Play-off NBA. Jefferson trafia, Spurs wracają do gry

Twarda obrona i skuteczność liderów - to klucze Spurs do zwycięstwa w drugim meczu z Mavericks. Ekipa z San Antonio wygrała w Dallas 102:88 i w rywalizacji do czterech zwycięstw jest remis 1:1. W drugiej parze Magic po raz drugi pokonali Charlotte Bobcats.

Zobacz to na Zczuba.tv ?

Ostro krytykowany za pierwszy mecz z Mavericks Richard Jefferson tym razem nie zawiódł. Skrzydłowy rzucił 19 punktów (12 w drugiej połowie), a Spurs dość łatwo pokonali Mavericks w meczu numer dwa. Niesamowicie skuteczny był Tim Duncan, który zdobył 25 punktów i miał 17 zbiórek. - Tim wykonał kawał świetnej roboty, zwłaszcza wtedy, gdy Mavs nagle zbliżyli się na sześć punktów - mówił po meczu trener Spurs Gregg Popovic.

Mavericks zaczęli fatalnie, ale w czwartej kwarcie po serii punktów Nowitzkiego i Terry'ego wrócili do gry. Wtedy trafiać zaczął Duncan. W drugiej połowie zdobył 17 punktów, Spurs obronili przewagę i do końca kontrolowali mecz.

Gracze San Antonio lepiej grali w obronie przeciwko Nowitzkiemu. Niemiec swoje pierwsze punkty w meczu rzucił w drugiej kwarcie i nie był aż tak piekielnie skuteczny jak w pierwszym meczu, gdy spudłował tylko dwa rzuty z gry.

Oprócz Duncanca i Jeffersona obronę Mavs kąsali wejściami pod kosz i asystami Manu Ginobili (23 pkt., 4 as.) i Tony Parker (16 pkt., 8 as.), który wraca po kontuzji do naprawdę wysokiej formy. Najskuteczniejszymi zawodnikami Mavericks był Jason Terry (27 pkt.) oraz Nowitzki (24 pkt.).

Po dwóch meczach w Dallas, rywalizacja przenosi się do San Antonio. Mecz numer trzy w nocy z piątku na sobotę o 3.30 polskiego czasu.

Magic wygrywają, Van Gundy krytykuje terminarz

Orlando Magic prowadzeni przez Vince'a Cartera (19 pkt.) wygrali po raz drugi z Charlotte Bobcats i są coraz bliżej awansu do drugiej rundy play-off. Marcin Gortat rzucił dwa punkty i miał dwie zbiórki. Czytajwięcej o meczu Magic ?

Trener Stan Van Gundy po raz kolejny w tym sezonie skrytykował terminarz. Szkoleniowiec uważa, że faza play-off jest zbyt rozwleczona, drużyny mają za dużo wolego między meczami. - To przypomina szkołę średnią, gdzie grasz dwa razy w tygodniu - powiedział. - W baseballu play-off trwa trzy tygodnie, tyle co u nas pierwsza runda - dodał.

Jego Magic zagrali pierwszy mecz z Bobcats w niedzielę, następnie mieli dwa dni przerwy i w środę rozegrali drugie spotkanie. W NBA faza play-off trwa od połowy kwietnia do połowy czerwca. Główny powód tak rozwlekłego terminarza? Bardzo korzystne umowy ze stacjami telewizyjnymi, które wymuszają granie spotkań rzadziej.

Zdaniem Van Gundy'ego zbyt mała liczba meczów wytrąca zespołu z równowagi. - To dziwne, ale w sezonie zasadniczym niemal cały czas grasz dzień pod dniu, rzadko masz więcej dni wolnego - mówił.

Van Gundy proponuje, by mecze w jednym mieście rozgrywać dzień po dniu, z dniem przerwy na podróż do drugiego miasta. Zdaje sobie jednak sprawę, że przy obecnej umowie telewizyjnej taki scenariusz nie jest możliwy. - Terminarz nie jest idealny, ale dzięki temu zarabiamy kupę pieniędzy na prawach do transmisji - przyznał Van Gundy.

Wyniki środowych meczów:

Orlando Magic - Charlotte Bobcats 92:77. Kwarty: 18:14, 23:16, 34:25, 17:22. Stan rywalizacji: 2:0.

Dallas Mavericks - San Antonio Spurs 88:102. Kwarty: 20:24, 26:34, 26:24, 16:20. Stan rywalizacji: 1:1.

Mecze czwartkowe:

Chicago Bulls - Cleveland Cavaliers (g. 1.00)

Oklahoma City Thunder - Los Angeles Lakers (g. 3.30)

Portland Trail Blazers - Phoenix Suns (g. 4.00)

Howard obrońcą sezonu ?

Więcej o: