Finał NBA. Pierwsze starcie dla agresywnych, twardych, walecznych Lakers

Boston Celtics nie przypominali w pierwszym starciu wielkiego finału z LA Lakers zespołu, który pewnie wyeliminował faworyzowanych Cavaliers i Magic. Kobe Bryant i spółka wygrali 102:89. Drugi mecz o 1.50 z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego. Transmisja w Canal+ Sport.

Bostończycy słabo bronili, nie grali twardo, nie walczyli o zbiórki. - Lakers grali fizycznie, atakowali nas przez cały mecz, a my sobie z tym nie radziliśmy - przyznał trener Celtics Doc Rivers.

Goście nie znaleźli sposobu nie tylko na Kobe Bryanta (30 punktów i pełna kontrola nad meczem), ale także agresywnych Pau Gasola (23 punkty, 14 zbiórek) i Rona Artesta (15 punktów, 3/5 za trzy). Ten ostatni dobrze pilnował lidera Celtics Paula Pierce'a, Gasol zdominował Kevina Garnetta, a Bryant wymuszał faule Raya Allena i zatrzymał na początku meczu ważnego dla Celtics Rajona Rondo.

Lakers w rywalizacji do czterech zwycięstw prowadzą 1-0. Ich trener Phil Jackson ma bilans 47-0 w seriach, w których jego zespół zwyciężał w pierwszym meczu, ale Celtics - mistrzowie z 2008 roku - wiedzą, czego im brakowało w pierwszym starciu z obrońcami tytułu. Już mówią o twardszej grze, mądrym szukaniu strzelców, ale także wymuszaniu fauli Lakers pod koszem.

Walka o mistrzostwo pomiędzy najbardziej utytułowanymi klubami w historii może potrwać długo, a chętnych, aby obejrzeć ją na żywo, jest wielu. W Los Angeles mecz oglądali m.in. Jack Nicholson, Charlize Theron, Snoop Doggy Dogg, Sylvester Stallone, Michelle Kwan i Patrick Vieira, a jeden z fanów Celtics - aby znaleźć się we wtorek w bostońskiej hali - podjął zakład, w którym zobowiązał się do przejścia piechotą spod hali Celtics do Nowego Jorku.

Stawką spaceru o długości ok. 350 km są bilety na miejsca przy parkiecie na mecze nr 3, 4 i 5. Tyler McGill zamierza dojść do Nowego Jorku w poniedziałek ok. południa. Na wtorkowy mecz w Bostonie zdąży, bo odwiozą go pomysłodawcy zakładu.

Rewolucji w Magic nie będzie - złe wieści dla - Gortata  ?

Więcej o: