NBA. Fantastyczny finisz Mavs! Pokonali Lakers

Dallas Mavericks odrobili 16 punktów straty, końcówkę meczu wygrali aż 10:2 i pokonali na wyjeździe Los Angeles Lakers 96:94. W serii prowadzą 1-0. 28 punktów i 14 zbiórek miał Dirk Nowitzki, Kobe Bryant rzucił aż 36, ale spudłował ostatni rzut na zwycięstwo.

Bryant trzy sekundy przed końcem wybiegł po zasłonach za linie trzech punktów, dostał podanie od wybijającego piłkę z autu Dereka Fishera, wyszedł w górę, ale trafił tylko w obręcz. Ten rzut mógł dać Lakers zwycięstwo. Nie dał. Jednak nie przez to pudło Bryanta Lakers przegrali mecz numer jeden. Wcześniej popełnili serię katastrofalnych błędów.

Mavericks na początku trzeciej kwarty przegrywali różnicą 16 punktów (44:60). Po serii trójek na początku czwartej kwarty zmniejszyli dystans, a końcówkę rozegrali po mistrzowsku. Grali zespołowo w ataku i świetnie w obronie, wymuszali proste straty Lakers. Wybici z rytmu mistrzowie NBA przegrali końcówkę aż 2:10.

Jason Kidd miał dwie kluczowe asysty, gdy podawał pod kosz do Tysona Chandlera i Shawna Mariona. 19 sekund przed końcem agresywnie kryjący Nowitzkiego Gasol faulował przy wprowadzaniu piłki do gry przy punktowym prowadzeniu Lakers. Niemiec trafił oba wolne i to Mavs bronili przewagi w ostatnich sekundach. Skutecznie. Najpierw Kidd wyrwał w obronie piłkę z rąk Gasola, a po faulu Hiszpana trafił jeden rzut osobisty trzy sekundy przed końcem. Bryant rzucał na zwycięstwo, ale spudłował.

Mavericks zagrali niesłychanie zespołowo. Cały zespół miał aż 30 asyst przy 39 trafionych rzutach. Dirk Nowitzki zdobył 28 punktów, miał 14 zbiórek. Kidd dołożył 11 asyst i siedem punktów, a rezerwowy Jason Terry rzucił 15 punktów.

36 punktów Bryanta robi wrażenie, zwłaszcza że aż 21 zdobył po przerwie, ale także jego błędy kosztowały Lakers zwycięstwo. 20 sekund przed końcem, gdy Lakers prowadzili 94:93 wbił się pod kosz i chciał oddać na obwód. Podał wprost w ręce Terry'ego. Osiem sekund przed końcem nie był w stanie wyrwać się kryjącemu go Kiddowi, Lakers stracili piłkę.

Gasol, który przespał pierwszą rundę, zdobył 15 punktów, miał 11 zbiórek i siedem asyst. Wreszcie zagrał na swoim przyzwoitym poziomie. Ale końcówkę, jak pozostali gracze Lakers także zawalił. 15 punktów i 12 zbiórek miał Lamar Odom. - Ten mecz przegraliśmy w trzeciej kwarcie, gdy tak naprawdę przestaliśmy grać - powiedział Phil Jackson.

Mecz numer dwa w środę także w Los Angeles.

Liczba drugiej rundy play-off

3 - tyle zespołów niżej rozstawionych zaczęło drugą rundę od zwycięstwa na parkiecie rywala. Przewagę własnego parkietu obronili na razie tylko Miami Heat.

Sensacja. Chicago przegrali z Hawks  ?

Więcej o: