwowski, który miał 4/5 za trzy. Najwięcej punktów dla Zastalu zdobył środkowy Gani Lawal (17 i 10 zbiórek), a 15 dodał Kamil Chanas.

ENERGA CZARNI SŁUPSK - POLPHARMA STAROGARD 86:78 (23:15, [23:20 19:17, 21:26)

Czwarte zwycięstwo odnieśli Czarni, którzy już na początku meczu z najgorszą w lidze Polpharmą zdobyli solidną przewagę i do przerwy prowadzili 46:35. Polpharma nie poddała się, walczyła do ostatnich minut, ale nie miała defensywnej odpowiedzi na wyrównany skład gospodarzy. W nim trafiali i Stanley Burrell (15 punktów, cztery asysty), i Scott Morrison z Krzysztofem Roszykiem (po 12 punktów), i Mantas Cesnauskis (11), i Darnell Hinson z Davidem Weaverem (po 10). Dziewięć punktów, cztery zbiórki i cztery asysty miał też bardzo skuteczny w trzeciej kwarcie Paweł Kikowski.

W zespole gości najskuteczniejsi byli Grzegorz Arabas (19 punktów) i Michael Hicks (17).

ANWIL WŁOCŁAWEK - PBG BASKET POZNAŃ 92:69 (34:21, 19:23, 19:9, 20:16)

Anwil Włocławek nie zwalnia tempa. To już piąte zwycięstwo z rzędu drużyny trenera Emira Mutapcicia. Anwil zaczął od mocnego uderzenia - w pierwszej kwarcie rzucił rywalom aż 34 punkty. Trzecią kwartę gospodarze rozpoczęli 11 punktami z rzędu. Basket był bezradny. Obrona? Poznaniacy o niej najwyraźniej zapomnieli.

Kolejny świetny mecz w sezonie zagrał Krzysztof Szubarga. Rozgrywający Anwilu rzucił 14 punktów, miał 11 asyst oraz po cztery przechwyty oraz zbiórki. A to wszystko w zaledwie 26 minut. Pod koszem nie do zatrzymania był Corsley Edwards (26 punktów, 10 zbiórek). W zespole gości 16 punktów zdobył Aleksander Lichodziejewski, a po 14 dołożyli Damian Kulig i Djordje Micić.

PAUZOWAŁ AZS KOSZALIN