Właściciel Phoenix Suns ukarany najwyższą możliwą karą w NBA. Starci miliony

Robert Sarver właściciel dwóch klubów - Phoenix Suns (NBA) oraz Phoenix Mercury (WNBA) - został ukarany zawieszeniem i 10 mln dolarów grzywny. Śledztwo zlecone przez NBA wykazało, że miał on obrażać swoich podwładnych. - Te błędy w ocenie nie są zgodne z moją osobistą filozofią czy moimi wartościami - powiedział Sarver, jednocześnie przyjmując nałożoną karę.

Robert Sarver jest związany z amerykańską NBA od 2004 roku. Wówczas biznesmen wykupił większość udziałów w Phoenix Suns oraz Mercury. Od blisko roku zmaga się jednak z wieloma oskarżeniami. Wszystko przez artykuł, który ukazał się jesienią 2021 roku. W nim opisano podejście Sarvera do podwładnych. Amerykanin miał obrażać współpracowników na tle rasistowskim i zwracać się do kobiet w niewłaściwy sposób.

Zobacz wideo Tomek Fornal i Kuba Kochanowski zażartowali z Bartka Kurka. Wszystko nagrał rozbawiony Karol Kłos

Właściciel Phoenix Suns okazał się rasista i seksistą. Został surowo ukarany

Szczegóły w tej sprawie ujawnia raport sporządzony przez organ prowadzący śledztwo na zlecenie władz NBA. Wynika z niego, że Sarver co najmniej pięć razy podczas swojej kadencji w Suns użył rasistowskich sformułowań. Konkretniej chodziło o użycie słowa: "nigger" wobec osoby czarnoskórej, co jest obraźliwym określeniem. Jednakże jak podaje "The Guardian", dochodzenie "nie ustaliło, aby Sarver użył rasowo niewrażliwego języka z zamiarem poniżenia lub oczernienia".

Pierwsze przykłady nadużycia wulgarnego słownictwa przez Sarvera ukazały się w artykule ESPN. W tekście wrócono do sytuacji z 2016 roku, gdy Sarver wszedł do szatni po meczu Phoenix Suns z Golden State Warriors i użył wspomnianego słowa w odniesieniu do Draymonda Greena - koszykarza Golden State i trzykrotnego mistrza NBA. W jego obronie stanął wtedy Earl Watson, ówczesny trener Suns. - Nie możesz wymawiać tego słowa - miał powiedzieć szkoleniowiec do Sarvera. Ale ten zaczął powtarzać je na okrągło. - Nie wolno ci go ku**a powtarzać - powtórzył się Watson. 

Reprezentacja Polski w koszykówce, Luka DoncićSłoweńcy ostrzegają. "Polacy są nieobliczalni"

To tylko jeden ze wspomnianych przykładów zachowania Roberta Sarvera. W raporcie wspomniano również o poniżającym języku w stosunku do swoich pracownic. Amerykanin miał komentować ich pracę w obraźliwy sposób i rzucać niestosownymi żartami na temat seksu czy anatomii. "Krzyczał i przeklinał na pracowników w sposób, który zgodnie ze standardami miejsca pracy zostałby uznany za zastraszanie" - czytamy. Wszystkie te sytuacje miały się wydarzyć w okresie od 2004 do 2021 roku.

Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.

We wtorek, 13 września komisarz NBA, Adam Silver, ogłosił wyrok w sprawie biznesmena. Sarver został uznany za winnego i ukarano go rocznym zawieszeniem oraz 10 milionami dolarów grzywny. Zawieszenie oznacza, że nie może pojawiać się w obiektach klubowych, reprezentować publicznie klubów, ani brać udziału w spotkaniach prywatnych i publicznych. W tym czasie będzie musiał przejść program szkoleniowy dotyczący szacunku wobec współpracowników. Pieniądze zostaną zaś przekazane na organizacje zajmujące się rozwiązywaniem problemów związanych z rasizmem i seksizmem w miejscu pracy.

Trzy razy Trzy razy "jeśli" i Polacy będą mieli szanse ze Słowenią. "Chcę zobaczyć zacięty mecz"

Właściciel klubów przyjął karę i przeprosił za zachowania. - Biorę pełną odpowiedzialność za to, co zrobiłem. Przepraszam za spowodowanie bólu. A te błędy w ocenie nie są zgodne z moją osobistą filozofią lub moimi wartościami... Ten czas jest dla mnie okazją do zademonstrowania zdolności do nauki i rozwoju, ponieważ nadal budujemy kulturę pracy, w której każdy pracownik czuje się komfortowo i jest doceniany - powiedział sam oskarżony. 

Grzywna w wysokości 10 mln dolarów to maksymalna dopuszczalna kara finansowa przewidziana w przepisach NBA. Przygotowaniem raportu zajęła się zaś nowojorska firma Wachtell, Lipton, Rosen & Katz.

Więcej o: