LeBron James do policjanta, który zastrzelił nastolatkę: "Będziesz następny". Dlaczego usunął tweet?

"Będziesz następny"- napisał na Twitterze LeBron James, dołączając zdjęcie białego policjanta, który we wtorek zastrzelił 16-letnią Ma'Khię Bryant. Później wpis usunął. "Złość to zły doradca" - tłumaczył.

Na usuniętym kilka godzin po publikacji zdjęciu widać Nicholasa Reardona, białego policjanta, który śmiertelnie postrzelił nastolatkę. Koszykarz Lakers dodał do zdjęcia hasztag "odpowiedzialność" i ikonę klepsydry.

Zobacz wideo Kto zostanie mistrzem NBA? "Dawno nie było takiej sytuacji"

Do tragedii doszło w środę w Columbus w Ohio. Ktoś – nie wiadomo, czy Ma'Khia Bryant – zadzwonił na 911, prosząc o pomoc. "Są tu dorosłe dziewczyny, chcą nas zaatakować" – odezwał się kobiecy głos w słuchawce.

Cztery strzały Nicholasa Reardona

Nagranie z kamery umieszczonej na klatce piersiowej policjanta – w Stanach jej posiadanie jest obowiązkowe – opublikował Wydział Policji w Columbus. Widać na nim, jak Reardon wysiada z auta i podchodzi do grupki osób na podjeździe jednego z domów na przedmieściach. Zastaje szamotaninę – jedną z uciekających kobiet próbuje kopnąć w twarz mężczyzna, inna kobieta – później okazała się nią Ma'Khia Bryant –  wymachuje nożem przed młodą dziewczyną. "Co się tu dzieje? Na ziemię!" – krzyczy kilkakrotnie Reardon, ale nikt go nie słucha. Także Bryant nie zwraca na niego uwagi i naciera z nożem na opartą o zaparkowane auto kobietę. Policjant w jednej chwili oddaje cztery strzały. Bryant osuwa się na ziemię, nóż upada obok niej na chodniku. Po chwili w okolicy roi się od funkcjonariuszy, a Reardon tłumaczy przez krótkofalówkę, że strzelał do kobiety trzymającej w ręce "coś, co przypominało nóż". Nagrania z trzech policyjnych kamer potwierdziły, że był to kuchenny nóż.

Postrzelona nastolatka została zabrana do szpitala, ale nie udało jej się uratować. Jak informuje policja, nikt inny nie został ranny, nic nie stało się także kobiecie zaatakowanej nożem przez Bryant.

Do tragedii doszło dzień po tym, gdy ława przysięgłych sądu w Minneapolis uznała byłego policjanta Dereka Chauvina za winnego zabójstwa George’a Floyda w 2020 r. pod sklepem spożywczym. Po tym  werdykcie LeBron James, którego na Twitterze śledzi 50 mln osób, opublikował krótki wpis o treści "Odpowiedzialność" ("Accountability"). W ten sam sposób podpisał dzień później zdjęcie Reardona, dopisując tym razem: "Będziesz następny".

Rodzinne miasto Jamesa, czyli Akron, znajduje się 200 km od Columbus, w którym doszło do tragedii. Sam LeBron jest zaś tym, który od dawna najmocniej angażuje się w ruch "Black Lives Matter" i walczy o równość rasową w Stanach Zjednoczonych.

Usunięty wpis LeBrona JamesaUsunięty wpis LeBrona Jamesa Fot. screen z Twittera

Wpis Jamesa skrytykowany w sieci

Wpis wywołał ogromną burzę, wiele osób krytycznie skomentowało internetową aktywność Jamesa. Po kilku godzinach koszykarz tweeta usunął. "Złość to zły doradca. Jestem cholernie zmęczony widokiem czarnych zabijanych przez policję. Usunąłem jednak tweeta, bo był używany do tworzenia jeszcze większej nienawiści. Tu nie chodzi o jednego policjanta, lecz o system, który wykorzystuje nasze słowa do nakręcania rasizmu. Pragnę większej ODPOWIEDZIALNOŚCI" – napisał później.

Na drugi dzień po tragedii setki czarnych obywateli Columbus protestowało w centrum miasta, domagając się podjęcia działań przez władze. Sprawą żyją także lokalne media. "To sytuacja, w której nie chciałby się znaleźć żaden z policjantów. W takich sytuacjach ma on jednak ochronić siebie i życie osób, którym zagraża napastnik" – powiedział na antenie NBC4 Columbus Harry Trombitas, były agent FBI.

Jak informuje analityczny serwis "Statista", w latach 2005-2020 tylko pięciu spośród 42 amerykańskich policjantów, którzy zostali aresztowani z powodu zabójstwa w trakcie policyjnej strzelaniny, zostało później skazanych za morderstwo.

36-letni LeBron James wciąż leczy kontuzję i – według oficjalnego raportu Lakers – wróci do gry za ok. trzy tygodnie.