Rewolucja w rzutach Sochana. Co za przemiana. "Wielu obawiałoby się, że to ich zawstydzi"

Łukasz Cegliński
Gdy rzucał klasycznie, z wykorzystaniem drugiej ręki, prawy łokieć uciekał mu na bok. Rzucając jedną - trzyma się prosto. Niespotykana rewolucja w trakcie sezonu NBA daje efekty, Jeremy Sochan zaczął trafiać rzuty wolne. Próbka jest jeszcze niewielka, ale progres - ogromny.

19 grudnia szeroko otworzyliśmy oczy ze zdumienia – w trakcie wyjazdowego meczu z Houston Rockets Jeremy Sochan stanął na linii rzutów wolnych i, inaczej niż zwykle, wykonał je jedną ręką. Nie był to oczywiście pierwszy taki przypadek w historii NBA, w ciągu kilkudziesięciu lat zmieniały się i szkoły, i upodobania koszykarzy, ale cała zmiana była zaskakująca z tego względu, że wydarzyła się nagle, w trakcie sezonu.

Zobacz wideo "Widziałem Sochana, jak miał 11 lat. Byłem pod wrażeniem"

Oczywiście, coś trzeba było zrobić, bo 19-letni Sochan, debiutujący w trwających rozgrywkach skrzydłowy San Antonio Spurs, do tego momentu rzuty wolne wykonywał fatalnie – w pierwszych 23 meczach wykorzystał ledwie 11 z 24 prób, czyli marne 46 proc.

- Na porannym treningu rzutowym, zanim w ogóle wziąłem piłkę do ręki, podeszli do mnie trenerzy "Pop" i Brett Brown, i powiedzieli, że od tego meczu rzucam wolne jedną ręką – opowiadał Sochan amerykańskim dziennikarzom po spotkaniu w Houston. A ci udostępniali w sieci zdjęcie, na którym stojący obok Polaka "Pop", czyli najbardziej zwycięski w historii NBA trener Gregg Popovich, instruuje go na treningu jak rzucać jedną ręką.

Niewiarygodne. Kosmiczny występ Mitchella. Najlepszy od legendarnego meczu BryantaNiewiarygodne. Kosmiczny występ Mitchella. Najlepszy od legendarnego meczu Bryanta

Instrukcje i stojąca za nimi praca treningowa, działają. We wspomnianym meczu w Houston Sochan, rzucając jedną ręką, miał z wolnych 1/4, ale jeśli potraktujemy to spotkanie jako krótką fazę przejściową, od tego momentu jest zdecydowanie lepiej. W ośmiu meczach Sochan miał 19/24 z linii, czyli solidne 79 proc. W porównaniu do rzutów wykonywanych z pomocą lewej ręki – to skok o ponad 30 punktów procentowych.

- Jak rzucam jedną ręką, to łokieć się nie rusza, trzymam go prosto. A kiedy dostawiałem drugą rękę, to zdarzało się, że łokieć wychylał się na bok – tłumaczył zmianę Sochan. A Popovich po meczu z New Orleans Pelicans, gdy jego skrzydłowy miał 7/10 z linii, bardziej o technice mówił o odpowiednim podejściu do rewolucji. – On jest nieustraszony, nie martwi się tym, co pomyślą ludzie, chce po prostu być lepszy. Wielu zawodników w ogóle nie zdecydowałoby się na taką próbę, obawiałoby się, że to ich zawstydzi. A on się tym nie przejmuje – mówił doświadczony trener.

- Tu nie chodzi o to, jak to wygląda, tylko o to, żebym się poprawiał w tym elemencie – dodawał z kolei Sochan. - Będę słuchał trenerów, starał się jak najlepiej i rzucał w ten sposób. A to, że taka legenda jak "Pop" poświęca tyle czasu na pracę z tobą, jest bardzo budujące. To pokazuje, że zespół ma na mnie pomysł, że chce ze mną pracować.

Przełom roku dla Sochana był udany nie tylko, jeśli chodzi o rzuty wolne. 13 grudnia Polak wrócił do gry po kilkunastu dniach przerwy ze względu na kontuzję mięśnia, a pod koniec miesiąca miał serię siedmiu meczów, w których zdobywał średnio po 12,8 punktu, 7,1 zbiórki oraz 3,1 asysty (w całym sezonie to odpowiednio 8,9; 4,7 oraz 2,4 w 31 meczach). W ostatnich dniach 2022 roku Sochanowi dwukrotnie udało się zdobyć 20 lub więcej punktów – 23 przeciwko Pelicans, 20 w starciu z Dallas Mavericks.

Wsad Jeremy'ego SochanaJeremy Sochan show. Zagranie Polaka wyróżnione. Polak w wybitnym gronie [WIDEO]

Po tym drugim, rozegranym w Sylwestra meczu, Popovich chwalił Sochana nie tylko za ostatnie spotkania. – Widzimy to u niego od początku sezonu: świetną, wszechstronną grę. Pracuje nad rzutem, ale daje nam wszystkiego po trochu – w obronie, podając piłkę, kozłując, grając trochę w roli rozgrywającego. Robi na boisku wszystkiego po trochu – charakteryzował grę skrzydłowego trener Spurs.

W dwóch meczach tego tygodnia Sochan wypadł akurat słabiej niż w poprzednich spotkaniach – miał pięć punktów i trzy zbiórki w poniedziałek przeciwko Brooklyn Nets (103:139), w środę nie zdobył ani jednego punktu w meczu z New York Knicks (114:117). W tabeli Zachodu zespół z San Antonio zajmuje przedostatnie miejsce z bilansem 12-26, ale nie jest to zaskoczenie, bo klub postawił na przebudowę, pozbył się gwiazd i weteranów, daje się ogrywać koszykarzom stawiającym pierwsze kroki w NBA.

- Pewnie, że jest ciężko, nikt nie lubi przegrywać. Ale sezon jest długi, rozegraliśmy dopiero nieco ponad 25 proc. meczów, wiemy, że będą i gorsze, i lepsze momenty – mówił Sochan na początku grudnia w rozmowie ze Sport.pl. - Najważniejsze jest to, by podtrzymywać ambitne nastawienie, wyciągać wnioski z porażek, trzymać się razem jako zespół i w każdym kolejnym meczu walczyć o zwycięstwo. Nie będzie łatwo, ale nie patrzymy w przeszłość, staramy się myśleć o tym, co najlepiej zrobić tu i teraz.

Więcej o: