22 sekundy do końca i się zaczęło. Miami Heat pobili 40-letni rekord NBA [WIDEO]

Koszykarze Miami Heat pokonanali Oklahoma City Thunder 112:111, choć jeszcze na minutę przed końcem przegrywali pięcioma punktami. Ekipa z Florydy przy okazji pobiła też 40-letni rekord NBA, jeśli chodzi o skuteczność z linii rzutów wolnych. Ogromna w tym zasługa Jimmy'ego Butlera - najskuteczniejszego zawodnika meczu.

W nocy z wtorku na środę sporo się w NBA działo. Choć tym razem nie grali San Antonio Spurs i Jeremy Sochan, kibice koszykówki mieli czym się emocjonować. Do niesamowitego pojedynku doszło na Florydzie, gdzie Miami Heat podejmowali Oklahoma City Thunder. Mecz miał szaloną końcówkę.

Zobacz wideo Paweł Fajdek podważa wyniki plebiscytu: Dałbym siebie na drugim miejscu!

Wielka noc Miami Heat. Wydarli zwycięstwo w ostatnich sekundach i pobili 40-letni rekord NBA

Jeszcze niespełna minutę przed końcem czwartej kwarty goście prowadzili pięcioma punktami 111:106. Wydawało się, że mogą sprawić niespodziankę i pokonać wyżej notowanego rywala. Wówczas niezwykle ważną trójkę trafił Victor Oladipo, który chwilę wcześniej w identycznej sytuacji rzucił tak, że piłka nawet nie dotknęła obręczy. Heat zbliżyli się na dwa punkty. Oklahoma mogła powiększyć przewagę, ale Kenrich Williams spudłował oba rzuty wolne, które wywalczył chwile wcześniej. 

Spurs Pelicans BasketballSochan grał najdłużej, ale nie pomógł Spurs. Kolejna porażka zespołu Polaka

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Na zegarze pozostały tylko 22 sekundy do zakończenia czwartej kwarty. Wówczas piłka powędrowała do Jimmy'ego Butlera. Doświadczony skrzydłowy umiejętnie zastawił się przed kryjącym go obrońcą, poczekał na odpowiedni moment i... dał się sfaulować, jednocześnie trafiając do kosza. Wyrównał tym samym wynik na 111:111 i po chwili stanął na linii rzutów wolnych z szansą na danie Heat prowadzenia. 

A że 33-latek tego dnia się nie mylił, wykorzystał pewnie okazję i dał drużynie kolejny punkt. Punkt, który rozstrzygnął losy meczu. Oklahoma miała jeszcze 12 sekund na swoją akcję. Piłkę otrzymał Shai Gilgeous-Alexander, przymierzył za trzy, ale nie trafił. Heat ostatecznie wygrali w niesamowitych okolicznościach 112:111. I przy okazji pobili 40-letni rekord NBA.

Chodzi o skuteczność z linii rzutów wolnych. Drużyna z Miami w meczu z Thunder wykorzystała wszystkie 40 na 40 rzutów wolnych. 100-procentowa skuteczność w tym elemencie to rzadkość nawet na najwyższym poziomie. Wystarczy wspomnieć, że ostatnią drużyną, której udała się ta sztuka, byli Utah Jazz jeszcze w 1982 roku (dokładnie 7 grudnia 1982). Wówczas trafili 39 na 39 wolnych w przegranym starciu z Portland Trail Blazers. 

Rekordu Miami nie byłoby bez Jimmy'ego Butlera. Skrzydłowy był najskuteczniejszym zawodnikiem całego meczu. Zdobył 35 punktów, miał 7 zbiórek i 4 asysty. Jeśli chodzi o rzuty wolne, trafił aż 23 na 23 próby. To drugi najlepszy wynik w historii, jeśli chodzi o indywidualny występ (ex aequo z Dominiquiem Wilkinsem). Lepszy był tylko James Harden, który w 2019 roku trafił aż 24 rzuty ze 100-procentową skutecznością.

Dzięki tej wygranej Miami Heat umocnili się na ósmym miejscu w Konferencji Wschodniej z bilansem 22-20. Oklahoma City Thunder jest natomiast na 13. miejscu na Zachodzie z bilansem 18-23. 

Nets Bulls BasketballSłodko-gorzka noc gwiazdora NBA. Poważny problem Brooklyn Nets

Więcej o: