Jeremy Sochan dość niespodziewanie trafił do Nowego Jorku. Wydawało się bowiem, że po fiasku wcześniejszych rozmów tuż przed zamknięciem okna transferowego 5 lutego zostanie w zespole Spurs do końca sezonu. Na szczęście dla niego, stało się inaczej. Polak stoi przed nowym otwarciem swojej kariery w NBA.
Sochan bryluje przed debiutem w New York Knicks
22-latek ma ogromną nadzieję, że w barwach nowej drużyny będzie odgrywał zdecydowanie większą rolę niż podczas swojego ostatniego okresu w San Antonio. W tym sezonie w zespole Spurs był regularnie pomijany przez trenera Mitcha Johnsona. Przyczyniły się do tego częste kontuzje reprezentanta Polski, a także fakt, że funkcję szkoleniowca zespołu z Teksasu przestał pełnić legendarny Gregg Popovich. Jego następca nie widział znaczącej roli dla Polaka, który błyskawicznie odnalazł się w nowym miejscu.
- To wszystko przyszło mi bardzo naturalnie. Szybko łapię, o co proszą trenerzy i szybko się uczę. Myślę, że wypadłem całkiem dobrze, ale dla mnie najważniejsza jest drużyna. Chcę być dla kolegów. Wnosić energię, pozytywne wibracje i być sobą, czy to na parkiecie czy poza nim - zadeklarował Sochan po pierwszych treningach w New York Knicks.
Reprezentant Polski znany jest z wielkiego luzu. Podczas konferencji prasowej dostał pytanie od Jamesa Edwardsa z "The Athletic" o relacje z kolegami w nowym klubie. Odpowiedź, przynajmniej częściowo, była nietypowa.
- Znam Jordana Clarksona… jest z San Antonio… Zresztą to tylko podczas meczów, trochę gadania głupot [tzw. trash-talku]… OG Anunoby też jest z Anglii, a Josh Hart kibicuje gó***anemu klubowi, Chelsea… - wypalił Socha. To nie było koniec wątku piłkarskiego.
- Ja jestem kibicem Tottenhamu - podkreślił dziennikarz The Athletic. - No nie, weź przestań - z uśmiechem odpowiedział Sochan. 22-latek jest bowiem zdeklarowanym fanem Arsenalu, zatem na inne londyńskie kluby, zwłaszcza również będący z północnej części miasta Tottenham, patrzy niezbyt przychylnie.
Zobacz też: "Błazeństwo w Legii osiągnęło szczyt". Niewiarygodne, na jaki pomysł wpadli
Najważniejszą sprawą jest to, na jakiej pozycji i przez jak dużo minut Jeremy Sochan będzie grał w zespole Knicks. - Kiedy na niego patrzysz, to od razu zauważasz jego gabaryty, to ile ma wzrostu i jak jest zbudowany, jak na skrzydłowego. Tylko OG Anunoby jest do niego podobny - przyznał trener Nowojorczyków Mike Brown.
- Mam nadzieję, że dojdziemy do takiego momentu, w którym Jeremy będzie grał każdej pozycji [w defensywie] - dodał szkoleniowiec Knicks.
Jeremy Sochan być może zadebiutuje już w najbliższym meczu nowej ekipy. Zespół z Nowego Jorku w pierwszym spotkaniu po "Weekendzie Gwiazd" zagra w Madison Square Garden przeciwko najlepszej drużynie w NBA, Detroit Pistons. Początek tego spotkania zaplanowano w nocy z czwartku na piątek o 1.30 polskiego czasu. Transmisję na żywo przeprowadzi TVP Sport.