Lakers - żałosny koniec sezonu czy ery?

Broniący tytułu Los Angeles Lakers zostali upokorzeni przez Dallas Mavericks i odpadli z walki o mistrzostwo NBA. Jaka przyszłość czeka zespół bez Phila Jacksona, który kończy karierę?

Jackson, 66-letni trener, miał zdobyć 12 mistrzostwo i zakończyć imponującą karierę najbardziej utytułowanego szkoleniowca ligi. Odchodzi jednak upokorzony - Mavericks pokonali jego zespół 4-0, gromiąc Lakers w czwartym meczu aż 122:86.

Rozbici mistrzowie nie umieli przegrać z godnością - w czwartej kwarcie sfrustrowani Lamar Odom i Andrew Bynum zostali wyrzuceni z boiska za brutalne, bezsensowne faule. Lakers wyglądali żałośnie.

- Ten zespół przetrwa i wciąż będzie dobry - stwierdził jednak Jackson. - Brakuje mu szybkości na obwodzie i młodych rezerwowych, ale dajcie spokój! Bryant, Gasol, Bynum, Odom - Lakers ciągle będą jedną z najlepszych drużyn ligi - stwierdził były gwiazdor NBA, obecnie ekspert TNT Charles Barkley. Wielu komentatorów nie podziela jednak tego optymizmu.

Najlepsi koszykarze Lakers mają ważne kontrakty na przyszły rok, ale przebudowa drużyny jest konieczna. Szczególnie jej odmłodzenie, bo aż ośmiu graczy ma więcej niż 30 lat. Na dodatek suma pensji zespołu to aż 91 mln dol. Nikt nie ma droższej drużyny w NBA.

Jak jednak przebudować zespół, jeśli szans na wybór obiecujących koszykarzy w drafcie nie ma, wysokie kontrakty niemłodych graczy blokują możliwości wymiany, a zbliżający się lokaut może wywrócić do góry nogami zasady podpisywania umów i zmienić finansowe limity na budowę drużyny?

Na plus Lakers może zadziałać ich marka - utytułowany klub z metropolii, na którego mecze przychodzą celebryci z Hollywood, często przyciągał gwiazdy - w 1996 roku Orlando Magic na Lakers zamienił Shaquille O'Neal, coraz głośniej mówi się, że jego ruch powtórzy obecny środkowy Magic Dwight Howard.

Przyszły sezon Lakers rozpoczną jednak bez Howarda, ale za to z nowym trenerem. - Dziwnie mi się o tym myśli. Dorosłem przy Jacksonie, przejąłem od niego podejście do wielu życiowych spraw, nie tylko do koszykówki - mówi Bryant. Następca Jacksona może nie mieć łatwego początku w Lakers.

Dlaczego mistrzowie tak sromotnie przegrali z Mavericks? Po pierwsze, rywale grali znakomicie. Drużyna z Dallas to już nie tylko Dirk Nowitzki, ale grupa doświadczonych strzelców. W meczu nr 4 aż dziewięć z dziesięciu rzutów za trzy trafił Jason Terry, Predrag Stojaković miał stuprocentową skuteczność w sześciu rzutach z dystansu. W czteromeczowej serii Mavericks trafili rekordowe w play-off 49 trójek (na 106 oddanych).

Po drugie, Nowitzki był lepszym liderem niż Bryant. Rzucający Lakers zepsuł dwie akcje w końcówce meczu nr 1, który drużyna z Los Angeles mogła wygrać, a seria potoczyć się wówczas inaczej. Nowitzki grał za to znakomicie, a Mavericks potrafili odrabiać straty w końcówkach pierwszego i trzeciego spotkania, które to mistrzowie bardziej przegrali, niż rywale wygrali.

Po trzecie, gwiazdy Lakers nie rozumiały się tak jak w poprzednich latach. Gazety z Los Angeles donosiły, że Gasol nie rozmawiał z Bryantem w trakcie play-off, bo żona tego drugiego maczała palce w kryzysie związku Hiszpana, który rozstał się z wieloletnią partnerką. Nie wiadomo, czy to prawda, ale mistrzom brakowało determinacji, poświęcenia, zrozumienia, rytmu.

Po czwarte, Mavericks mieli lepszych rezerwowych. W czterech meczach zmiennicy zwycięzców zdobyli 189 punktów, rezerwowi Lakers aż o 100 mniej.

Mavericks są teraz faworytem do wygrania Konferencji Zachodniej - w finale zagrają z Memphis Grizzlies lub Oklahoma City Thunder. Na Wschodzie Chicago Bulls remisują 2-2 z Atlanta Hawks, a Miami Heat prowadzili 2-1 z Boston Celtics (mecz nr 4 zakończył się po zamknięciu wydania).

Hawks doprowadzili do remisu w rywalizacji z z Chicago Bulls ?

Co dalej z Lakers?