Burza wokół reprezentacji Polski. Potężna wtopa. "Ciarki zażenowania"

Piotr Wesołowicz
Mateusz Ponitka, najlepszy polski koszykarz i kapitan reprezentacji, siedzi przy stole, przed nim na talerzu leży rogalik, a obok - ni stąd, ni zowąd - kilogramowe opakowanie cukru. Ta "reklama" wywołuje ciarki zażenowania i zapala czerwoną lampkę ostrzegawczą.

Z jednej z najbardziej kuriozalnych kampanii ostatnich lat fani polskiej koszykówki podśmiewują się od dawna. W ramach umowy z Krajową Grupą Spożywczą część reprezentantów i reprezentantek Polski w tej dyscyplinie reklamuje produkt marki, czyli… Polski Cukier.

Zobacz wideo Najlepszy tegoroczny wynik w Europie Ewy Swobody. "Kocham halę, hala kocha mnie"

Część kadrowiczów i kadrowiczek stara się robić to ze smakiem – nagrywają instagramowe rolki, na których pieką ciasta, a między wierszami wplatają reklamę cukru, który dosypują do wypieków. Inne reklamy wyglądają siermiężnie – jak ostatnia, w której twarzą jest Mateusz Ponitka. Najlepszy polski koszykarz i kapitan reprezentacji siedzi przy stole, przed nim na talerzu leży rogalik, a obok - ni stąd, ni zowąd - ustawione kilogramowe opakowanie cukru.

Po co psuć kadrowiczom wizerunek?

I to ta "reklama" wydostała się na początku roku z koszykarskiej bańki. "Marketingowcy musieli pracować nad tym dniami i nocami!" – napisał do mnie ironicznie znajomy z branży reklamowej. Dopytywał, czy to nie jest przypadkiem prowokacja, żart. A jednak. Screen z Instagrama koszykarskiej kadry robi kolejne kółka mediach społecznościowych. A kibice pokpiwają: "[Ja też] lubię zagryźć rogalika kilogramem cukru!".

 

Kpiący ton zostawmy z boku. Po pierwsze dlatego, że nie każdy musi "umieć w internet", a po drugie – trudno mieć pretensje do samych koszykarek i koszykarzy. Zgadza się: świadomie biorą udział w kampanii promującej cukier. I za to trudno ich w łatwy sposób rozgrzeszyć. Ale po ich stronie winy jest najmniej.

Oni wypełniają jedynie pozaboiskowe obowiązki. Mateusz Ponitka to skądinąd częsty gość na profilach kadry koszykarzy – w krótkich nagraniach często występuje jako kucharz lub smakosz, zwykle ze zdrowym jedzeniem. Sam w rozmowie ze Sport.pl już kilka lat temu podkreślał przywiązanie do zdrowej żywności, mówił o odstawieniu słodzonych napojów i cukru. Po co psuć mu wizerunek?

Na tę sytuację narzekają sami sportowcy. – Totalny absurd – kręci z niedowierzaniem głową jedna z kadrowiczek, gdy pytamy, dlaczego "musi" reklamować cukier. Na tę minę koszykarze i koszykarki kadry zostali jednak wrzuceni przez działaczy i sponsorów.

Z jednej strony – chwała tym pierwszym, że potrafią przyciągnąć do polskiej koszykówki inwestorów, nawet jeśli są to spółki Skarbu Państwa. Podkreślmy wyraźnie: to znakomicie, że Krajowa Grupa Spożywcza wspiera sport. To idealna platforma do tego, by kreować zdrowe nawyki żywieniowe, by promować aktywność fizyczną w społeczeństwie. Niestety – przynajmniej w przypadku basketu – robione jest to bez smaku.

Zmarnowana szansa na pozytywny PR

Raport Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wskazał, że nadwagę i otyłość odnotowano u 32 proc. polskich dzieci w wieku 7-9 lat. To daje nam ósme miejsce wśród badanych krajów w Europie. Z kolei badanie Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości z 2023 r. wskazuje, że polskie dzieci tyją najszybciej w Europie. Powód? Przede wszystkim złe nawyki żywieniowe i brak ruchu. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika zaś, że ponad 22 proc. uczniów ma zbyt wysoką wagę. A problem będzie tylko narastał.

W tej sytuacji władze koszykówki marnują okazję do budowania pozytywnego PR wokół dyscypliny. Tym bardziej że Krajowa Grupa Spożywcza prowadzi program "Słodka równowaga", który ma na celu promowanie świadomego podejścia do spożycia cukru. "Nie chodzi o to, by całkowicie rezygnować z jego obecności w diecie, ale o to, by dokonywać mądrych wyborów i pamiętać o umiarze" – czytamy na specjalnie poświęconej tej akcji stronie.

Dodatkowe "punkty" dla polskiego basketu są na wyciągnięcie ręki. Także dlatego, że Krajowa Grupa Spożywcza sponsoruje również występującą pod taką nazwą Arkę Gdynia, a w koszykarskiej ekstraklasie pod szyldem Polskiego Cukru grają jeszcze drużyny z Lublina i Torunia. W zamian jednak – trudno orzec, z jakiego powodu – sypią się minusy – i za przaśność reklam cukru, i za sam fakt promowania go przez sportowców.

Więcej o:
Copyright © Agora SA