Lakers roztrwonili ogromną przewagę. "Największy powrót w historii. Szalone!"

Los Angeles Lakers roztrwonili aż 26-punktową przewagę z Oklahoma City Thunder i ostatecznie przegrali na wyjeździe 115:123. W zwycięskim zespole kapitalne spotkanie rozegrał Shai Gilgeous-Alexander, który zakończył mecz z dorobkiem 27 punktów, 9 zbiórek i 5 asyst. W innym spotkaniu rzut równo z końcową syreną Harrisona Barnesa dał Sacramento Kings wygraną z Phoenix Suns.

Minionej nocy polskiego czasu odbyły się kolejne spotkania NBA. W jednym z najciekawszych spotkań Oklahoma City Thunder, która dotychczas nie miała na koncie ani jednej wygranej mierzyła się z mistrzami NBA z 2020 roku, ekipą Los Angeles Lakers.

Zobacz wideo

Kontrowersyjny pomysł PZKosz odnośnie ligi 3x3. Kontrowersyjny pomysł PZKosz odnośnie ligi 3x3. "Niechęć, opór, akceptacja, afirmacja"

Goście znakomicie rozpoczęli mecz. Już po pierwszej kwarcie wypracowali sporą przewagę, prowadząc 41:19. W drugiej było jeszcze lepiej, bo w pewnym momencie różnica wynosiła 26 punktów. W trzeciej kwarcie Oklahoma błyskawicznie zaczęła niwelować ogromną przewagę rywali, co dało jej dwupunktowe prowadzenie 97:95 przed czwartą, decydującą kwartą. 

Niesamowita pogoń Oklahomy City Thunder z LA Lakers. "Największy powrót w historii"

W ostatnich 12 minutach gry Oklahoma City Thunder ani razu nie straciła prowadzenia i ostatecznie triumfowała 123:115, odnosząc tym samym pierwszą wygraną w nowym sezonie ligi NBA. W zespole gospodarzy z rewelacyjnej strony pokazał się Shai Gilgeous-Alexander. Kanadyjczyk zakończył mecz z dorobkiem 27 punktów, z czego aż 17 uzyskał tylko w trzeciej kwarcie oraz 9 zbiórek i 5 asyst. "Thunder zanotowali największy powrót w swojej historii po solidnych występach przeciwko Philadephia 76ers i Golden State w poprzednich dwóch meczach" - napisali dziennikarze ESPN.

- To był 48-minutowy mecz. Wydarzyły się w nim bardzo szalone rzeczy. Wiedzieliśmy, że jest to możliwe - mówił po niesamowitym odwróceniu losów rywalizacji bohater meczu, Shai Gilgeous-Alexander.

W zespole Lakers cały mecz na ławce rezerwowych przesiedział LeBron James, który narzekał na ból prawej kostki w nodze. Najwięcej punktów dla ekipy z Los Angeles zdobył Anthony Davis - 30, a do tego dołożył 8 zbiórek i 2 asysty. Natomiast inna gwiazda LA Russel Westbrook uzyskał 185. w karierze triple-double - 20 punktów, 14 zbiórek i 13 asyst.

- To był mecz, który zdecydowanie powinniśmy wygrać, ale wyciągniemy z tego wnioski i ruszymy naprzód - dodał Davis.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

W innym ciekawym spotkaniu Sacramento Kings wygrało równo z końcową syreną z Phoenix Suns po kapitalnym rzucie Harissona Barnesa, autora 22 punktów, który rozpoczął akcję, gdy na zegarze do końca spotkania było 1,4 sekundy.

Zobacz kapitalny rzut Barnesa na wagę zwycięstwa:

 

Enes Kanter i jego butySłowa i buty Enesa Kantera postawiły na baczność i chiński rząd, i władze Nike. "Hipokryci"

Wyniki ostatnich spotkań NBA:

  • Portland Trail Blazers - Memphis Grizzlies 116:96 
  • Orlando Magic - Charlotte Hornets 111:120 
  • Los Angeles Clippers - Cleveland Cavaliers 79:92
  • Boston Celtics - Washington Wizards 107:116 
  • Toronto Raptors - Indiana Pacers 118:100
  • New Orleans Pelicans - Atlanta Hawks 99:102
  • Phoenix Suns - Sacramento Kings 107:110
  • Brooklyn Nets - Miami Heat 93:106 
  • Oklahoma City Thunder - Los Angeles Lakers 123:115
  • Milwaukee Bucks - Minnesota Timberwolves 108:113
Więcej o: