Mark Eaton nie żyje! Najlepiej blokujący koszykarzy w historii NBA zginął w wypadku

Nie żyje Mark Eaton. Legendarny koszykarz NBA zginął najprawdopodobniej w wypadku drogowym w piątek wieczorem w pobliżu swojego domu w Park City - informuje "The Salt Lake Tribune".

Mark Eaton miał 64 lata. Całą karierę w NBA spędził w jednym zespole - Utah Jazz (1982-1993). Był legendą nie tylko tego klubu, ale też całej ligi. Mierzący 224 centymetry wzrostu koszykarz, uczestnik meczu gwiazd (1989) i dwukrotny obrońca roku NBA (1985, 1989) do dziś prowadzi w statystyce wszech czasów w kategorii bloków na mecz (3,5) i zajmuje czwarte miejsce w liczbie bloków ogółem (3064). Za Hakeemem Olajuwonem (3830), Dikembe Mutombo (3289) oraz Kareemem Abdulem-Jabbarem (3189).

Zobacz wideo Robert Lewandowski pobił rekord Gerda Muellera! "Historia dzieje się na naszych oczach" [ELEVEN SPORTS]

Former Formula One chief Max Mosley,Syn faszysty trzymał F1 żelazną ręką. Aż ujawniono nagrania z orgii, gdzie krzyczy po niemiecku

Mark Eaton został znaleziony nieprzytomny w pobliżu domu

O śmierci koszykarza poinformowali Utah Jazz, którzy z Eatonem, a także z nieco później przybyłymi Johnem Stocktonem i Karlem Malone stali się jedną z najlepszych drużyn w lidze. Nie podali jednak przyczyny śmierci, bo napisali tylko, że Eaton zmarł nieoczekiwanie. Więcej szczegółów znaleźć można w tygodniku "The Salt Lake Tribune", w którym czytamy, że Eaton najprawdopodobniej zginął w wypadku drogowym, gdy jechał na rowerze w piątek wieczorem w pobliżu swojego domu w Park City.

"W piątek o godz. 20.26 biuro szeryfa hrabstwa Summit odebrało telefon od sąsiada Eatona, który znalazł go nieprzytomnego na Long Rifle Road w dzielnicy Silver Creek Estates, a więc w pobliżu domu Eatona" - informuje gazeta. Były koszykarz zmarł w szpitalu. Szeryf hrabstwa Summit, którego cytuje "The Salt Lake Tribune", mówi że przyczyna śmierci nie została jeszcze ustalona, a na razie nie ma dowodów na to, że doszło do zderzenia z innym pojazdem.

facebook.com/aligatoresfightclubKilkugodzinne naloty policji. Straty idą w miliardy. "Widocznie komuś zależy"

Eaton po zakończeniu kariery zajmował się komentowaniem meczów w telewizji. Był także współwłaścicielem restauracji w Salt Lake City i działał w stowarzyszeniu byłych graczy NBA oraz pracował z trudną młodzieżą w ramach własnej organizacji Mark Eaton Standing Tall for Youth.