Jordan Poole półtora roku temu został mistrzem NBA i podpisał kontrakt wart 128 mln dol., jednak po transferze do Washington Wizards bliżej mu do ligowego błazna niż do gwiazdy. - To moja drużyna, wiem, co robić! - burknął niedawno na ławce rezerwowych. Ale są co do tego duże wątpliwości.
Choć noszą przydomek "Czarodzieje", to start nowego sezonu jest dla nich wielkim rozczarowaniem. W pierwszych dziesięciu meczach Washington Wizards uciułali ledwie dwa zwycięstwa, ale w ostatnim starciu mogli poprawić kulejący bilans.
Mogli, ale nie poprawili, koncertowo partacząc końcówkę. Choć w pewnym momencie mieli aż 23 punkty przewagi, dali się dogonić, w ostatnich sześciu minutach nie trafiając choćby rzutu, pudłując siedem, a na dodatek zaliczając cztery straty.