Trener Frank Vogel przez 47 minut mógł być ze swoich koszykarzy zadowolony. Skazywani na pożarcie przez najlepszą drużynę ligi Pacers z zegarmistrzowską precyzją wykonywali plan nakreślony przez debiutującego w NBA trenera. Dobrze zastawiali deskę, świetnie trafiali za trzy (10/18, Danny Granger trafił cztery razy), zneutralizowali Carlosa Boozera (5 fauli, 12 punktów), a prawdziwym killerem z piątego metra okazał się Tyler Hansbrough - w całym meczu zdobył 22 punkty, na moment musiał opuścić po przypadkowym ale mocnym uderzeniu łokciem od Boozera, to jednak nie wytrąciło go z równowagi. Do czasu.
W ostatnich dwóch minutach Bulls zaczęli grać perfekcyjną obronę, przestali głupio tracić piłki, a w ataku oddali piłkę Derrickowi Rose'owi. Faworyt wyścigu po tytuł MVP sezonu zasadniczego był tego wieczoru nie do zatrzymania. Rzucił 39 punktów, wściekle atakował kosz i wymuszał kolejne faule rywali. Fenomenalnie zagrał ostatnie dwie minuty.
Najpierw wbił się pod kosz i trafił mimo faulu Roya Hibberta. Chwilę później znów blisko kosza, zrobił szybki pivot i prawą ręką nad blokującymi rywalami wrzucił piłkę do kosza. Bulls na 1:30 przed końcem remisowali 99:99.
Chwilę później swój moment miał Kyle Korver. Przez cały mecz rozkojarzony, miał problemy nawet ze złapaniem piłki, był niewidoczny. W końcówcę błysną. Najpierw zablokował wchodzącego pod kosz Darrena Collisona, a 48 sekund przed końcem po podaniu Rose trafił za trzy i dał Bulls pierwsze prowadzenie w meczu (102:99).
Pacers, którzy niemal cały mecz prowadzili, w ostatniej minucie kompletnie się pogubili. Choć mogli jeszcze próbować zmniejszyć straty, popełniali proste błędy, nie radzili sobie z presją obrony Bulls. Sześć sekund przed końcem wyższość Bulls potwierdził Joakim Noah, który dwa razy z rzędu pod koszem zablokował Josha McRobertsa, a zespół z Chicago wygrał 104:99.
Tego zwycięstwa nie byłoby bez Rose'a. On jako jedyny w Bulls przez niemal cały mecz był nie do zatrzymania. Jedyne, z czym miał problem, to rzuty z dystansu (spudłował wszystkie dziewięć prób). Nadrabiał niesamowitymi wejściami pod kosz, szybkością, agresją w obronie. Rzucił 39 punktów, z czego aż 19 z linii rzutów wolnych. Miał też sześć zbiórek, sześć asyst i trzy bloki.
18 punktów i 10 zbiórek w Bulls miał Luol Deng, Noah dołożył 10 punktów, 11 zbiórek i trzy bloki.
W serii do czterech zwycięstw Bulls prowadzą z Pacers 1:0. Kolejny mecz w poniedziałek.
Derrick Rose jeden z dwóch koszykarzy w historii NBA, który zakończył sezon z ponad 2000 punktami i 600 asystami. Wcześniej, w sezonie 1960/1961 udało się to Oscarowi Robertsonowi.
Specjalny serwis Sport.pl - NBA ?