Jeremy Sochan nie może zaliczyć tego sezonu do udanych. Gra niewiele, nie został wytransferowany do innego klubu, widoki na przyszłość w San Antonio Spurs są mało ciekawe, czego nie ukrywa trener drużyny Mitch Johnson.
Jeremy Sochan musi być cierpliwy. "Oczekuję, by przychodził do pracy jak profesjonalista"
Tegoroczne statystyki reprezentant Polski nie w pełni oddają to, co jest jego udziałem. Biorąc pod uwagę wszystkie dotychczasowe mecze w NBA, Sochan średnio przebywa na parkiecie przez 12,8 minuty, w trakcie których zdobywa 4,1 punktu, ma 2,6 zbiórek i 1 asystę. To jednak czysta matematyka. Rzeczywistość jest bardziej brutalna.
W ostatnim miesiącu 22-latek pojawił się na parkiecie tylko w 5 meczach (na 16). I tylko raz - przeciwko Milwaukee Bucks - przebywał na parkiecie przez 10 minut. W pozostałych spotkaniach jego udział kończył się najczęściej na 4 minutach. W ostatnim, wygranym przez Spurs spotkaniu z Los Angeles Lakers (136:108), Polak nawet na minutę nie podniósł się z ławki, choć wrócił do gry po kolejnym urazie.
- Nic się nie zmieniło w sprawie planu wokół Jeremiego. Jest wciąż proszony o to, aby być naszym defensywnym rozpraszaczem i wszechstronną częścią naszego ataku. Rozumiemy, że chciałby grać więcej. Cieszę się, że tego dokładnie chce, bo tak waleczne nastawienie jest niezbędne, by utrzymać się w lidze - powiedział Łukaszowi Szwonderowi jeszcze przed spotkaniem z Lakers trener San Antonio Spurs, Mitch Johnson.
- Jeremy nie jest w rotacji i to jest decyzja podjęta przeze mnie. Oczekuję od Jeremiego, by codziennie przychodził do pracy jak profesjonalista. By ciężko pracował i był dobrym kolegą z drużyny - i to dokładnie teraz robi - przyznał.
- W tej lidze okazje nie zawsze przychodzą wtedy, kiedy byś tego chciał, ale musisz pozostać gotowy - dodał Johnson.
Jeremy Sochan ostatecznie został w Teksasie, choć mógł rozmawiać z innymi drużynami. Zainteresowanie nim przejawiał m.in. zespół New York Knicks, ale finalnie nic z tych rozmów nie wyszło. Polak na pewno więc zostanie w Spurs do końca sezonu 2025/26. Latem Sochan będzie miał status "zastrzeżonego wolnego agenta", co oznacza, że jego klub będzie mógł wyrównać każdą ofertę, jaka pojawi się dla niego na stole.
W czwartek 12 lutego nad ranem (o godz. 4) polskiego czasu ekipa Spurs zagra przeciwko Golden State Warriors.