Było już po meczu. Głośno o tym, co zrobił Sochan

Jeremy Sochan spędził na parkiecie niespełna minutę, a i tak zrobiło się o nim głośno. Niestety nie z powodów stricte sportowych. Po drugim meczu ćwierćfinałowym NBA między New York Knicks a Phliadelphia 76ers Polak stanął w centrum sporego zamieszania. Po końcowej syrenie wdał się w pyskówkę z jednym z rywali. Skończyło się tym, że trzeba było ich rozdzielać.
Jeremy Sochan
https://x.com/NBCSPhilly/status/2052211738196443152

Jeremy Sochan i jego New York Knicks są coraz bliżej awansu do półfinału NBA. W nocy ze środy na czwartek polskiego czasu pokonali we własnej hali Phliadelphię 76ers 108:102 i w serii do czterech zwycięstw prowadzą już 2:0. Niestety udział polskiego koszykarza w tym sukcesie był znikomy. Mało tego, 22-latek doprowadził do małego skandalu.

Zobacz wideo Grzegorz Kotowicz o polskich kajakarzach. "Ten rok będzie bardzo trudny dla zawodników"

Było już po meczu. Sochan podszedł do rywala i się zaczęło...

W całym meczu Sochan nie rozegrał nawet pełnej minuty. O punktach, asystach czy zbiórkach nie było więc mowy. Mimo to po spotkaniu jego nazwisko w amerykańskich mediach przewija się dość często. Wszystko przez zamieszanie, jakie miało miejsce tuż po końcowej syrenie. 

Polak zaczepił wówczas zawodnika rywali VJ-a Edgecombe'a i coś do niego powiedział. Najprawdopodobniej próbował go obrazić, bo ten nie pozostał mu dłużny. Między oboma panami doszło do awantury. Sytuacja była tak napięta, że w końcu zostali rozdzieleni. Jeden z kolegów mocno chwycił Sochana za ramię i odciągnął do tyłu.

Zobacz też: Szczęsny dotrzymał słowa. Teraz ujawnia. Tak przekonał Yamala

Drugie zwycięstwo Knicks w ćwierćfinale NBA. Sochan ma problem

Zachowanie naszego koszykarza nie zostało dobrze przyjęte w mediach, tym bardziej że sam gra bardzo mało. - Sochan, zawodnik, który zagrał dziś mniej niż minutę, nie powinien być tym, który popada w przesadną pewność siebie i wygłasza swoje uwagi na temat innych zawodników - napisał portal Fadeawayworld.net. - Zastanawiające jest, że po meczu Knicks-Sixers akurat Jeremy Sochan celowo uderzył w debiutanta VJ-a Edgecombe'a, gdy obie drużyny zmierzały do tunelu. Oczywiście kilku zawodnikom z Filadelfii nie spodobały się te zaczepki - relacjonował yardbarker.com.

Sam mecz okazał się bardzo emocjonujący. Od początku gra była niezwykle wyrównana. Obie drużyny co rusz zmieniały się na prowadzeniu. Na koniec drugiej i trzeciej przewagę jednego punktu mieli goście z Filadelfii. W ostatniej Knicks wygrali jednak 19:12, a w całym spotkaniu 108:102. Najwięcej punktów - 26 -zdobył Jalen Brunson. Kolejne starcie odbędzie się 9 maja o 1:00 w nocy polskiego czasu.

Więcej o: