Tego nikt się nie spodziewał. Klęska w finale NBA. Aż 38 punktów różnicy

Koszykarze Boston Celtics mogli już po czterech meczach finału z Dallas Mavericks zapewnić sobie mistrzostwo NBA. Takiego przebiegu rywalizacji w czwartym pojedynku w Teksasie pewnie jednak mało kto się spodziewał.

- Nie ma odpoczynku ani niczego w tym stylu. Jesteśmy skupieni na zwycięstwie. W piątek czy jakikolwiek inny dzień, nieważne, ile to potrwa. To nasze motto. Musimy być skoncentrowani, bo w poprzednim sezonie potrafiliśmy ze stanu 0:3 doprowadzić do remisu [w finale Konferencji Wschodniej z Miami Heat - red.]. Nie chcemy, by teraz sytuacja się powtórzyła - mówił Jayson Tatum, skrzydłowy Celtics po trzecim, wygranym 106:99 przez jego zespół meczu finałowym.

Zobacz wideo To byłby hit! Wielki talent z NBA zagra dla Polski?

Klęska w finale NBA. Aż 38 punktów różnicy

Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna, a takiego przebiegu rywalizacji w czwartym spotkaniu pewnie mało kto się spodziewał. Celtics zostali bowiem zmiażdżeni. Już do przerwy przegrywali różnicą aż 26 punktów! (35:61). W drugiej połowie nie byli w stanie odwrócić losów rywalizacji. Ostatecznie przegrali wszystkie kwarty, a całe spotkanie aż 38 punktami.

Celtics mieli słabszą skuteczność z gry (36,3 - 50,5 proc.) i wyraźnie przegrali walkę na deskach (31-52 zbiórek). Najskuteczniejszy w ich zespole - Tatum zdobył zaledwie 15 punktów. Wśród zwycięzców najskuteczniejszy był Luka Doncić (29 punktów i po pięć zbiórek i asyst).

Dla Celtics to pierwsza porażka po serii aż dziesięciu zwycięstw z rzędu w fazie play-off.

- To są chwile, które mogą cię załamać. Musimy się ponownie zmontować, obejrzeć mecz na wideo i wyciągnąć wnioski, a potem zaatakować. Nie spodziewaliśmy się, że cokolwiek będzie łatwe, ale nie jest to powód, by tracić głowę, a teraz niestety to zrobiliśmy - powiedział Jaylen Brown, skrzydłowy Celtics.

Teraz Celtics mogą przed własną publicznością (piąty mecz zaplanowany jest na godz. 2.30 czasu polskiego z poniedziałku na wtorek) zapewnić sobie 18. mistrzostwo w historii, ale pierwsze od 2008 roku. Na liście wszech czasów - z 17 tytułami - dzielą pierwsze miejsce z drużyną Los Angeles Lakers.

Za Celtics przemawia też statystyka - żadna ze 156 drużyn, które w przeszłości przegrywały w fazie play-off 0-3, nie zdołała odwrócić losów rywalizacji i wywalczyć tytuł.

4 mecz finału NBA: Dallas Mavericks - Boston Celtics 122:84 (34:21, 27:14, 31:25, 30:24)

Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 3:1 dla Celtics

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.