Jasno dali do zrozumienia, co myślą o działaniach Trumpa

Plany Donalda Trumpa co do zajęcia Grenlandii sprawiły, że w kierunku wyspy z niepokojem spogląda cały świat. Coraz głośniejsze deklaracje prezydenta USA odbijają się dużym echem również wśród fanów sportu. Podczas meczu NBA pomiędzy Orlando Magic a Memphis Grizzlies w londyńskiej O2 Arenie, kibice postanowili jasno przekazać Trumpowi, co myślą o prowadzonej przez niego polityce.
Donald Trump
Fot. REUTERS/Evelyn Hockstein

NBA kolejny już raz postawiło na promocję w Europie za sprawą rozegrania spotkania najlepszej koszykarskiej ligi świata w Londynie. Tym razem padło na starcie Orlando Magic z Memphis Grizzlies, które przyciągnęły na trybuny O2 Areny rzeszę kibiców.

Zobacz wideo Legia straciła swoją markę? Kosecki: W tej chwili jest rozpoznawalna tylko dzięki nim!

Fani NBA jasno zakomunikowali, co myślą o działaniach Trumpa

Przed rozpoczęciem meczu na parkiecie pojawiła się Vanessa Williams, która miała wykonać hymn Stanów Zjednoczonych. Po chwili fani zaczęli zagłuszać występ, krzycząc "zostawcie Grenlandię w spokoju", odnosząc się w jasny sposób do ostatnich planów Donalda Trumpa.

Prezydent USA z pewnością nie będzie zadowolony z takiego protestu, choć, znając jego dotychczasowe działania, niewiele sobie z tego będzie robił. O planach zajęcia Grenlandii 79-latek przebąkiwał już podczas swojej pierwszej kadencji. Teraz jednak mówi o tym coraz głośniej, sugerując, że wyspa będzie jego kolejnym po Wenezueli celem.

Prezydent USA grozi europejskim krajom. "Igrają z ogniem"

- Mogę nałożyć cło na kraje, które nie zgodzą się na aneksję Grenlandii. Potrzebujemy jej dla bezpieczeństwa narodowego, więc mogę to zrobić - zapowiedział w piątek 16 stycznia. A na jego dalsze ruchy z niepokojem spogląda cały świat.

Państwa, na które mają zostać nałożone cła to Dania, Norwegia, Szwecja, Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Holandia i Finlandia. W szczególności Duńczycy, od których zależna jest wyspa, są przez Trumpa obrażani. Prezydent Stanów Zjednoczonych stwierdził, że to "święty kawałek ziemi", zaś Dania, jego zdaniem, "do ochrony Grenlandii przeznaczyła jedynie dwa psie zaprzęgi".

"Te kraje, które igrają z ogniem, naraziły świat na tak wysokie ryzyko, że nie można go ani zaakceptować, ani utrzymać. To bardzo niebezpieczna sytuacja dla bezpieczeństwa, przetrwania i stabilności naszej planety" - pisał 79-latek w mediach społecznościowych.

Wcześniej na pomysł uderzenia w Trumpa wpadł niemiecki polityk Juergen Hardt. Poseł do Bundestagu i zarazem rzecznik ds. polityki zagranicznej grupy parlamentarnej CDU/CSU w rozmowie z "Bildem" stwierdził, że można wykorzystać zaplanowane na przełom czerwca i lipca mistrzostwa świata w piłce nożnej, które mają się odbyć w USA, Kanadzie i Meksyku. Jego zdaniem należy zagrozić bojkotem imprezy, jeśli prezydent Stanów Zjednoczonych nie wycofa się ze swoich deklaracji.

Zobacz też: Trump wyciąga ręce po Grenlandię. Takiej odpowiedzi się nie spodziewał

Więcej o: