Finał NBA. Wielka rywalizacja Lakers z Celtics

Najbardziej utytułowani w historii Los Angeles Lakers i Boston Celtics rozpoczynają walkę o mistrzostwo NBA. Transmisja meczu nr 1 od 2.50 w nocy z czwartku na piątek w Canal+ Sport.

Fruwając pod koszem (w prezencie): Finał marzeń

Celtics i Lakers to najbardziej utytułowane drużyny w historii NBA - wspólnie zdobyli 32 z 63 tytułów. Klub z Bostonu mistrzem był 17 razy, rywale z Los Angeles - 15. Finałów Celtics - Lakers był 11 - aż w dziewięciu z nich lepsi byli bostończycy.

Dwa lata temu w rywalizacji okrzykniętej finałem marzeń Celtics pokonali Lakers 4-2. To były piękne chwile dla Kevina Garnetta, Raya Allena i Paula Pierce'a - gwiazd ligi, które po latach niepowodzeń w różnych klubach stworzyły trio na miarę mistrzostwa NBA. Lakers byli wyraźnie słabsi.

- Czas na rewanż - mówią teraz w Los Angeles. W tym sezonie Lakers bronią mistrzostwa, które zdobyli, pokonując 4-1 Orlando Magic. Celtics rok temu odpadli z drużyną Marcina Gortata, m.in. dlatego, że brakowało im kontuzjowanego Garnetta.

Bostończycy wylizali jednak rany i w ostatnich tygodniach wyeliminowali mocarzy Wschodu - Cleveland Cavaliers i Orlando Magic. Zespołową obroną potrafili ograniczyć najlepszego zawodnika NBA LeBrona Jamesa, inteligencją i twardością pokonali bezradnych Magic.

W finale lepszą pozycję startową mają jednak Lakers - mają przewagę gry na własnym boisku, na którym w play-off nie doznali porażki. Jednak przede wszystkim w życiowej formie jest Kobe Bryant. 32-letni zawodnik zwalczył w tym sezonie kilka różnych kontuzji i w ostatnich meczach z Phoenix Suns wchodził w rolę Michaela Jordana. Trafiał z pozycji niezwykle trudnych i to w momentach, w których wiadomo było, że to on dostanie piłkę, że to on będzie rzucał.

W 11 ostatnich spotkaniach Bryant zdobywał po 32,9 punktu i miał po 6,9 asysty. Kto będzie pilnował go w finale? Zapewne koszykarze o nazwisku Allen (Ray miał ostre starcia z liderem Lakers w czasach, gdy sam występował w Seattle Supersonics), ale możliwe, że spróbuje tego także Pierce.

Ograniczenie Bryanta będzie szalenie trudne, ale jeśli się uda, to Celtics będą mieli duże szanse na sukces. Kiedy Bryantowi idzie, Lakers pokonać trudno, ale z drugiej strony jego słabsza forma oznacza problemy całej drużyny. Pau Gasol i Lamar Odom to zawodnicy świetni, ale nie na tyle, aby przesądzać o wyniku finałowych spotkań.

Celtics mają więcej liderów - mecze w play-off wygrywali im już nie tylko Pierce, Allen i Garnett, ale także niesamowity Rajon Rondo. To właśnie ten młody rozgrywający był w ostatnich meczach kluczowym koszykarzem Celtics - jeśli Rondo forsował dynamiczny styl gry, bostończycy wygrywali. Czy utrzyma to tempo w finale?

Inni liderzy Celtics też mogą mieć swoje problemy. Największe - Pierce. Skrzydłowy z Bostonu będzie rywalizował z Ronem Artestem, zawodnikiem nieobliczalnym, jeśli chodzi o atak, ale dość pewnym, jeśli chodzi o obronę. Nieustępliwy, twardy Artest najlepiej realizuje się właśnie w zadaniach specjalnych, a zneutralizowanie Pierce'a jest wyzwaniem wyjątkowym.

Pierce nie lubi takich przeciwników - w serii z Cavaliers, w której miał przed sobą Jamesa, zdobywał zaledwie 13,5 punktu na mecz. Przeciwko Magic po 24,3 przy dużo lepszej skuteczności. Artest będzie jednak o niebo trudniejszym rywalem niż Matt Barnes czy Vince Carter.

Pytań, na które trudno odpowiedzieć, jest więcej - czy Celtics wyleczyli w pełni urazy, których doświadczyli w rywalizacji z Magic? Na bóle narzekali Rondo, Pierce, Kendrick Perkins, Tony Allen i Rasheed Wallace. Najgorzej czuł się ten ostatni, który doznał urazu pleców.

Jak będzie czuć się w finale kolano Andrewa Bynuma? Środkowy Lakers od kilku tygodni walczy z notorycznym urazem, niedawno przeszedł zabieg spuszczenia płynu z kolana, co bardzo pomogło niedawno Bryantowi. Bynum będzie ważnym graczem Lakers, bo jego obecność pod obręczą odciąży nieco Gasola, który i tak będzie miał ciężką przeprawę ze świetnie broniącym Garnettem.

Inne pytanie dotyczy rezerwowych - która ławka bardziej wesprze swoich liderów? Tutaj przewaga wydaje się być po stronie Celtics, bo Wallace, Glen Davis, Tony Allen i Nate Robinson dawali w play-off swojej drużynie więcej niż Odom, Jordan Farmar, Shanon Brown i Sasha Vujacić wnoszą do gry Lakers.

Finałowa rywalizacja toczy się do czterech zwycięstw systemem 2-3-2. Dwa pierwsze spotkania odbędą się w Los Angeles.

Program finału:

Czwartek, 3 czerwca - Los Angeles Lakers - Boston Celtics (C+ Sport, 2.50)

 

Niedziela, 6 czerwca - Los Angeles Lakers - Boston Celtics (C+ Sport, 1.50)

 

Wtorek, 8 czerwca - Boston Celtics - Los Angeles Lakers (C+ Sport, 2.50)

 

Czwartek, 10 czerwca - Boston Celtics - Los Angeles Lakers (C+ Sport, 2.50)

 

Niedziela, 13 czerwca - Boston Celtics - Los Angeles Lakers* (C+ Sport, 1.50)

 

Wtorek, 15 czerwca - Los Angeles Lakers - Boston Celtics* (C+ Sport, 2.50)

 

Czwartek, 17 czerwca - Los Angeles Lakers - Boston Celtics* (C+ Sport, 2.50)

 

* jeśli będą potrzebne

Liczby rywalizacji:

Liderzy w play-off:

Kto zdobędzie mistrzostwo NBA?
Więcej o: