Dobry Sochan nie uchronił Spurs przed demolką. Mistrzowie NBA miażdżą

San Antonio Spurs nie sprostali mistrzom NBA, Golden State Warriors i przegrali 95:132. Nie pomógł nawet dobry występ Jeremy'ego Sochana, który był jednym z najlepiej punktujących zawodników drużyny z Teksasu.

Jeremy Sochan rozpoczął kolejny mecz San Antonio Spurs w wyjściowej piątce. Pod nieobecność chorego Tre'a Jonesa, Polak miał okazję zagrać na pozycji rozgrywającego. To cenne doświadczenie, gdyż naprzeciwko niego znalazł się jeden z najlepszych koszykarzy występujących na tej pozycji, legenda NBA, Stephen Curry. 

Zobacz wideo Jeremy Sochan porównany do gwiazdy NBA. "W tym wieku to imponujące"

Kolejny dobry mecz Jeremy'ego Sochana, ale i kolejna porażka Spurs. Mistrzowie NBA dali lekcję młodej drużynie Polaka

Nasz jedynak w najlepszej lidze świata w starciu z aktualnymi mistrzami zaprezentował się z dobrej strony. Zdobył 12 punktów i miał siedem zbiórek. Choć grał na rozegraniu, nie zaliczył żadnej asysty. Spudłował też wszystkie rzuty za trzy (próbował trzykrotnie). Mimo to był drugim najskuteczniejszym zawodnikiem Spurs w tym meczu. Więcej, 15 punktów, rzucił tylko Keldon Johnson. Tyle samo punktów co Sochan, zanotował jeszcze Keita Bates-Diop. 

Panagiotis TsagkronisSkandal w greckiej koszykówce. Były sekretarz oskarżony o gwałt

Statystyki młodych graczy Spurs bledną jednak przy tych gwiazd Golden State Warriors. Podopieczni Steve'a Kerra zdominowali rywalizację od samego początku. Już pierwszą kwartę wygrali przewagą siedmiu punktów, a na przerwę schodzili 61:45. Przewagę powiększali sukcesywnie w trzeciej i czwartej kwarcie. Ostatecznie zdemolowali Spurs i wygrali różnicą aż 37 punktów 132:95. 

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Prym w zespole Warriors wiódł Jordan Poole, który zastępował odpoczywającego Klaya Thompsona. 23-latek zdobył 36 punktów, zanotował dwie zbiórki i dwie asysty. Wykorzystał 13 z 20 rzutów, do tego aż pięć razy trafiał za trzy punkty. 17 punktów dla Warriors zdobył też Anthony Lamb. Swoje zrobił również niezawodny Stephen Curry, który rzucił 16 punktów, miał po pięć zbiórek i asyst. 

Po tym meczu obie drużyny mają identyczny bilans, 6 zwycięstw i 8 porażek. Wyżej w tabeli Konferencji Zachodniej są jednak lepiej punktujący Golden State Warriors. Ekipa z Kalifornii zajmuje 11. miejsce. San Antonio Spurs, którzy zanotowali już czwartą porażkę w ostatnich pięciu meczach, spadli na 13. miejsce. 

Wracając do Jeremy'ego Sochana, warto zauważyć, że zaliczył on już trzeci mecz z rzędu z dwucyfrowym wynikiem punktowym. Spurs nie radzą sobie najlepiej, ale Polak się rozwija, co najważniejsze. Zadowolony z jego postawy w meczu z GSW był także trener Gregg Popovich. - Dobrze sobie poradził. To duży krok dla kogoś tak młodego, zagrać na rozegraniu, szczególnie przeciwko takiemu zespołowi jak Golden State. To dla niego świetne doświadczenie, uwielbiam to - podsumował krótko szkoleniowiec. 

San Santonio Spurs kolejny mecz rozegrają już w nocy z wtorku na środę czasu polskiego. Czeka ich wyjazdowe starcie z Portland Trail Blazers, jedną z najlepszych ekip zachodu (bilans 9-4). 

Pozostałe wyniki nocy w NBA

  • Detroit Pistons - Toronto Raptors 111:115
  • Orlando Magic - Charlotte Hornets 105:112
  • Boston Celtics - Oklahoma City Thunder 126:122
  • Miami Heat - Phoenix Suns 113:112
  • Houston Rockets - Los Angeles Clippers 106:122
  • Milwaukee Bucks - Atlanta Hawks 106:121

Szalona noc w NBA. 51 punktów Garlanda, ale to nic przy show Embiida. KosmosSzalona noc w NBA. 51 punktów Garlanda, ale to nic przy show Embiida. Kosmos

Więcej o: