Wielki pech Sochana. Z powodu urazu nie dograł meczu do końca [WIDEO]

Ostatnia kwarta zadecydowała o kolejnej porażce San Antonio Spurs. Drużyna Jeremy'ego Sochana tym razem 113-104 uległa Los Angeles Lakers. Polak rzucił 14 punktów.

113-104 zakończyło się środowe starcie w Crypto.com Arena pomiędzy Los Angeles Lakers a San Antonio Spurs. To spotkanie nizin ligowej tabeli Konferencji Wschodniej, gdyż gospodarze zajmują miejsce trzecie od końca, a ekipa Jeremy'ego Sochana przed ostatnią lokatę. Spurs wygrali w tym sezonie tylko 14 spotkań, a w środę zanotował kolejną już, 34. porażkę. 

Zobacz wideo PZPN poszedł na całość. "Wybór z najwyższej półki"

Davis wrócił do gry i był najlepszy w Lakersach. Dobry wynik, ale i pech Sochana

Pojedynek w "Mieście Aniołów" był bardzo wyrównany przez pierwszy trzy kwarty, lecz cały czas z delikatnym wskazaniem na gości, którzy osiągnęli maksymalnie prowadzenie dziesięcioma punktami. Przed ostatnimi dwunastoma minutami mieli jednak raptem jedno oczko przewagi, gdyż szczęście uśmiechnęło się do Los Angeles Lakers. Rzut z dystansu równo z syreną oddawał wracający do zdrowia Anthony Davis, ale podczas lądowania zahaczył o nogę jednego z rywali i sędzia po analizie powtórek wideo przyznał mu trzy rzuty osobiste, które pewnie wykorzystał. Było jasne, że o wszystkim zadecyduje ostatnia kwarta.

Dla Davisa był to pierwszy mecz po urazie i od razu zanotował w nim double-double. Rzucił 21 punktów (był najlepszy w LAL) oraz zanotował 12 zbiórek. Bohaterem samej końcówki byli jednak LeBron James (20 punktów i 11 asyst) i Rui Hachimura. Japończyk trafił bardzo ważny rzut za trzy, dzięki czemu dał ośmiopunktową przewagę Lakersom. To już zdecydowanie ostudziło widowisko i temperaturę spotkania. Gospodarze w pierwszych kilku minutach czwartej kwarty zaliczyli run 29-4, czym zamknęli ten pojedynek.

Jeremy Sochan na parkiecie spędził 26 minut i zakończył mecz z dorobkiem 14 punktów. Zaliczył do tego 7 zbiórek i trzy asysty. Niestety musiał przedwcześnie opuścić parkiet z powodu, wydaje się, drobnego urazu.

Najlepszy w jego ekipie był Keldon Johnson z 25 oczkami. To zwycięstwo wciąż utrzymuje Los Angeles Lakers w grze o play-offy tegorocznego sezonu. Natomiast zespół z Teksasu nie ma już na to najmniejszych szans.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.