NBA. Magic defensywni, Gortat solidny

Orlando Magic pokonali Memphis Grizzlies 89:72 w meczu, który był popisem defensywy, a nie strzeleckich umiejętności. Marcin Gortat zdobył osiem punktów i miał cztery zbiórki.

Gortat zagrał kolejny bardzo przyzwoity mecz. Trener Stan Van Gundy dał Polakowi pograć nie tylko zamiast Dwighta Howarda, ale wystawiał ich też równocześnie na parkiecie i to spełniało swoje zadanie. Rywale mieli problem z grą w strefie podkoszowej, gdy "dwie wieże" straszyły blokiem. W sumie obaj zablokowali cztery rzuty rywali.

Polski środkowy zagrał łącznie 22 minuty, rzucił osiem punktów (3/4 z gry. 2/4 z wolnych), z czego aż siedem w drugiej kwarcie, gdy Magic budowali swoją przewagę. Dołożył też cztery zbiórki, asystę i dwa bloki oraz stratę i cztery faule.

18 punktów i 14 zbiórek dla Magic zdobył Dwight Howard, 19 punktów dołożył Vince Carter. Nadal ogromne problemy ze skutecznością ma Rashard Lewis, który trafił tylko trzy z 13 rzutów z gry. Najwięcej dla Grizzlies - 14 punktów, zdobył Marc Gasol.

Magic od samego początku kontrowali mecz - zaczęli od prowadzenia 8:0, którego nie oddali do końcowej syreny. Grizzlies nie mogli wstrzelić się w kosze w Amway Center - trafili tylko 36 procent rzutów z gry oraz 21 za trzy. Najsłabszy mecz w sezonie zagrał Rudy Gay, który po raz pierwszy w sezonie nie miał dwucyfrowej zdobyczy punktowej - w poniedziałek rzucił tylko dziewięć punktów.

Dla Grizzlies była to siódma porażka w sezonie i trzecia z rzędu. Magic z kolei wygrali swój siódmy mecz, mają bilans 7-3 i prowadzą w Southeast Division. W czwartek zagrają z Phoenix Suns.

Magazyn NBA. Jak Jerry Sloan buduje zespół przez wielkie Z

Kandydatem to tytułu "Człowieka roku" LeBron James

Więcej o: