LeBron James kontuzjowany! To się nie zdarza. "Jeszcze nigdy tak nie krzyczał"

LeBron James doznał kontuzji w meczu Los Angeles Lakers z Atlantą Hawks (94:99). To kolejny problem dla obrońców mistrzowskiego tytułu.

Jeszcze nigdy nie słyszałem, by LeBron tak krzyczał – powiedział po meczu Kyle Kuzma. Była końcówka drugiej kwarty. Solomon Hill, skrzydłowy Atlanty Hawks, upadł na parkiet i przypadkiem uderzył w Jamesa, który krzywo stanął i padł na parkiet. Szybko się podniósł, po chwili trafił rzut za trzy punkty przedłużając serię kolejnych występów z minimum dziesięcioma punktami, ale niedługo później poprosił o zmianę. Więcej na parkiecie się nie pojawił.

Zobacz wideo "To nie czary, to Cezary!". Jaką karierę zrobili Polacy w NBA?

LeBron James kontuzjowany. Czeka go kilka tygodni przerwy

Lakers poinformowali, że 36-latek doznał wysokiego skręcenia stawu skokowego. Nie podano, ile zajmie rekonwalescencja, ale można spodziewać się, że jednego z najlepszych koszykarzy w historii czeka kilka tygodni przerwy. To niecodzienne wydarzenie. Bo LeBron do bycia kontuzjowanym nie przywykł. Koszykarz, który rocznie wydaje około miliona dolarów na samo utrzymanie swojego ciała w formie, rzadko opuszczał mecze z powodów zdrowotnych. Dlatego też jego okrzyk wywołał takie zdziwienie u Kuzmy.

Kontuzja LeBrona to spory problem, zarówno dla Lakers jak i dla zawodnika. Obrońcy mistrzowskiego tytułu grają już bez drugiej gwiazdy, Anthony'ego Davisa (wróci do gry najwcześniej w kwietniu), brakuje też Marca Gasola, a kostkę w starciu z Hawks podkręcił też Dennis Schroeder. To może się odbić na wynikach Jeziorowców. Choć ekipa z Los Angeles jest pewniakiem do awansu do play-offów, może spaść w tabeli Zachodu, co byłoby problemem dla... rywali Lakers. Bo choć np. Phoenix Suns rozgrywają znakomity sezon, to starcie w pierwszej rundzie play-offów ze zdrowymi LAL oznaczałoby dla nich praktycznie koniec sezonu.

LeBron wypada z gry i z walki o tytuł MVP? Jest nowy faworyt

Uraz znacząco ogranicza też szanse LeBrona na zdobycie nagrody MVP. Amerykanin był faworytem do otrzymania wyróżnienia dla najbardziej wartościowego zawodnika NBA (średnie 25 punktów, po 8 zbiórek i asyst), które mógł wywalczyć jako najstarszy koszykarz w historii – obecnym rekordzistą jest Karl Malone, któremu udało się to w wieku 35 lat i 284 dni. Ale kilkutygodniowa pauza obniży szanse LeBrona na nagrodę, o którą rywalizuje z Giannisem Antetokounmpo, Joelem Embiidem, Jamesem Hardenem czy Nikolą Jokiciem. Ten ostatni stał się nowym faworytem bukmacherów do zdobycia nagrody MVP.