NBA. Będą rozmowy, ale lokaut jest prawdopodobny

NBA i związek zawodników wznowią w tym tygodniu rozmowy na temat nowego porozumienia pracowniczego - ogłosił komisarz ligi, David Stern.

Stern powiedział o spotkaniu podczas konferencji zwołanej w celu ogłoszenia decyzji o rozegraniu dwóch spotkań sezonu zasadniczego pomiędzy New Jersey a Toronto w Londynie w marcu przyszłego roku.

Będą to pierwsze rozmowy od czasu lutowego Weekendu Gwiazd, kiedy zawodnicy odrzucili propozycję nowej umowy, złożoną przez właścicieli. Obecna umowa wygasa 30 czerwca 2011 r.

Związek zawodników złożył ostatnio własną propozycję. Stern zaznaczył, że jest ona bardzo podobna do obecnej i nie ma w niej śladu istotnych zmian, których domagają się właściciele.

Stern szacuje, że liga straci w tym sezonie 370 mln dol. Związek podaje tę sumę w wątpliwość.

Salary cap wzrosło z powodu wyższych przychodów, liga jednak twierdzi, że zwiększyły się również wydatki.

- Powiedziałbym, że nasze dochody są mocne, ale też ich wytworzenie wymaga większego kosztu i wysiłku, niż wcześniej w historii - mówił Stern. - Nie twierdzimy, że jesteśmy ubodzy. Twierdzimy, ogłaszamy potrzebę poprawionego modelu przychodów i wydatków, która byłby niezwykle zrównoważony i pozwolił naszej dyscyplinie na rozwój.

W amerykańskich zawodowych ligach szefowie podpisują z zawodnikami zbiorową umowę dotyczącą najważniejszych praw pracowniczych, m.in. zarobków i szczegółów kontraktów. Gdy ta wygasa, konieczne jest jej przedłużenie, o co czasami jest niezwykle trudno. Brak porozumienia oznacza czasowe zawieszenie rozgrywek. Ostatni lokaut w NBA miał miejsce w sezonie 1998/99, kiedy liczba spotkań sezonu zasadniczego musiała zostać zmniejszona z 82 do 50. Dla porównania sezon NHL 2004/05 w ogóle się nie odbył.

Skompletuj skład, Wygraj Ligę i 20 tys. zł.! ?

Więcej o: