Sochan zaskoczył wszystkich, ale nie na boisku. A do tego genialna asysta [WIDEO]

Jeremy Sochan zaczął kolejny mecz San Antonio Spurs w wyjściowej piątce, jednak nie był w stanie uchronić drużyny przed porażką z Miami Heat 101:111. Na pocieszenie Polakowi została efektowna asysta przy trafieniu Keity Batesa-Diopa. Sprytnym zagraniem zupełnie oszukał rywali.

Jeremy Sochan i San Antonio Spurs w sobotni wieczór stanęli przed szansą odbicia się od dna tabeli Konferencji Zachodniej. W meczu rozgrywanym w Mexico City zmierzyli się z Miami Heat. Wygrana pozwoliłaby im przeskoczyć inną drużynę z Teksasu, Houston Rockets, która również odniosła jak dotąd zaledwie dziewięć zwycięstw. 

Zobacz wideo Chalidow o łzach przed walką: Nie wytrzymałem. To było dla mnie bardzo ważne

Jeremy Sochan zachwycił nową fryzurą, ale San Antonio Spurs znowu przegrywają. Przeciętny występ Polaka

Jeremy Sochan zaczął mecz z Heat w wyjściowej piątce. Jeszcze przed nim zaskoczył jednak wszystkich nowym wizerunkiem. Zgodnie z wcześniejszą obietnicą, Sochan na mecz w Meksyku przygotował specjalną fryzurę w barwach tamtejszej flagi. Pofarbował włosy na zielono, czym jeszcze bardziej "naraził się" na porównania do Dennisa Rodmana.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

W pierwszej kwarcie  Sochan nie zdołał zapunktować, ale Spurs i tak udało się wygrać 28:25. W drugiej zawodnicy Gregga Popovicha utrzymali prowadzenie i na przerwę zeszli przy wyniku 55:52. Sochan miał problemy ze skutecznością, ale robił, co mógł, by pomóc drużynie. Na tym etapie gry miał trzy zbiórki i trzy asysty. Na szczególną uwagę zasługuje zagranie Polaka przy trafieniu Keity Batesa-Diopa. Sprytnym zagraniem po koźle zwiódł wszystkich obrońców rywali i idealnie wyłożył piłkę koledze. 

Początek drugiej połowy meczu także należał do San Antonio Spurs. Teksańczycy wygrali trzecią kwartę 29:28 i utrzymali prowadzenie. Stało się jasne, że o losach meczu zadecyduje ostatnia kwarta. W niej niestety Spurs zagrali znacznie słabiej od rywali. Heat do zwycięstwa różnicą aż 14 punktów poprowadzili Jimmy Butler, Tyler Herro i Bam Adebayo. Świetnie grał też Victor Oladipo. Heat wygrali 31:17 i cały mecz 111:101. Niestety, choć Spurs prowadzili przez większość czasu gry, nie udało im się wygrać.

Jeremy Sochan spędził na parkiecie w sumie 16 minut. W tym czasie zdobył dwa punkty, zaliczył zbiórki i tyle samo asyst. Najlepiej w drużynie San Antonio poradził sobie Keldon Johnson, który zdobył 23 punkty, miał dwie zbiórki i trzy asysty. W drużynie Miami Heat wyróżnił się Jimmy Butler, zdobywca 26 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty. 22 punkty dołożył też Bam Adebayo, a 21 Tyler Herro.

San Antonio Spurs z bilansem 9-20 nadal zajmują ostatnie miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej NBA. Kolejny mecz rozegrają we wtorek przeciwko Houston Rockets, legitymującej się identycznym bilansem. Dla obu zespołów będzie to kolejny pojedynek o odbicie się od dna tabeli. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.