Wymowny wpis Sochana, a potem powrót do gry. Wszystko wskazuje na jedno

Sytuacja Jeremy'ego Sochana w San Antonio Spurs wygląda coraz bardziej niepokojąco. Polak ostatnio co prawda dwukrotnie pojawił się na boisku (co przestało być normą), ale po jego grze nie wygląda, jakby miał zaraz wrócić do łask trenera Mitcha Johnsona. W międzyczasie 22-latek dodał też bardzo wymowny wpis na Instagrama. To już powoli koniec jego przygody w Teksasie?
Jeremy Sochan
Kirby Lee-Imagn Images via REUTERS

Sochan przez pierwsze trzy sezony w NBA był ważnym zawodnikiem Spurs. Świetnie wyglądał szczególnie na początku rozgrywek 2024/2025, kiedy obok Victora Wembanyamy mógł być uważany za najlepszego zawodnika ekipy prowadzonej jeszcze wówczas przez Gregga Popovicha. Niedługo później skrzydłowy doznał jednak kontuzji. I od tamtego czasu nie zdołał na dobre wrócić do pierwszej piątki ekipy z Konferencji Zachodniej. Tak źle jak ostatnio nie było jednak nigdy.

Zobacz wideo Totalna degrengolada w Legii

Sochan nie pozostawia wątpliwości? Tylko zobacz, co wrzucił na Instagrama

Polak niedawno miał serię trzech meczów z rzędu, kiedy w ogóle nie pojawił się na boisku - między innymi z New York Knicks w finale NBA Cup. Były momenty, kiedy Mitch Johnson wolał wystawiać zamiast niego nawet 34-letniego Kelly'ego Olynyka, z którym Spurs w żadnym razie nie wiążą przyszłości. Ostatnio Sochan znowu trochę pograł -  z Washington Wizards spędził na parkiecie 16 minut, a w nocy z piątku na sobotę dostał 10 minut w starciu z Atlantą Hawks.

ZOBACZ TEŻ: Ten 18-latek to prawdziwy fenomen. To, co zrobił, przejdzie do historii NBA

W obu meczach Sochan jednak niczym się nie wyróżnił. Ba, oddał łącznie tylko dwa rzuty, co pokazuje, jak bardzo jest pozbawiony pewności siebie, a może nawet zrezygnowany. Przed meczem z Hawks wrzucił na Instagrama zdjęcie z podpisem: "w ciemnym miejscu, jednak świeca wciąż płonie". Post skomentowało mu parę graczy Spurs, dodając na przykład emotikonkę z sercem.

 

Co ciekawe, parę dni wcześniej Sochan wrzucił na story na Instagrama zdjęcie podpisane słowami: "wolny, wolny". Trudno się nie domyślać, że koszykarz chce coś zakomunikować kibicom. Niewykluczone, że już niedługo dojdzie do transferu z udziałem Polaka.

Więcej o: