Play-off NBA. Orlando Magic w finale Konferencji Wschodniej

Wicemistrzowie NBA Orlando Magic pokonali Atlanta Hawks 98:84 i bez porażki awansowali do finału Wschodu. W walce o finał NBA zagrają z Cleveland Cavaliers lub Boston Celtics. W tej rywalizacji jest remis 2:2.

Zobacz zwycięstwo Orlando i grę Gortata na Zczuba.tv

Marcin Gortat (Magic) grał w poniedziałek przez siedem minut - zdobył trzy punkty, miał zbiórkę i faul.

W końcówce drugiej kwarty Gortat był na boisku razem z podstawowym środkowym Magic Dwightem Howardem. Polak nie dał się ogrywać niższemu Joshowi Smithowi na pozycji silnego skrzydłowego.

Magic prowadzili od początku - przeciwko słabym i zrezygnowanym gospodarzom perfekcyjnie realizowali swoją taktykę. Sporo punktów zdobywali spod kosza, a jeśli to się nie udawało, to wycofywali piłkę na obwód i często trafiali za trzy.

W pierwszej kwarcie świetnie zagrał Jameer Nelson, który miał 10 punktów i pięć asyst. Jego pierwszopiątkowi koledzy rzucili po sześć punktów każdy i Magic wygrywali już 34:23 w końcówce tej części. Kibice Hawks już wówczas buczeli na swoich koszykarzy.

W drugiej kwarcie po dwóch z rzędu trójkach Mickaela Pietrusa było już 44:30 dla gości, którzy mieli w tym momencie 7/13 z dystansu.

Hawks zmniejszyli straty do sześciu punktów (40:46), ale akurat wtedy do kosza trafił po ładnym podaniu Nelsona Gortat, który w kolejnej akcji po faulu wykorzystał jeszcze jeden z dwóch rzutów z linii.

Drugą połowę Magic zaczęli od dwóch trójek Vince'a Cartera i prowadzili nawet 64:47, jednak gospodarze jeszcze walczyli. Nieźle grali Jamal Crawford, Smith i Joe Johnson - po serii punktów tego pierwszego było 66:75 po trzech kwartach.

Po krótkiej przerwie od trójki dla Magic zaczął tym razem Rashard Lewis, potem cztery punkty dorzucił Carter. Hawks dobiły wsad Howarda po zespołowej akcji, a potem kolejna trójka Lewisa. W połowie czwartej części było 90:69. W końcówce część przewagi roztrwonili rezerwowi.

W całym meczu Magic trafili aż 16 z 37 trójek (43 proc.) i mieli aż 27 asyst. 22 punkty zdobył Carter, (4/7 za trzy), 17 dodał Lewis (4/7 za trzy), a 16 i dziewięć asyst miał Nelson. Howard zdobył 13 punktów, miał osiem zbiórek, cztery bloki, ale i siedem strat. 18 punktów dla Hawks rzucił Crawford.

W półfinale konferencji Magic wygrywali z Hawks 114:71, 112:98, 105:75 i 98:84. Średnie rozmiary wygranej to aż 25,2 punktu.

Licząc z końcówką sezonu zasadniczego Magic wygrali 14 spotkań z rzędu. Charlotte Bobcats i Hawks pokonali w play-off po 4:0, ale nie wiadomo czy świetne wyniki Magic są efektem ich ogromnej siły czy raczej słabości rywali. Rok temu Cleveland Cavaliers jak burza przeszli przez dwie pierwsze rundy play-off (4:0 z Detroit Pistons, 4:0 z Hawks), ale potem przegrali w finale Konferencji Wschodniej 2:4 z Magic.

Przed Cavaliers osiem pierwszych meczów w play-off wygrali w 2005 roku Miami Heat prowadzeni przez obecnego trenera Magic Stana Van Gundy'ego. W bezpośredniej walce o finał Heat przegrali jednak z Detroit Pistons.

Ostatnim zespołem, który zaczął play-off od zwycięstw 4:0 w dwóch seriach, a potem zdobył mistrzostwo, byli w 2001 roku Los Angeles Lakers.

LA Lakers awansowali do finału Zachodu czytaj tutaj ? ?

Więcej o: