Mistrzostwo NBA coraz bliżej Suns. Fenomenalny mecz. Antetokounmpo jak Jordan

Pheonix Suns pokonali Milwaukee Bucks 118:108 w drugim finale ligi NBA. W serii do czterech zwycięstw zespół Monty'ego Williamsa prowadzi już 2:0.

42 punkty, 12 zbiórek i cztery asysty - to statystyki, jakie w drugim meczu przeciwko Phoenix Suns uzyskał lider Milwaukee Bucks i jeden z najlepszych zawodników ligi, Giannis Antetokounmpo. Grek, którego występ w pierwszych meczach finałowych stał pod znakiem zapytania z powodu kontuzji kolana, do gry wrócił z przytupem, jednak nie uchronił swojej drużyny od porażek w obu spotkaniach rozegranych w Phoenix.

Zobacz wideo Kto zostanie mistrzem NBA? "Dawno nie było takiej sytuacji"

W nocy z czwartku na piątek polskiego czasu Antetokounmpo dwoił się i troił na parkiecie, jednak okazało się to za mało, by zatrzymać rozpędzoną drużynę Monty'ego Williamsa. Grek szczególnie imponująco wypadł w trzeciej kwarcie, gdy zdobył aż 20 z 33 punktów dla Milwaukee Bucks.

8 lipca 2021 r. Lukas Podolski podczas spotkania z kibicami na stadionie Górnika Zabrze"Podolski to jest już trochę taki miś z Krupówek. Ale to jest piękna historia"

Tym samym Antetokounmpo stał się dopiero czwartym zawodnikiem w ciągu ostatnich 50 lat, który w jednej kwarcie finałów NBA zdobył co najmniej 20 punktów. Pozostali zawodnicy to: Michael Jordan (1993), Isiah Thomas (1988 i 1990) oraz Joe Dumars (1989).

Antetokounmpo zabrakło wsparcia, drugie zwycięstwo Phoenix

Sam Antetokounmpo nie wystarczył do zatrzymania trójki liderów drużyny z Phoenix. Devin Booker zdobył 31 punktów, do których dołożył pięć zbiórek i sześć asyst. Mikal Bridges miał 27 punktów, siedem zbiórek i asystę, a Chris Paul 23 punkty, cztery zbiórki i osiem asyst. W zespole gości Antetokounmpo nie miał takiego wsparcia, a od pozostałych zawodników w drużynie dzieliła go przepaść. Następnym zawodnikiem z największą liczbą punktów w Milwaukee Bucks był Jrue Holiday, który zdobył ich 17.

Decydującym momentem meczu okazała się być druga kwarta. Po tym jak pierwszą 29:26 wygrali goście z Milwaukee, drugą aż 14 punktami (30:26) wygrali koszykarze Phoenix Suns i wypracowanej do przerwy przewagi nie oddali już do końca meczu.

Wilfredo Leon i Bartosz Kurek (po lewej) i Jacek Kasprzyk (po prawej)Prezes PZPS porównał drużyny Wagnera i Heynena. "Mam nadzieję, że Jurek się nie obrazi"

W serii do czterech zwycięstw Phoenix Suns prowadzą 2:0. Teraz rywalizacja przenosi się do Milwaukee. Kolejny mecz w nocy z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu o godz. 2:00.