Sochan przez pierwsze trzy sezony w NBA był ważnym zawodnikiem Spurs. Świetnie wyglądał szczególnie na początku rozgrywek 2024/2025, kiedy obok Victora Wembanyamy mógł być uważany za najlepszego zawodnika ekipy prowadzonej jeszcze wówczas przez Gregga Popovicha. Niedługo później skrzydłowy doznał jednak kontuzji. I od tamtego czasu nie zdołał na dobre wrócić do pierwszej piątki ekipy z Konferencji Zachodniej. Tak źle jak ostatnio nie było jednak nigdy.
Sochan nie pozostawia wątpliwości? Tylko zobacz, co wrzucił na Instagrama
Polak niedawno miał serię trzech meczów z rzędu, kiedy w ogóle nie pojawił się na boisku - między innymi z New York Knicks w finale NBA Cup. Były momenty, kiedy Mitch Johnson wolał wystawiać zamiast niego nawet 34-letniego Kelly'ego Olynyka, z którym Spurs w żadnym razie nie wiążą przyszłości. Ostatnio Sochan znowu trochę pograł - z Washington Wizards spędził na parkiecie 16 minut, a w nocy z piątku na sobotę dostał 10 minut w starciu z Atlantą Hawks.
ZOBACZ TEŻ: Ten 18-latek to prawdziwy fenomen. To, co zrobił, przejdzie do historii NBA
W obu meczach Sochan jednak niczym się nie wyróżnił. Ba, oddał łącznie tylko dwa rzuty, co pokazuje, jak bardzo jest pozbawiony pewności siebie, a może nawet zrezygnowany. Przed meczem z Hawks wrzucił na Instagrama zdjęcie z podpisem: "w ciemnym miejscu, jednak świeca wciąż płonie". Post skomentowało mu parę graczy Spurs, dodając na przykład emotikonkę z sercem.
Co ciekawe, parę dni wcześniej Sochan wrzucił na story na Instagrama zdjęcie podpisane słowami: "wolny, wolny". Trudno się nie domyślać, że koszykarz chce coś zakomunikować kibicom. Niewykluczone, że już niedługo dojdzie do transferu z udziałem Polaka.