Legenda NBA dyscyplinarnie zwolniona. Wszystko przez relację na żywo

Władze ESPN zwolniły dyscyplinarnie Paula Pierce'a - od lat pracującego w roli eksperta i analityka. Były gracz NBA rozpętał burzę publikując wideo z hucznej i pikantnej imprezy.

43-letni Pierce to legenda NBA. Na jej parkietach rozegrał 19 sezonów, 15 z nich spędzając w Boston Celtics. "The Truth" doprowadził Celtów do dwóch finałów ligi i jednego mistrzowskiego tytułu. Szacuje się, że w trakcie kariery zarobił ok. 200 mln dol. brutto.

Zobacz wideo "To nie czary, to Cezary!". Jaką karierę zrobili Polacy w NBA?

Paul Pierce rozpętał burzę na Instagramie

Po tym, gdy w 2017 r. skończył karierę, czekała na niego posada eksperta i analityka ESPN – należącej do The Walt Disney Company największej stacji telewizyjnej w Stanach. Pierce był stałym gościem programów "NBA Countdown" i "The Jump". W ostatnim czasie jego notowania jednak spadały – Pierce'owi zdarzało się pomylić drużyny czy zwycięzców konkretnego meczu. Fanom nie podobały się też jego kontrowersyjne tezy. Pierce głośno mówił m.in. o tym, że zrobił większą karierę niż trzykrotny mistrz NBA Dwyane Wade.

Prawdziwa afera wybuchła w piątek, jednak nie w trakcie programu, a na Instagramie. Tego wieczoru Pierce w gronie przyjaciół nie tylko bawił się ze striptizerkami, grał w pokera, pił czasie drinki i palił – jak pisze "New York Times" – "coś, co przypomina marihuanę", ale przy okazji podzielił się tym ze swymi 873 tys. obserwujących na Instagramie.

Relacja, którą opublikował w swoich stories, stała się viralem, a nagrania w mgnieniu oka przedostały się na platformy wszystkich mediów społecznościowych. Od piątku obejrzały je już setki tysięcy osób.

"Paul Pierce, 43-letni żonaty facet, bawił się w klubie ze striptizem w Los Angeles, a później zabrał gości do domu. A następnie wszystko sfilmował i wrzucił na Instagrama – począwszy od tańczących striptizerek po fragmenty, gdy pali coś, co przypomina skręta. Jestem ciekaw, co się stanie, gdy wróci w poniedziałek do pracy" – zastanawiał się w jednym z dziesiątek materiałów na ten temat popularny w środowisku NBA youtuber "The Flight Mike".

Film skomentowało także wiele gwiazd NBA. "Chyba zapomniał przełączyć Instagrama na tryb prywatny..." – napisał na Twitterze były kolega Pierce'a z Washington Wizards Bradley Beal.

ESPN zwolniło Pierce'a dyscyplinarnie

Poniedziałkowy poranek okazał się dla Pierce’a – co było do przewidzenia – bolesny. ESPN ogłosiło, że wyrzuca Pierce'a ze skutkiem natychmiastowym. "Być może gdyby Pierce został jedynie nagrany, zachowałby posadę. Władze stacji były jednak wściekłe na fakt, że to sam Pierce filmował imprezę" – informuje Andre Marchand z "New York Post".

Sam Paul Pierce decyzją ESPN się nie przejął. Opublikował na Instagramie uśmiechnięte zdjęcie z podpisem "smile" i dopiskiem: "Wielkie rzeczy już niedługo, bądźcie czujni". Na Twitterze dodał: "Nie potrafię przegrać. Nawet jeśli przegrywam, to i tak wygrywam".

Były gracz Boston Celtics niedługo ma bowiem trafić do Galerii Sław NBA im. Jamesa Naismitha.