Sochan poszedł w odstawkę w NBA. Wreszcie przerwał milczenie

Nasz jedyny reprezentant w najlepszej koszykarskiej lidze świata NBA przeżywa najgorszy czas. Jeremy Sochan nie gra, a jego klub San Antonio Spurs nie kwapi się, żeby pozwolić mu odejść. Sam zawodnik próbuje mieć do tego dystans. A może zapowiada wielkie zmiany?
BASKETBALL-NBA-SAS-LAL/
Daniel Dunn / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

Gracze San Antonio Spurs niespodziewanie przegrali ostatnie spotkanie u siebie przeciwko New Orleans Pelicans 95:104. Porażkę nr 15 w tym sezonie swojej drużyny z boku oglądał Jeremy Sochan. 22-latek nie podniósł się z ławki rezerwowych choćby na minutę. 

Zobacz wideo Kosecki szczerze o zwolnieniu Urbana: To było dla mnie strasznym ciosem

Sochan zachowuje spokój. Padło jedno słowo

Pelicans to ostatnia ekipa Konferencji Zachodniej, Spurs nadal zajmują 2. miejsce. Tymczasem w hali AT&T Center w San Antonio doszło do sensacyjnego rozstrzygnięcia. Bohaterami zespołu gości byli Saddiq Bey i Zion Williamson, którzy zdobyli po 24 punkty i dołożyli po 10 zbiórek. Sile tego duetu nie mógł przeciwstawić się Sochan. Polak, decyzją trenera Mitcha Johnsona, w ogóle tego dnia nie wszedł na parkiet.

Czwarty sezon 22-latka w NBA jest jego najgorszym. Nie tylko ze względu na marne statystyki (średnio 4,2 punktu, 2,7 zbiórki, 1 asysta), ale przede wszystkim przez sytuację, w której się znalazł. Następca legendarnego szkoleniowca Gregga Popovicha nie widzi dla Sochana miejsca w składzie zespołu z Teksasu. Polak do tego stracił mnóstwo czasu przed sezonem na leczenie kontuzji. Z drugiej zaś strony, San Antonio mają nadal widzieć w 22-latku spory potencjał i dlatego nie chcą oddać go do innej drużyny. 

Powodem jest także to, że Sochan jest w ostatnim roku trwania debiutanckiej umowy z klubem. To oznacza, że w przyszłym sezonie będzie miał status "zastrzeżonego wolnego agenta". Jeśli więc wtedy pojawi się kandydat do zaoferowania kontraktu Polakowi, jego pierwotny klub będzie mógł wyrównać tę ofertę. Po co wszystko? Dla Spurs to idealna okazja, żeby poznać rzeczywistą wartość rynkową 22-latka. 

Zobacz też: Polska fenomenem na skalę światową. Takiego luksusu nie ma nikt

Sochan po ostatnim meczu, w którym w ogóle nie wszedł z ławki zamieścił na portalu X bardzo wymowny wpis: "Cierpliwość". To, zdaje się, jego metoda na przetrzymanie skrajnie trudnego okresu w San Antonio. A może to zapowiedź zmiany klubu? W końcu okno transferowe w NBA zamyka się już niedługo, bo 5 lutego.

Pod postem Polaka pojawiło się mnóstwo komentarzy. Między innymi: "Sochan zmień klub, proszę", "cierpliwość jest dobra, ale musisz poprawić swoje umiejętności na boisku. Musisz grać. Jesteś młodą gwiazdą, a nie cierpliwym weteranem. Polska w ciebie wierzy, ufamy ci". 

Niedawno na naszych łamach opisaliśmy możliwe kierunki, które mógłby obrać Sochan w NBA. Jak się okazuje, najbardziej zdeterminowani do pozyskania Polaka są przedstawiciele New York Knicks. Dziennikarze ze Stanów Zjednoczonych już od kilku tygodni informują o takim scenariuszu. Spurs jednak mieli nie zgodzić się na wymianę 22-latka na Francuza Guerschona Yabusele. Reprezentanta Polski łączono też z Milwaukee Bucks, Phoenix Suns czy Washington Wizards.

W kolejnym meczu San Antonio Spurs zagra na wyjeździe z Houston Rockets. Początek spotkania ze środy na czwartek 29 stycznia o godzinie 3:30 polskiego czasu. 

Więcej o: