Jednym rzutem zarobił na mieszkanie. A później utonął w objęciach idola [WIDEO]

Los Angeles Lakers poległo w meczu z Indianą Pacers 115: 116. Jest jednak przynajmniej jeden kibic Lakersów, który cieszył się tego dnia. Mężczyzna rzucił do kosza z połowy i zarobił 75 tys. dolarów, a później "zbił piątkę" z idolem.

Los Angeles Lakers przegrało na własnym parkiecie z zespołem Indiana Pacers 115:116. Gospodarze tego spotkania wygrali wszystkie trzy pierwsze kwarty, budując sobie przewagę dziewięciu punktów nad rywalem przed ostatnimi dwunastoma minutami gry. W czwartej kwarcie Pacers wygrali 32:22 i wygrali 12 mecz w sezonie.

Zobacz wideo Jeremy Sochan porównany do gwiazdy NBA. "W tym wieku to imponujące"

Trafił do kosza z połowy boiska. Wygrał mnóstwo pieniędzy

W tym meczu najwięcej jednak nie działo się na boisko w przerwie pomiędzy jedną z kwart, w trakcie której zorganizowano konkursy z nagrodami. W jednym z nich kibic musiał trafić do kosza z połowy boiska. I zrobił to. Jego rzut okazała się wart 75 tysięcy dolarów.

Początkowo szczęściarz świętował wyjątkowe trafienie z pozostałymi fanami znajdującymi się na trybunach. Wszystko do momentu, kiedy nie zobaczył na parkiecie swojego idola, Anthony'ego Davisa. Młody Chłopak bez zastanowienia rzucił się na 29-letniego koszykarza, który pogratulował mu zwycięstwa. Później zbijał piątki z innymi zawodnikami Lakersów. 

Davis najlepszy w meczu z Indianą

Anthony Davis zdecydowanie był najlepszym zawodnikiem wtorkowego spotkania. Amerykanin zdobył 25 punktów, miał 13 zbiórek i 6 asyst. Zawodnik urodzony w Chicaco jest aktualnie najlepszym obrońcą w NBA. Średnio notuje prawie 13 zbiórek na mecz, a biorąc pod uwagę bloki, jest na trzecim miejscu w rankingu z niecałymi trzema na spotkanie.

Los Angeles Lakers nie najlepiej radzą sobie w sezonie 2022/23. Siedemnastokrotni mistrzowie NBA zajmują obecnie 13. miejsce w konferencji zachodniej (7-12).

Więcej o: