Zamiast 173 mln dolarów może dostać 12 lat więzienia. Mychelle Johnson ujawniła całą prawdę

Miał być ponad stumilionowy kontrakt, może być 12 lat w więzieniu. Miles Bridges, koszykarz na którym Charlotte Hornets planowali budować drużynę, został oskarżony o znęcanie się nad żoną.

Bridges usłyszał zarzuty w środę. Pierwszy dotyczy "skrzywdzenia matki dzieci", a dwa kolejne "znęcania się nad dzieckiem w okolicznościach lub warunkach, które mogą spowodować poważne obrażenia ciała lub śmierć". Najpewniej chodzi o to, że zaatakował swoją dziewczynę na oczach ich dzieci.

Zobacz wideo Kosowski aż podrapał się po brodzie. Jednoznacznie o karierze Boruca

– Przemoc domowa powoduje traumę fizyczną, psychiczną i emocjonalną – powiedział prokurator okręgowy George Gascon, którego biuro złożyło wniosek z oskarżeniem o popełnienie przestępstw. – Dzieci, które są świadkami przemocy, są szczególnie narażone, a wpływ na nie jest niemierzalny.

Dusił ją, aż straciła przytomność

Bridges w Sądzie Okręgowym hrabstwa Los Angeles stawił się w środę. Do aresztu trafił 29 czerwca, ale od razu wpłacił 130 tys. dolarów kaucji i wyszedł na wolność. Jak informuje agencja Associated Press, nie przyznał się do winy. Grożą mu poważne konsekwencje, w tym 12 lat więzienia.

To skutek dramatu, który rozegrał się 29 czerwca, i o którym pisały wszystkie amerykańskie media. Bridges najprawdopodobniej zaatakował partnerkę – Mychelle Johnson, która kilka dni później opublikowała zdjęcia z obdukcji – lekarze zdiagnozowali u niej złamanie kości nosowej, stłuczone żebra, licznie siniaki, nadwyrężone mięśnie szyi oraz wstrząśnienie mózgu. Bridges dusił ją do chwili, aż straciła przytomność i bezwładnie upadła.

"Nie mam nic do udowodnienia światu, ale nie pozwolę, aby ktoś, kto zrobił coś tak strasznego, nie miał z tego powodu wyrzutów sumienia i przedstawiał się w zupełnie innym świetle. Nie pozwolę, aby ludzie wokół niego nadal mnie uciszali i kłamali, aby chronić tę osobę" – napisała na Instagramie. Dodała: "Nie będę milczeć, by chronić innych, cenię siebie i moje dzieci bardziej niż czyjś wizerunek".

A wizerunek to coś, na czym Bridgesowi zależy szczególnie, zwłaszcza teraz. 24-letni koszykarz Charlotte Hornets ma za sobą najlepszy rok w karierze i latem liczył na skok na kasę. Bridges jest wolnym zawodnikiem, mówiło się, że w NBA znajdą się kluby gotowe zaoferować mu maksymalną umowę w wysokości 173 mln dol. za pięć lat gry. I choć część mediów pisze, że Bridges w ten sposób zaprzepaścił szansę na wielką karierę i pieniądze, to amerykańscy aktywiści obawiają się, że może nie spaść mu nawet włos z głowy. Na łamach Sport.pl obszernie opisaliśmy, dlaczego ich obawy są słuszne.

Nici z rekordowej umowy

Choć w wielu podobnych przypadkach NBA zamiata sprawę pod dywan, to tym razem oskarżenia są zbyt poważne. I władze Hornets, jak i działacze NBA wypowiedzieli się, że są świadomi zarzutów postawionych Bridgesowi. – Będziemy sprawę monitorować. Ponieważ jest to kwestia prawna, w tej chwili nie będziemy udzielać dalszych komentarzy – zapowiedział jeden z prawników Hornets.

Bridges nie ma co liczyć na rekordową umowę, ale mówi się, że klub z Charlotte może wykorzystać skandal i zaoferować 24-letniemu koszykarzowi minimalny kontrakt. O ile oczywiście Bridges nie skończy w więzieniu. Sprawa jest w toku, a policja w Los Angeles nie informuje o jej przebiegu.

Więcej o: