Tak do LeBrona? O nie! Zwyzywał "Króla" od dzi*ek. Podwójnie oburzające

Choć gracze NBA ostatniej nocy nie wyszli na parkiet, koszykarski światek żyje awanturą LeBrona Jamesa z Ime Udoką. Z ust trenera Houston Rockets padły słowa, których - znając jego przeszłość - powinien wstydzić się podwójnie.

Było osiem minut i 35 sekund do końca sobotniego meczu Los Angeles Lakers z Houston Rockets - prowadzili ci pierwsi, i to dość pewnie, 93 do 77. Kamery skierowane były na parkiet, bo tam lekko starli się Cam Reddish i Tari Eason, choć była to bardziej walka kogutów, niż realne zagrożenie awanturą.   

Zobacz wideo Dawid Kubacki po niedzielnym konkursie w Lillehammer. "Kolejny ciężki dzień"

To, co najciekawsze, działo się w cieniu – LeBron James przy linii bocznej wdał się w dyskusję z trenerem rywali Ime Udoką. I była to wymiana zdań, o której na początku tygodnia huczy w koszykarskim światku.

Trener Rockets do LeBrona: "Przestań płakać, jakbyś był dz..."

- Przestań płakać, jakbyś był dz... ("stop crying like bitches, man" – oryg.) – rzucił szkoleniowiec Rockets. - Jesteśmy dorosłymi ludźmi, to słowo nie jest w porządku ("that bitch word ain't cool"), nie używaj go tak swobodnie – odpowiedział James, a wszystkiemu przysłuchiwał się stojący obok arbiter.

Ale Udoka brnął dalej. - Tak, powiedziałem w ten sposób, i co z tym zrobisz? Miękki frajer ("soft ass boy") – dorzucił. Dla arbitra tego było już za wiele. Sędzia ukarał obu faulem technicznym, a z racji, iż dla Udoki było to drugie tego typu przewinienie, trener Rockets wyleciał z hali.

Gdy dziennikarze po meczu dopytywali Udokę, co dokładnie się wydarzyło, ten był raczej oszczędny w słowach: – To była wymiana zdań. Ale nie spodobała się arbitrom – powiedział. James przepytywany przez media, czego dotyczyła rozmowa (wówczas jeszcze nie były udostępnione nagrania), odparł ironicznie: – Rozmawialiśmy o Święcie Dziękczynienia. O tym, jak bardzo nam się podobało.

Co ciekawe, Udoka nie był ani trochę zaskoczony czy zezłoszczony faktem, iż sędziowie wyrzucili go z boiska. "Być może chciał w ten sposób wstrząsnąć drużyną. Może to jego kolejny krok w próbach zmiany kultury przegrywania w Houston" – pisze "USA Today". Dla Rockets była to trzecia porażka z rzędu i szósta w ostatnich ośmiu meczach. W tym sezonie, po kilku transferach, m.in. sprowadzeniu Dillona Brooksa czy Freda Van Vleeta, "Rakiety" miały poczynić postęp. W trzech ostatnich sezonach nie przekraczały bariery 22 zwycięstw. Na razie idzie im jednak jak po grudzie.

Amerykańskie media zwracają uwagę na jeszcze jeden fakt. Używanie wulgarnego słowa "bitch" kierowanego najczęściej do kobiet, których postępowanie uważa się za niemoralne, w przypadku Udoki jest podwójnie oburzające. Ten, pracując jeszcze w Boston Celtics, został zawieszony na sezon 2022/23 za naruszenie zasad etycznych organizacji. Używał wulgarnego języka w rozmowie z podwładną, z którą potem "wszedł w intymny związek". Więcej Celtics nie zdradzili, ale roczne zawieszenie to niezwykle surowa kara dla trenera i musiała dotyczyć sporej przewiny.

LeBron James przeżywa kolejną młodość

Wygląda jednak na to, że Udoka – już w barwach Rockets – wciąż ma kłopot z dobieraniem języka. A jego zespół - z częstym wygrywaniem (bilans 8-9). Sobotni mecz ostatecznie wygrali Lakers 107:97, a James popisał się niesamowitą akcją, w której trafił do kosza, obracając się o 360 stopni. "King James" zdobył 17 punktów, a dziennikarze rozpływają się nad faktem, iż jest w tak znakomitej formie, zbliżając się do swoich 39. urodzin.  

Więcej o:
Copyright © Agora SA