Wielki wyczyn Kevina Duranta. Wyrównał ponad trzydziestoletni rekord Michaela Jordana

Kevin Durant dokonał w meczu z Portland Trail Blazers niezwykłej rzeczy. Lider Brooklyn Nets wyrównał niesamowite osiągnięcie Michaela Jordana sprzed ponad trzydziestu lat.

Kevin Durant jest postacią, bez której Brooklyn Nets prawdopodobnie znajdowaliby się na dnie tabeli Konferencji Wschodniej NBA. Nowojorska ekipa, choć ma w swoim składzie takich zawodników, jak Kyrie Irving, czy Ben Simmons, zanotowała fatalny początek sezonu i przegrała aż sześć z ośmiu pierwszych meczów. Szybko zwolniono trenera Steve'a Nasha, a grze w koszykówkę nie sprzyjał też kolejny skandal z udziałem wspomnianego Irvinga, który musiał się tłumaczyć z zarzutów o antysemityzm

Zobacz wideo Jeremy Sochan porównany do gwiazdy NBA. "W tym wieku to imponujące"

Kevin Durant dokonał niezwykłej rzeczy w meczu z Blazers. Wyrównał rekord Michaela Jordana

Drużynę z poważnego kryzysu podźwignął właśnie Durant, który od początku sezonu gra kapitalnie w każdym meczu. Notuje średnio 30,3 punktu na mecz i rzuca ze skutecznością 52,4 procent. To głównie dzięki niemu Nets mają obecnie bilans 7-9 i powoli pną się w górę tabeli. W nocy z czwartku na piątek czasu polskiego Durant poprowadził swoich kolegów do zwycięstwa nad najlepszą ekipą Konferencji Zachodniej, Portland Trail Blazers. 

Najgorszy bilans mistrzów NBA w historii. Gwiazdy drużyny tłumaczą przyczynyNajgorszy bilans mistrzów NBA w historii. Gwiazdy drużyny tłumaczą przyczyny

34-latek rzucił w wyjazdowym meczu 35 punktów, więcej, niż jakikolwiek inny obecny na parkiecie koszykarz. Pozwoliło to Nets minimalnie pokonać Blazers 109:107. Zwycięstwo miało dla Duranta dodatkowy smak. Tego wieczoru wyrównał bowiem niesamowite osiągnięcie Michaela Jordana z sezonu 1988/1989. 

Skrzydłowy jest pierwszym koszykarzem od czasu legendy Chicago Bulls, który w pierwszych szesnastu meczach sezonu zdobywał przynajmniej 25 punktów. Przez 34 lata w NBA nikt nie był w stanie utrzymać równie imponującej serii. 

Rekord pod tym względem należy jednak do Wilta Chamberlaina, który w sezonie 1961/1962 zdobywał minimum 25 punktów w 80 meczach z rzędu. Zasady gry znacząco różniły się jednak w tamtych czasach od współczesnej koszykówki. Nie było choćby rzutów zza trzy punkty, które wprowadzono dopiero w 1979 roku. Zawodnicy byli bardziej skupieni na dominowaniu pod koszami, co z imponującymi warunkami Chamberlaina (mierzył 216 cm), było dla niego łatwe. 

Brooklyn Nets zajmują obecnie 11. miejsce w Konferencji Wschodniej. Liderami są Boston Celtics z bilansem 12-3. Na zachodzie prowadzą Portland Trail Blazers (10-5), przed Phoenix Suns (9-6). San Antonio Spurs Jeremy'ego Sochana są natomiast na 13. miejscu (6-10). 

Jeremy Sochan"Niszczyciel!" Imponujący wsad Sochana w NBA. Koledzy łapali się za głowy [WIDEO]

Więcej o: