NBA. Nowitzki wygrał z Heat i gorączką. Remis w finale

Dirk Nowitzki grający z bardzo wysoką gorączką, mający ogromne problemy ze skutecznością przez cały mecz, na 14,4 sekundy przed końcem zapewnił Mavericks zwycięstwo nad Heat 86:83 w czwartym spotkaniu finałowym i zespół z Dallas doprowadził do remisu 2-2 w serii. Kompletnie zawiódł LeBron James, który rzucił tylko osiem punktów. To jego najgorszy mecz od ponad trzech lat.

Mavs zrobili to samo, co w trzech poprzednich meczach. Odrobili wysoką przewagę z początku czwartej kwarty, a w końcówce tym razem udało im się zagrać skuteczniej. Heat prowadzili dziewięcioma punktami na początku czwartej kwarty by znów roztrwonić zaliczkę i oddać sprawy w ręce Dirka Nowitzkiego.

Niemiec grał we wtorek przeciętnie. Zaczął od trzech celnych rzutów z gry, ale potem mu nie szło. Nie radził sobie z obroną Heat, ale walczył też z własnym organizmem. Wysoka gorączka (sięgająca 39 stopni) nie dawała mu spokoju, sprawiał wrażenie nieobecnego, ale w czwartej kwarcie, jak zwykle w tegorocznym play-off, przebudził się. Rzucił 10 punktów w tym kluczowe spod kosza - na 14,4 sekundy przed końcem minął Udonisa Haslema i trafił z prawej strony. To dało Mavs trzy punkty przewagi (84:81), Heat czasu mieli niewiele.

Wade, który chwilę wcześniej spudłował jeden z dwóch rzutów wolnych, zmniejszył szybko wsadem straty do zaledwie punktu, ale Mavs mieli jeszcze dziewięć sekund. Piłka trafiła do Jasona Terry'ego, ten wykorzystał oba rzuty wolne na 6,7 sekundy przed końcem. Los meczu zależał od Heat, ci ostatnią akcję rozegrali fatalnie. Podanie poszło do Wade'a, któremu piłka uciekła z rąk. Szczęśliwie lider Heat uratował się ekwilibrystycznym podaniem do Mike'a Millera, ale ten z ośmiu metrów nie trafił nawet w obręcz.

Mavs doprowadzili do remisu w serii finałowej, ale znów kosztowało ich to wiele sił. 21 punktów i 11 zbiórek Nowitzkiego było okupionych grą na granicy wytrzymałości. Od razu po meczu wyczerpany Nowitzki od razu poszedł do szatni, nie cieszył się z kolegami, nie miał na to siły.

Siłę przez cały mecz mieli jego partnerzy. Równą formę utrzymuje Shawn Marion (16 punktów, dobra gra w obronie), pod koszem dominował Tyson Chandler (16 zbiórek, 13 punktów), a tym razem z ławki nie zawiódł Jason Terry (17 punktów, w tym dwa wolne w samej końcówce).

Trener Rick Carlisle przed meczem dokonał zmiany w pierwszej piątce, w miejsce DeShawna Stevensona wprowadził J.J. Bareę. Portorykańczyk, który miał ogromne problemy z trafianiem w trzech poprzednich meczach, teraz też nie grzeszył skutecznością, ale jego podkręcanie tempa, zwrotność i szybkość momentami były nie do opanowania dla Heat. Do tego, wchodzący z ławki Stevenson dorzucił 11 punktów.

Zmiana w pierwszej piątce wymusiła zmianę rotacji Mavs w obronie. Wade'a przez większość meczu musiał kryć wolniejszy Jason Kidd, a szło mu raczej przeciętnie. Rzucający Heat zdobył aż 32 punkty, miał sześć zbiórek, ale w końcówce jego błędy (nietrafiony wolny, niemal stracona piłka) nie pozwoliły Heat wrócić do gry.

Na porażce zespołu z Florydy zaważyło jednak co innego - katastrofalny mecz LeBrona Jamesa. MVP poprzednich dwóch sezonów walczył w obronie, starał się asystować, ale był kompletnie niewidoczny w ataku. Rzucił zaledwie osiem punktów, spudłował osiem z 11 rzutów, w końcówce nawet nie starał się brać na siebie ciężaru gry - ostatni rzut oddał w 46 minucie meczu. Jeszcze nigdy zespół z Jamesem w składzie nie wygrał meczu w play-off jeśli ten rzucił mniej niż 15 punktów. To był jego najgorszy mecz w play-off w karierze i najsłabszy w ataku od 5 stycznia 2007 roku, kiedy jako zawodnik Cavaliers w meczu z Milwaukee Bucks rzucił też osiem punktów. Od tamtej pory nie zdarzyło mu się rzucić mniej niż 10 punktów w meczu.

 

Chris Bosh miał 24 punkty, sześć zbiórek, a Mario Chalmers sześć asyst i pięć punktów. To było jednak za mało, jeśli jeden z liderów gra tak katastrofalnie.

Mecz numer pięć ponownie w Dallas w nocy z czwartku na piątek polskiego czasu. Transmisja na żywo w Canal+Sport od godz. 3.

NBA. Koszykarski superman kończy karierę ?

Więcej o: