Spurs sprawili gigantyczną sensację! Jasny sygnał dla Sochana

W NBA miała miejsce sensacja. Oklahoma City Thunder przegrali dopiero drugi mecz w sezonie i nie zagrają w finale NBA Cup. Ich pogromcami okazali się San Antonio Spurs, którym jednak w żaden sposób nie pomógł Jeremy Sochan. Polak kolejny mecz spędził na ławce rezerwowych, co może zwiastować nadchodzący transfer.
Jeremy Sochan
Kirby Lee-Imagn Images via REUTERS

W sezonie 2025/2026 NBA ma jednego dominatora - to Oklahoma City Thunder. Zespół prowadzony przez Shaia Gilgeousa-Alexandra i napakowany znakomitymi defensorami pędzi od zwycięstwa do zwycięstwa. Przez ekspertów bywa nawet porównywany do legendarnych Chicago Bulls czy Golden State Warriors z poprzedniej dekady. Bardzo bowiem możliwe, że OKC zostanie trzecią drużyną w historii, która w sezonie regularnym wygra ponad 70 meczów.

Zobacz wideo Piłkarze Legii balują po przegranych meczach? Kosecki: Po remisie z Lechią piłkarze bawili się w klubie

Spurs zaskoczyli Thunder. Sochan nie grał

Thunder byli też oczywiście murowanym faworytem do wygrania NBA Cup - turnieju w trakcie sezonu zasadniczego, który w najlepszej lidze świata jest rozgrywany od 2023 roku. Jego poprzednie edycje zgarnęli Los Angeles Lakers oraz Milwaukee Bucks, a teraz miała przyjść pora na drużynę aktualnych mistrzów NBA. Już jednak wiemy, że to nie Thunder będą cieszyć się ze zwycięstwa.

ZOBACZ TEŻ: Wrze po tym, co zrobiła TV Republika. Rachoń naprawdę to zrobił

W nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego zostali niespodziewanie pokonani przez San Antonio Spurs (w półfinale NBA Cup). Ekipa z Teksasu wygrała z faworytami 111:109. Znakomite spotkanie rozegrał wracając po kontuzji Victor Wembanyama, który na boisku spędził tylko 21 minut, ale przez ten czas był absolutnie nie do zatrzymania (zanotował 22 punkty, 9 zbiórek, 2 asysty, 2 bloki i przechwyt). Świetnie spisali się też Devin Vassell (23 oczka), De'aaron Fox (22) oraz Stephon Castle (22), a nieco poniżej swoich standardów w barwach Thunder zagrał Shai Gilgeous-Alexander (29 punktów na solidnej skuteczności, ale też 5 strat i tylko 1 trafiona trójka na 7 oddanych).

Co natomiast z Jeremym Sochanem? Polski koszykarz Spurs ani na moment nie pojawił się na parkiecie. To już druga taka sytuacja z rzędu, co może sugerować, że 22-latek kompletnie wypadł z rotacji Mitcha Johnsona. Z racji, że po sezonie skończy mu się kontrakt z Spurs, bardzo możliwe jest, że Sochan wkrótce poprosi o transfer. Tak, by móc zapracować na lukratywną umowę ze strony innej drużyny NBA.

San Antonio Spurs - Oklahoma City Thunder 109:111 (20:31, 26:18, 32:28, 33:32)

Więcej o: