Jeremy Sochan w ostatnich tygodniach zamienił San Antonio Spurs na New York Knicks. Polak w nowych barwach jest rezerwowym, został sprowadzony do zwiększenia rotacji w zespole trenera Mike'a Browna. Dotychczas nasz reprezentant wystąpił w trzech spotkaniach, zadebiutował w przegranym meczu z Detroit Pistons, następnie przyszły dwie wygrane z Houston Rockets i Chicago Bulls.
Jeremy Sochan w trakcie swojej kariery był niejednokrotnie porównywany do Denisa Rodmana, oprócz postawy na parkiecie, Polaka podobnie jak legendę ligi wyróżnia zamiłowanie do często zmienianych ekstrawaganckich fryzur. Naszego reprezentanta do członka legendarnej drużyny Chicago Bulls, na łamach portalu The Post, porównał jego były trener z czasów akademickich Scott Drew.
"Kiedy pies jest szczeniakiem albo szczeka, albo gryzie. A Jeremy zawsze gryzł. To wolny duch, ale często wolny duch jest mylony z delikatnością. Ma w sobie więcej Rodmana niż inni" - stwierdził Scott Drew, który prowadził Sochana przez rok w Baylor.
Zobacz też: Sochan zagrał kolejny mecz w Knicks. Oto jak wygląda jego sytuacja
Już w momencie transferu trudno było przypuszczać, że Sochan stanie się kluczową postacią Knicks. Polak ostatnio w ogóle nie grał w San Antonio Spurs, a teraz przeszedł do jednego z głównych kandydatów do mistrzowskich pierścieni. W ostatnim meczu z Chicago Bulls nasz reprezentant spędził na parkiecie 11 minut, w trakcie których zdobył 2 punkty, do których dołożył 2 asysty i 3 zbiórki. Wszystko wskazuje na to, że 10+ to sufit czasowy dla Sochana w zespole trenera Mike'a Browna.
Kolejne spotkanie New York Knicks już najbliższej nocy (25 lutego). Drużyna Sochana zagra na wyjeździe z Cleveland Cavaliers.