NBA. Nuggets bez 'Melo' wygrywają ośmioma zawodnikami

Trener Denver Nuggets George Karl tuż po wielkiej wymianie z New York Knicks nie krył zadowolenia, że telenowela z transferem Carmelo Anthony'ego wreszcie dobiegła końca. Przed spotkaniem z Memphis Grizzlies szkoleniowiec przyznał, że praktycznie nie spał z powodu emocji związanych z wymianą, jednak jego zespół w mocno okrojonym składzie wygrał z Grizzlies 120-107.

Nuggets do spotkania z Grizzlies podeszli w dziewięcioosobowym składzie (grało ośmiu), ale w szatni zespołu już pojawili się nowi zawodnicy - Tmofiej Mozgow, Wilson Chandler, Danilo Gallinari i Raymond Felton. Świeżo upieczeni podopieczni Karla, którzy do NBA przyszli w ostatnich pięciu latach, zostali także przedstawieni publiczności w Pepsi Center. Już w następnym spotkaniu wszyscy czterej powinni zadebiutować w barwach nowego zespołu. Nie mogą być jednak pewni swojej niedalekiej przyszłości Felton i Gallinari, po których już ustawia się już kolejka chętnych klubów.

- Będzie dobrze. Przecież mamy jeszcze dziewięciu chłopaków - mówił przed meczem Kenyon Martin. We wtorek z Minnesoty kupiony był także grecki środkowy Kosta Koufos.

Denver Nuggets wygrali na własnym parkiecie 120-107 mimo absencji swojego najlepszego duetu Anthony-Billups. Do zwycięstwa drużynę z Kolorado poprowadzili dwaj obrońcy J.R. Smith i Ty Lawson zdobyli odpowiednio 26 i 21 punktów w meczu. Lawson zapisał na swoim koncie także aż 6 przechwytów, a cały zespół gości popełnił 21 strat. Co ciekawe, w poprzednim spotkaniu obu drużyn to Grizzlies okazali się mocniejsi, chociaż Nuggets grali wówczas w najsilniejszym składzie.

- To był ważny mecz.. Myślę, że wszyscy zdawali sobie s tego sprawę, - powiedział Karl o spotkaniu z zespołem, z którym bezpośrednio walczy na Zachodzie o ostatnie lokaty premiowane udziałem w play-offs.

Melo'dramat w NBA, czyli jak Carmelo Anthony przeszedł do Knicks ?

Więcej o: