Niewiarygodne sceny w NBA! Ten pogrom zapamiętamy na długo

Kibice, którzy wybrali się na mecz Boston Celtics - Golden State Warriors mogli narzekać na brak emocji. Mecz był jednostronny i całkowicie zdominowany przez gospodarzy. Celtics roznieśli w pył zespół Golden State Warriors, wygrywając na własnym parkiecie 140:88! Tym samym do 11 wydłużyli własną passę wygranych spotkań.

W niedzielę 3 marca o godzinie 21:30 czasu polskiego koszykarze Boston Celtics zmierzyli się przed własną publicznością z Golden State Warriors. Spotkanie zapowiadało się pasjonująco. Gospodarze przystępowali do tego spotkania po fenomenalnej serii dziesięciu zwycięstw z rzędu, która pozwoliła umocnić się Boston Celtics na pozycji lidera w Konferencji Wschodniej. Goście radzą sobie z kolei nieco gorzej w tych rozgrywkach, bo zajmują dopiero dziewiąte miejsce w Konferencji Zachodniej. Niemniej jednak, przed pierwszym gwizdkiem mieli powody do optymizmu, bo w ostatnich meczach spisywali się znakomicie, a do starcia przystępowali po serii trzech zwycięstw z rzędu.

Zobacz wideo "Gorzej już być nie może". Drużyna Sochana odbije się od dna? Eksperci nie mają wątpliwości

Pogrom w meczu Boston Celtics - Golden State Warriors. Kosmiczny występ Jaylena Brown'a

Niedzielny pojedynek okazał się jednostronnym widowiskiem, w którym występował tylko zespół Joe Mazzulli. Już w pierwszej kwarcie spotkania na TD Garden w Bostonie Celtics udowodnili swoim rywalom, że zwycięzca spotkania może być tylko jeden. Gospodarze zakończyli pierwszą odsłonę prowadzeniem 44:22, a w dalszej części meczu tylko powiększali przewagę. W drugiej kwarcie jeszcze bardziej zdeklasowali Golden State Warriors, wygrywając 82:38, co oznacza, że mieli aż 44-punktową przewagę nad Celtics.

Golden State Warriors nie byli w stanie odrobić straconych punktów w dwóch ostatnich odsłonach, a przewaga punktowa Celtics tylko zwiększała się. Ostatecznie, Boston Celtics pokonali Golden State Warriors 140:88 i tym samym przerwali ich obiecującą serię meczów bez porażki. Natomiast gospodarze przedłużyli swoją długą passę do 11 kolejnych zwycięstw w NBA.

"Zespół nie tylko ustanowił ligowy rekord dzięki trzeciemu zwycięstwu w tym sezonie różnicą 50 lub więcej punktów, ale także prowadził do przerwy z rekordową przewagą 44 punktów" - czytamy w serwisie bnnbreaking.com.

Warto dodać, że kapitalne zawody rozegrał 27-letni Jaylen Brown. Amerykanin był najlepszy na parkiecie i zdobył 29 punkty, zaliczył trzy asysty i do tego miał trzy zbiórki.

Boston Celtics po 60 meczach ma na koncie 48 zwycięstw i plasuje się na pozycji lidera w tabeli Konferencji Wschodniej NBA. Kolejny mecz rozegra w nocy ze wtorku na środę o godzinie 1:30 czasu polskiego. Wówczas zmierzy się z Cleveland Cavaliers. Z kolei Golden State Warriors ma na koncie 32 zwycięstwa i jest na dziewiątym miejscu w tabeli Konferencji Zachodniej NBA. Następne starcie czeka tę ekipę w nocy ze środy na czwartek o godzinie 4:00 czasu polskiego. Wtedy zagra z Milwaukee Bucks.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.