Policjanci rzucili na ziemię i skuli gwiazdę LA Lakers. "Wokół mnie było 30 radiowozów"

Środowy wieczór nie był najprzyjemniejszym w życiu Dennisa Schrodera. Niemiecki koszykarz zaliczył niespodziewane spotkanie z amerykańską policją, która wzięła go za złodzieja drogich samochodów.

Dennis Schroder to jeden z najlepszych europejskich koszykarzy grających w NBA. Niemiecki rozgrywający jest obecnie zawodnikiem Los Angeles Lakers, wychodzącym w pierwszej piątce obok LeBrona Jamesa i Antony'ego Davisa. Urodzony w Brunszwiku gwiazdor, po środowym meczu San Antonio Spurs, zaliczył jednak zupełnie niespodziewane z amerykańską policją.

Zobacz wideo PZPN poszedł na całość. "Wybór z najwyższej półki"

Złodziej samochodów

Według doniesień kalifornijskich mediów, do których Schroder odniósł się w filmie na swoim kanale Youtube, po środowym meczu policja zatrzymała koszykarza na jednej ze stacji benzynowych. Nie była to jednak standardowa prośba o wylegitymowanie się i odpowiedź na kilka niewygodnych pytań. Zawodnik Lakers od razu został rzucony na ziemię, a wokół niego zebrało się aż kilkadziesiąt radiowozów.

Jak sam rozgrywający tłumaczy w filmie wyjaśniającym całą sytuację, stróże prawa wzięli go za złodzieja drogich samochodów. Winne temu były tablice rejestracyjne w jego samochodzie, które pochodziły ze sprzedanego w 2022 roku Cadillaca. 

 

- Kiedy doszło do zatrzymania, policjanci od razu założyli mi na ręce kajdanki i zaczęli mnie szarpać. Pomyślałem sobie "co się stało?". Im dłużej trwała akcja, tym bardziej byłem zaskoczony jej rozmiarami. Nie skłamię mówiąc, że na koniec było wokół mnie trzydzieści radiowozów. Alarm musiał być wielki. Stróże prawa mieli ze sobą strzelby, pistolety, UZI, broń długą i taką, której nigdy nie widziałem na oczy. Czułem się jak wielki przestępca. Nigdy nie widziałem czegoś podobnego. Po wyjaśnieniu sytuacji okazało się, że chodzi o tablice rejestracyjne. Na szczęście wszyscy wróciliśmy szczęśliwie do domu - powiedział Schroder.

Demony przeszłości

Środowe wydarzenia nie były pierwszymi w życiu niemieckiego koszykarza, gdy amerykańska policja założyła mu kajdanki na ręce. W przeszłości, jeden z najskuteczniejszych rozgrywających w NBA, został aresztowany pod zarzutem naruszenia nietykalności cielesnej jednego z klientów restauracji w Atlancie. 

Kolejny mecz w NBA, niespełna 30-letni zawodnik Los Angeles Lakres, rozegra już w nocy z soboty na niedzielę. Jego zespół wyjdzie na parkiet w Bostonie, gdzie zmierzy się z jednym z faworytów do zdobycia mistrzowskiego tytułu, zespołem Boston Celtics.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.