Play-off NBA. Triple-double Jamesa, 46 punktów Wade'a

Swoje pierwsze triple-double w tych play-off zaliczył LeBrona James, a jego Cavaliers prowadzą z Bulls 3:1. 46 punktów dla Miami Heat rzucił Dwyane Wade i poprowadził ekipę z Florydy do pierwszego zwycięstwa nad Celtics. Na zachodzie niżej rozstawieni Jazz i Spurs prowadzą już 3:1.

- Robiłem wielkie rzeczy w przeszłości, będę robił wielkie rzeczy także w przyszłości. Dziś jesteśmy w teraźniejszości, a ja czuję się świetnie - powiedział LeBron James po zwycięstwie nad Bulls. W niedzielę lider Cavs zdobył 37 punktów, 12 zbiórek i 11 asyst. Na parkiecie wychodziło mu niemal wszystko - trafił nawet ze środka boiska równo z syreną kończącą trzecią kwartę. - Z łatwością trafiam takie rzuty. Dla mnie to był normalny rzut - dodał James.

Bulls na tak grającego Jamesa nie mieli odpowiedzi. Po trzech kwartach przegrywali już różnicą 23 punktów - było jasne, że się nie podniosą. 21 punktów i 20 zbiórek zaliczył Joakim Noah, świetnie walczył pod koszem, ale jego koledzy nie potrafili zatrzymać obwodu Cavs - rywale trafili 12 trójek. - Myślę, że nie byliśmy dziś wystarczająco silni mentalnie. Gramy dobrze, a potem przychodzi załamanie. Jesteśmy młodą drużyną, musimy się jeszcze sporo nauczyć - mówił po meczu Noah.

Oprócz Jamesa skuteczni byli także Antawn Jamison (24 pkt.) i Mo Williams (19 pkt.).

Cavaliers w serii prowadzą 3:1, mecz numer pięć we wtorek w Cleveland.

Dwyane Wade pokonał Celtics

Prowadzący w drugiej kwarcie już nawet 18 punktami (42:24) koszykarze Miam Heat robili wszystko, by mecz z Boston Celtics przegrać. Po trzech kwartach koszykarze z Bostonu mieli już sześć punktów zaliczki (77:71), ale przegrali, bo nie mieli recepty na Dwyane'a Wade'a.

Rzucający Heat robił w niedzielę rzeczy niesamowite. Rzucił 46 punktów, z czego 30 w drugiej połowie. W czwartej kwarcie zdobył 19 punktów, o cztery więcej niż cała drużyna Celtics. Grał na bardzo wysokim procencie - trafił 16 z 24 rzutów z gry, 5/7 za trzy. - Fenomenalny - tak występ Wade'a określił trener Celtics Doc Rivers.

Wade dostał także wreszcie wsparcie od partnerów. 20 punktów rzucił Quentin Richardson, 15 Michael Beasley. Liderem Celtics był Rajon Rondo (23 pkt. 9 as.).

Miami uniknęło szybkiego odpadnięcia z play-off, ale nadal jest pod ścianą. Celtics prowadzą w serii 3:1, a mecz numer pięć zagrają we wtorek na własnym parkiecie.

George Hill show

George Hill w końcówce trafił niesamowicie ważną trójkę z rogu, która dała Spurs trzecie zwycięstwo nad Mavericks. Młody rozgrywający wziął na siebie ciężar gry, gdy słabiej zagrali liderzy - Tim Duncan rzucił tylko 4 punkty i miał 11 zbiórek oraz Manu Ginobili, który grał ze złamanym nosem. Hill grał niemal cały mecz. Rzucił 29 punktów, trafił 5 z 6 trójek. Pokazała, że w doświadczonej drużynie, młokos może być liderem. - Od chwili, gdy wybrali mnie w drafcie, wiedziałem, że będę tu pasował - powiedział po meczu Hill, który jest pierwszym liderem punktowym Spurs w play-off innym niż Duncan, Ginobili i Parker od trzech lat.

Spurs zatrzymali kluczowego gracza Mavs Dirka Nowitzkiego na zaledwie 17 punktach. - Zawaliliśmy mecz numer dwa, cały czas myślimy, że powinniśmy byli go wygrać. Nie udało się, jest to frustrujące, ale walczymy do końca - powiedział po meczu Niemiec.

Mavs przegrywają w serii 1:3 i są w poważnych tarapatach. Grają słabo w obronie, nie potrafią zdominować gry. Liczby też nie przemawiają na ich korzyść - Mavs jeszcze nigdy nie wygrali serii, gdy po czterech meczach przegrywali 1:3. Mecz numer pięć we wtorek w Dallas.

Jazz przejęli kontrolę

Nuggets bez trenera Georga Karla nie potrafią złapać rytmu gry. Nie bronią. Nie stanowią zagrożenia w końcówce. W niedzielę przegrali po raz trzeci z rzędu z Jazz i w serii przegrywają już 1:3.

Carlos Buzzer zdobył 31 punktów i miał 13 zbiórek, 24 punkty i 13 asyst miał Deron Williams - liderzy Jazz wypracowali 19-punktową przewagę na początku czwartej kwarty, które Nuggets nie byli w stanie zniwelować.

Świetną końcówkę meczu miał Carmelo Anthony, który rozpoczął pościg za Jazz. Nuggets trzy razy dochodzili na siedem punktów, ale to było wszystko, na co pozwolili im gospodarze. Anthony mecz zakończył z 39 punktami, to jego trzecie najlepsze punktowe osiągnięcie w play-off.

- Jesteśmy teraz w dobrej pozycji, by wygrać serię - mówił po meczu Williams. - Momentami brakuje nam energii. Dobrze zaczynamy mecze, ale potem z niewiadomych mi powodów nagle przegrywamy 10 czy 11 punktami - mówi Anthony.

- Daję z siebie wszystko, by pokonać Jazz, ale potrzebuję pomocy. Nie pokazuję na nikogo palcem, ale uważam, że jako zespół musimy zrobić to razem - powiedział ostro Anthony.

Jego zespół jest w trudnej sytuacji. Stracił przewagę własnego parkietu i jedna porażka dzieli go od odpadnięcia z play-off. Mecz numer pięć w środę w Denver.

Wyniki niedzielnych meczów:

Miami Heat - Boston Celtics 101:92. Kwarty: 31:18, 18:25, 22:34, 30:15. Stan rywalizacji: 1:3.

Chicago Bulls - Cleveland Cavaliers 98:121. Kwarty: 21:24, 31:38, 24:37,22:22. Stan rywalizacji: 1:3.

San Antonio Spurs - Dallas Mavericks 92:89. Kwarty: 20:17, 17:31, 29:11, 26:30. Stan rywalizacji: 3:1.

Utah Jazz - Denver Nuggets 117:106. Kwarty: 31:25, 23:20, 32:23, 31:38. Stan rywalizacji: 3:1.

W poniedziałek zagrają:

Charlotte Bobcats - Orlando Magic (g. 02.00)

Milwaukee Bucks - Atlanta Hawks (g. 02.30)

Phoenix Suns - Portland Trail Blazers (g. 04.30)

Relacje z każdego dnia play-off na Sport.pl ?

Więcej o: