Gortat to jeden z najsłynniejszych polskich sportowców w XXI wieku. Do NBA trafił w 2007 roku i na parkietach najlepszej ligi świata grał nieprzerwanie przez dwanaście lat. W międzyczasie znakomicie ułożył sobie też życie poza koszykówką. Nie tylko prężnie działał w biznesie, ale stworzył fundację swojego imienia, obozy dla młodzieży i do dzisiaj jest też organizatorem meczu charytatywnego - "Gortat Team vs Wojsko Polskie" (w tym roku wyjątkowo w wydarzeniu wziął udział "NATO Team").
Gortat był kuszony przez KSW. Jasne stanowisko
41-latek po zakończeniu kariery jako profesjonalny koszykarz nie zdecydował się spróbować swoich sił w żadnej innej dyscyplinie - jak na przykład golf. W 2024 roku zrobił jednak wyjątek. Wyszedł do ringu w ramach pokazowej walki pięściarskiej ze swoim bratem, Robertem (który notabene jest pięciokrotnym mistrzem Polski w boksie). Miało to miejsce podczas Turnieju Nadziei Bokserskich im. Janusza Gortata, czyli ojca dwójki sportowców.
ZOBACZ TEŻ: To dlatego Gortat uciekł z USA do Polski. Oto co usłyszał od policjanta
Gortat nigdy nie był jednak chętny, żeby spróbować swoich sił w MMA. I to mimo tego, że swego czasu odezwał się do niego szef KSW. Były gracz NBA opowiedział o tym w programie Kanału Sportowego: - Znamy się z Martinem Lewandowskim. On się mnie wiele razy pytał, ale powiedziałem, że nie ma opcji. Nie mam ochoty iść walczyć do klatki [...] Nie mam potrzeby z nikim się bić czy wyzywać. Wszedłem raz do ringu na memoriale mojego taty. I tyle - podsumował Gortat.